Logotyp serwisu lamode.info

Zostawił po sobie 3,5 tys. obrazów i 10 tys. rysunków. Edward Dwurnik malował Polskę jak nikt inny

Jego prace są rozpoznawalne niemal od pierwszego spojrzenia.

Zostawił po sobie 3,5 tys. obrazów i 10 tys. rysunków. Edward Dwurnik malował Polskę jak nikt inny 221880

Na obrazach Edwarda Dwurnika polskie miasta gęstnieją od ulic, samochodów i ludzkich figur. W jednym kadrze mieści się architektura, codzienność, polityka, absurd i humor. Perspektywa prowadzi wysoko ponad dachy, lecz uwaga artysty pozostaje przy człowieku uwikłanym w swoją epokę. Dwurnik stworzył własny język opowiadania o Polsce, rozpoznawalny niemal od pierwszego spojrzenia. Malował dużo, szybko i konsekwentnie, pozostawiając po sobie tysiące prac. Za charakterystyczną kreską kryła się jednak twórczość znacznie bardziej złożona niż słynne miejskie panoramy.

W tym artykule przeczytasz:

  • dlaczego spotkanie z twórczością Nikifora stało się jednym z najważniejszych momentów artystycznej biografii Edwarda Dwurnika,
  • skąd wzięła się charakterystyczna perspektywa jego miejskich pejzaży i dlaczego malarz swobodnie zmieniał topografię polskich miast,
  • jak cykle „Podróże autostopem”, „Sportowcy” i „Robotnicy” stworzyły niezwykły portret polskiej codzienności,
  • w jaki sposób wydarzenia polityczne PRL-u, Solidarność i stan wojenny przenikały do jego malarstwa,
  • dlaczego postawa Dwurnika w latach 80. wywołała jeden z najbardziej skomplikowanych sporów w polskim środowisku artystycznym,
  • jak wyglądał błękitny i abstrakcyjny rozdział jego twórczości oraz dlaczego pod koniec życia nadal szukał nowych tematów,
  • jak ogromny dorobek pozostawił po sobie artysta i dlaczego jego obrazy pozostają tak łatwe do rozpoznania.

Edward Dwurnik. Kim był?

Edward Dwurnik urodził się 19 kwietnia 1943 roku w Radzyminie. Studiował malarstwo i rzeźbę na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, a dyplom obronił w 1970 roku w pracowni Eugeniusza Eibischa. Zmarł 28 października 2018 roku w Warszawie.

Liczby opisujące jego dorobek brzmią niemal niewiarygodnie. Ponad 3,5 tysiąca obrazów i około 10 tysięcy rysunków. Wiemy o nich również dlatego, że Dwurnik skrupulatnie dokumentował własną twórczość. Malowanie traktował jak zawód wymagający regularności, dyscypliny i codziennej pracy. Jego obrazy układały się w cykle, które potrafiły trwać dekady, przenikać się i zmieniać wraz z samym artystą oraz krajem, któremu tak uważnie się przyglądał.

Przeczytaj też: Jedyny taki artysta. Dlaczego styl Wojciecha Fangora do dziś zachwyca i inspiruje?

Edward Dwurnik

Fot. Maciej Plewinski / Forum

Wszystko zaczęło się od Nikifora

Latem 1965 roku młody student ASP zobaczył w Kielcach wystawę Nikifora Krynickiego. Spotkanie z pracami samouka okazało się dla niego przełomowe. Dwurnik odnalazł w nich swobodę, której brakowało mu w akademickim sposobie myślenia o sztuce. 13 czerwca 1965 roku stworzył pod wpływem wystawy „Rysunek nr 1”. Później właśnie od tej pracy liczył początek własnej dojrzałej twórczości. Nikifora nazywał swoim najważniejszym mistrzem.

Fascynowała go możliwość uwolnienia obrazu od akademickiej poprawności. Z tej lekcji wyprowadził charakterystyczną kreskę, świadomie uproszczoną formę, groteskę i bezpośredniość. Nikifor pokazał mu kierunek, a Dwurnik zbudował z niego własne terytorium.

Edward Dwurnik

Fot. IG @ lackoronski

„Podróże autostopem”. Polska oglądana z lotu ptaka

W 1966 roku rozpoczął cykl, który stanie się jednym z jego znaków rozpoznawczych, czyli „Podróże autostopem”. Pojawiły się w nim słynne panoramy miast oglądanych z wysokiej perspektywy. Dwurnik przesuwał budynki, zmieniał odległości i zagęszczał przestrzeń zgodnie z logiką obrazu. Obiekty oddalone w rzeczywistym mieście o kilka ulic mogły nagle znaleźć się obok siebie. Architektura stawała się scenografią dla znacznie większej opowieści.

Na tej scenie trwa nieustanny ruch. Ludzie pracują, spacerują, piją, kłócą się i przemieszczają. Pojawiają się samochody, szyldy, pomniki i symbole polityczne. Wśród charakterystycznych motywów znalazły się monumentalne głowy, które Dwurnik określał mianem „idoli” i wiązał z figurą totalitarnej władzy. Na jednym obrazie potrafił zmieścić niemal całe miasto wraz z jego temperamentem. Mapa zamieniała się u niego w portret zbiorowy.

Edward Dwurnik

Fot. IG @karina.miko

„Sportowcy”, którzy ze sportem mieli niewiele wspólnego

Dwurnik miał wyjątkowe oko do ludzi. Interesowały go gesty, pozy, ubrania i społeczne role. W rozpoczętym w 1972 roku cyklu „Sportowcy” stworzył wielką galerię postaci PRL-u. Tytuł zawierał charakterystyczny dla niego żart. „Sporty” były popularną marką papierosów, a sportowcami mogli być również ci, którzy perfekcyjnie opanowali codzienną dyscyplinę przepychania się przez rzeczywistość.

Na płótnach pojawiali się robotnicy, inżynierowie, rolnicy, pijacy i przedstawiciele kolejnych społecznych typów. Dwurnik obserwował PRL bez potrzeby jego upiększania. Pokazywał brzydotę, śmieszność, agresję, zmęczenie, drobne przyjemności i mechanizmy przetrwania. Humor nigdy nie usuwał z tych obrazów niepokoju. Pod groteskową powierzchnią łatwo dostrzec świat, w którym jednostka funkcjonuje wewnątrz większego systemu i próbuje znaleźć dla siebie miejsce.

Podobną społeczną wrażliwość rozwijał w rozpoczętym w 1975 roku cyklu „Robotnicy”. Wraz z kolejnymi obrazami prywatna kronika artysty mocniej splatała się z historią kraju.

Przeczytaj też: Sztaluga, farby i rodzinny stół. Dom Wojciecha Fangora otworzy drzwi dla zwiedzających

Edward Dwurnik

Fot. IG @mabrzo

Dwurnik maluje stan wojenny, zanim ten zostaje ogłoszony

Rok 1980 przyniósł do jego prac temat Solidarności i strajków. W 1981 roku powstał cykl „Warszawa”, który po 13 grudnia zaczął być odczytywany niemal proroczo. Zimowa stolica Dwurnika jest pełna zasieków, czołgów i wron siedzących na śniegu. Ulice pustoszeją, a znajoma przestrzeń miasta nabiera atmosfery zagrożenia. Kilka miesięcy później taki krajobraz przestał należeć wyłącznie do malarskiej wyobraźni.

Polityczność jego obrazów nie dawała się jednak łatwo przełożyć na prostą biografię opozycyjnego artysty. Lata 80. przyniosły Dwurnikowi uznanie, międzynarodowy sukces i poważny konflikt ze środowiskiem. W 1982 roku jako jedyny polski artysta został zaproszony do udziału w Documenta 7 w Kassel, jednym z najważniejszych wydarzeń światowej sztuki współczesnej.

Edward Dwurnik

Fot. IG @karina.miko

Artysta między władzą a opozycją

Stan wojenny postawił polskie środowisko artystyczne w szczególnej sytuacji. Wielu twórców bojkotowało oficjalne instytucje kultury. Dwurnik początkowo odwołał własny pokaz w warszawskiej Galerii Studio, a jego wystawy i obrazy miały problemy z cenzurą.

W 1983 roku otrzymał Nagrodę Komitetu Kultury Niezależnej „Solidarności” za malarstwo związane ze stanem wojennym. Równocześnie udział w wystawach organizowanych przez państwowe BWA spotkał się z ostrą reakcją części środowiska. Grupa artystów domagała się odebrania mu nagrody. Spór stał się jeszcze bardziej skomplikowany, gdy w 1984 roku Dwurnik znalazł się wśród członków-założycieli utworzonego przy aprobacie władz Związku Polskich Artystów Malarzy i Grafików. Sam później tłumaczył tę decyzję presją związaną z możliwością wyjazdu do RFN.

Jego malarstwo krytykowało system, a jego zawodowe decyzje bywały przez część środowiska postrzegane jako ustępstwa wobec ustroju. Ta sprzeczność pozostała jednym z najbardziej dyskutowanych fragmentów jego biografii.

Edward Dwurnik

Fot. IG @awisnios

Polska historia na płótnach Dwurnika

Zmiana ustroju nie zakończyła zainteresowania Dwurnika polityczną pamięcią. W cyklu „Droga na Wschód”, tworzonym w latach 1989–1991, odnosił się do losów Polaków represjonowanych w Związku Radzieckim. Jeszcze mocniejszy charakter miał cykl „Od Grudnia do Czerwca” z lat 1990–1994. 96 obrazów poświęcił osobom zabitym przez aparat państwa w latach 1981–1989. Postacie przyjmowały formę ciemnych sylwetek albo pojawiały się pod postacią kwiatów wpisanych w pejzaż.

Dwurnik konsekwentnie wymykał się określeniu „malarza publicysty”. Historia interesowała go jako doświadczenie ludzi i materiał malarski, który można było poddać deformacji, grotesce czy symbolicznej kondensacji.

Edward Dwurnik

Fot. IG @kaa_roo_laa

Błękitny Dwurnik

Kto zna przede wszystkim zatłoczone miasta Dwurnika, może być zaskoczony obrazami z pierwszej połowy lat 90. W jego malarstwie pojawił się wówczas błękit. Intensywny, rozległy, chwilami pochłaniający niemal całą kompozycję. W ramach „Podróży autostopem” powstawały „Niebieskie miasta”, przedstawiające między innymi Paryż, Londyn, Barcelonę czy Stuttgart. Równolegle rozwijał cykl „Błękitny”, w którym pejzaże morskie zbliżały się do abstrakcji.

Miasto wciąż w jego twórczości pozostawało obecne, ale zmieniał się ciężar obrazu. Kolor zaczął przejmować rolę narratora. Po wcześniejszym zagęszczeniu znaków, figur i społecznych historii Dwurnik pozwolił sobie na malarstwo bardziej skupione na samej materii obrazu.

Edward Dwurnik

Fot. Victor Greg / Forum

Abstrakcja, o której myślał od dawna

Po 2000 roku zwrócił się ku niej jeszcze wyraźniej. Cykl „Dwudziesty piąty” przyniósł prace odwołujące się do malarstwa gestu i action painting, z Jacksonem Pollockiem jako czytelnym punktem odniesienia. Zmiana wydaje się radykalna, lecz sam Dwurnik przyznawał, że abstrakcja interesowała go od dawna. Pod warstwą opowieści o mieście, polityce i społeczeństwie zawsze znajdował się przecież malarz zafascynowany linią, kolorem, rytmem i fizycznym gestem nakładania farby.

W późniejszych latach nadal poszerzał repertuar. Malował kobiece akty, wracał do znanych motywów, a w 2010 roku stworzył własną wersję „Bitwy pod Grunwaldem”. Monumentalny temat historii polskiego malarstwa potraktował po swojemu, bez nabożnego dystansu wobec kanonu.

Edward Dwurnik

Fot. IG @mabrzo

Ponad 3,5 tysiąca obrazów. Dwurnik traktował malowanie jak pracę

Wizerunek artysty oczekującego na natchnienie zupełnie do niego nie pasował. Dwurnik pracował dużo, regularnie i z niemal rzemieślniczą dyscypliną. Sam mówił o codziennym wysiłku doprowadzającym do wyczerpania. Skala pozostawionego dorobku była konsekwencją tej filozofii. Obraz stanowił dla niego część nieprzerwanego procesu. Jeden pomysł prowadził do kolejnego, cykle pozostawały otwarte, dawne rozwiązania wracały po latach w zmienionej formie.

Ten pragmatyczny stosunek do własnego zawodu wyróżniał go również na tle części środowiska sztuki współczesnej. Tworzył obrazy, wystawiał je, sprzedawał i rozpoczynał kolejne. Jego prace trafiały do muzeów i prywatnych kolekcji. Obraz Dwurnika wisiał również w Pałacu Prezydenckim za kadencji Aleksandra Kwaśniewskiego. W 2014 roku artysta otrzymał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, a dwa lata później Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

Obecnie twórczość artysty można oglądać w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Wystawa „Edward Dwurnik. Duma i wstyd” będzie czynna do 28 lutego 2027 roku.

Edward Dwurnik

Fot. IG @karina.miko

Dlaczego obrazy Edwarda Dwurnika wciąż tak łatwo rozpoznać?

Kilka ciasno ustawionych kamienic, perspektywa zawieszona wysoko nad miastem, gęsta kreska, postacie sprowadzone do drobnych figur. Dwurnik osiągnął rzecz dla artysty niezwykle cenną. Stworzył własny język wizualny. Polska w jego ujęciu pozostaje chaotyczna, zatłoczona i pełna sprzeczności. Potrafi być zabawna, brutalna, brzydka i wzruszająca w obrębie tego samego płótna. Artysta patrzył na nią z góry, ale wchodził głęboko w jej codzienność.

Dwurnik malował epokę, lecz najbardziej interesowali go ludzie próbujący jakoś się w niej urządzić. Zmieniły się samochody, szyldy i polityczne dekoracje. Tłum na jego ulicach nadal wydaje się zaskakująco znajomy.

Przeczytaj też: Zanim „Lalka” trafi do kin, można zajrzeć do jej garderoby. Tej wystawy nie można przegapić

Edward Dwurnik

Fot. IG @mabrzo

Pytania i odpowiedzi

Kim był Edward Dwurnik?

Edward Dwurnik był polskim malarzem i rysownikiem, urodzonym w 1943 roku w Radzyminie. Należał do najbardziej rozpoznawalnych polskich artystów drugiej połowy XX i początku XXI wieku. Zmarł w Warszawie w 2018 roku.

Dlaczego Nikifor był ważny dla Edwarda Dwurnika?

Wystawa Nikifora, którą Dwurnik zobaczył w Kielcach w 1965 roku, pomogła mu znaleźć własny język artystyczny. Fascynowała go swoboda, bezpośredniość i odejście od akademickiej poprawności.

Z czego najbardziej znany jest Edward Dwurnik?

Do jego najbardziej charakterystycznych prac należą miejskie panoramy z cyklu „Podróże autostopem”, przedstawiane z wysokiej perspektywy i wypełnione ogromną liczbą postaci, budynków oraz znaków.

Ile obrazów namalował Edward Dwurnik?

Dorobek artysty obejmuje ponad 3,5 tysiąca obrazów i około 10 tysięcy rysunków. Dwurnik prowadził szczegółową dokumentację swojej pracy.

Czy Edward Dwurnik malował wyłącznie miasta?

Nie. W jego dorobku znajdują się również portrety społeczne, obrazy związane z historią i polityką, pejzaże morskie, akty oraz abstrakcje. Szczególnie interesujący pod tym względem jest jego „błękitny okres” oraz późniejsze malarstwo abstrakcyjne.

Zdjęcie główne: Victor Greg / Forum

Monika Subda Avatar

Monika Subda, redaktorka i dziennikarka od 15 lat związana z mediami internetowymi, w których pisze o tym, co aktualne i warte uwagi. Absolwentka filologii polskiej. Najbliższe są jej moda i kultura, szczególnie tam, gdzie wzajemnie się przenikają. Lubi wyłapywać nowe trendy, inspirujące marki i zjawiska, o których za chwilę może być głośno. Prywatnie fascynuje się chłodniejszymi rejonami Europy. Chętnie wraca do reportaży Ilony Wiśniewskiej i filmów z nurtu Dogmy 95.