Logotyp serwisu lamode.info

Wszyscy chcą mieć teraz „głupi dom”. Nowy trend wnętrzarski zaskakuje architektów

Czy era smart home powoli dobiega końca?

Wszyscy chcą mieć teraz „głupi dom”. Nowy trend wnętrzarski zaskakuje architektów 222944

Inteligentne oświetlenie i sprzęt AGD połączony z Internetem miały uczynić nasze życie prostszym. Projektanci wnętrz obserwują jednak zaskakującą zmianę. Właściciele domów rezygnują z kolejnych technologicznych udogodnień, wybierając tradycyjne włączniki, analogowe przedmioty i przestrzenie sprzyjające odpoczynkowi. Trend określany jako „dumb home” zdobywa zwolenników, a jego największym luksusem okazuje się… możliwość odłączenia od cyfrowej rzeczywistości.

W tym artykule przeczytasz:

  • czym jest trend „dumb home” i dlaczego projektanci wnętrz wracają do analogowych rozwiązań,
  • dlaczego inteligentne domy zaczynają męczyć swoich właścicieli i skąd bierze się potrzeba ograniczania technologii,
  • jak urządzić salon, sypialnię i domowe biuro, aby stworzyć przestrzeń sprzyjającą odpoczynkowi,
  • jakie meble, oświetlenie i dodatki najlepiej oddają estetykę analogowych wnętrz,
  • dlaczego tradycyjne włączniki, lampy i ręcznie wykonane przedmioty ponownie zyskują uznanie projektantów,
  • czy „głupie domy” staną się trwałym kierunkiem w aranżacji wnętrz, czy pozostaną odpowiedzią na cyfrowe zmęczenie.

Dumb home. Dlaczego najmodniejsze domy rezygnują z inteligencji?

Dom przyszłości miał przypominać scenografię filmu science fiction. Oświetlenie reagujące na głos, zasłony sterowane smartfonem, lodówka samodzielnie zamawiająca zakupy i systemy zarządzające temperaturą uchodziły za szczyt nowoczesności. Teraz w pracowniach architektów wnętrz bardzo często pada jednak zaskakująca prośba o zwykły włącznik światła, który działa bez aplikacji. Prawdziwym luksusem zaczyna być dom, który niczego od nas nie wymaga. Analogowe wnętrza przywracają codzienności prostotę, a tradycyjnym przedmiotom nadają zupełnie nową wartość.

Trend funkcjonuje pod kilkoma nazwami. „Dumb home”, „analog interiors” oraz „lo-fi spaces”. Wszystkie opisują podobną filozofię projektowania, w której technologia przestaje dominować nad przestrzenią mieszkalną. Inspiracji dostarczają wnętrza sprzed ery smartfonów, pełne książek, naturalnych materiałów, ręcznie wykonanych dekoracji i przedmiotów o wyraźnie użytkowym przeznaczeniu. Ważniejsza od technologicznych możliwości staje się wygoda codziennego życia.

Bari Jerauld, założycielka londyńskiej pracowni Blank Slate Studio, w rozmowie z amerykańskim „Vogue” określa rosnącą popularność analogowych wnętrz jako reakcję na przebodźcowanie:

Po wielu godzinach spędzonych przed ekranami ludzie poszukują w domu zupełnie innych doświadczeń. Chcą otaczać się ciepłymi materiałami, osobistymi przedmiotami i wnętrzami, które sprawiają wrażenie zamieszkanych, a nie zaprogramowanych.

Przeczytaj też: Wnętrza po grecku. Jak design z „Odysei” Nolana trafił do naszych domów?

moda na głupi dom

Fot. Ig @idasofiv

Inteligentny dom miał ułatwiać życie. Dlaczego zaczyna nas męczyć?

Wizja mieszkania, którym sterujemy za pomocą telefonu, długo była synonimem komfortu. Praktyka pokazała jednak, że zaawansowane systemy wymagają aktualizacji, konfiguracji i rozwiązywania problemów technicznych.

Thomas Jayne, nowojorski projektant wnętrz, przyznaje na łamach „Vogue”, że jego klienci często proszą o najprostsze rozwiązania. Chcą nacisnąć jeden przycisk i zapalić światło, bez uruchamiania komputera czy programowania odpowiednich ustawień.

Podobne obserwacje przedstawia dr Sally Augustin, psycholożka środowiskowa zajmująca się wpływem przestrzeni na ludzkie zachowanie:

Konieczność ciągłego kontrolowania automatycznych systemów osłabia poczucie sprawczości. Awaria oświetlenia, problemy z połączeniem czy nieintuicyjna aplikacja zamieniają proste czynności w kolejne zadania do wykonania.

Wnętrze podporządkowane technologii wpływa również na relacje domowników. Telewizory, tablety i smartfony skupiają uwagę na indywidualnych ekranach, ograniczając spontaniczne rozmowy oraz wspólne aktywności. Rosnąca popularność „dumb home” wynika więc z potrzeby odzyskania kontroli nad własną przestrzenią. Dom ponownie staje się miejscem odpoczynku, a nie kolejnym urządzeniem wymagającym naszej uwagi.

moda na głupi dom

Fot. IG @okuryazar.tv

Analogowe wnętrza przywracają atmosferę lat 80. i 90.

Pamiętacie atmosferę domów z lat 80. i 90.? I codzienność, w której rozmowy telefoniczne odbywały się w jednym miejscu, telewizor nie towarzyszył każdej czynności, a domownicy spędzali czas razem bez ciągłego sprawdzania powiadomień? Współczesne analogowe wnętrza czerpią z tamtej epoki przede wszystkim sposób organizacji życia.

Powracają telefony stacjonarne, klasyczne biurka, papierowe kalendarze, lampy z tradycyjnymi włącznikami oraz biblioteczki wypełnione książkami. Przedmioty, które uchodziły za przestarzałe, zyskują nowe znaczenie.

Nostalgia odgrywa tutaj istotną rolę. Dr Sally Augustin zwraca uwagę, że pozytywne wspomnienia wpływają na nastrój, funkcjonowanie poznawcze i jakość kontaktów z innymi ludźmi:

Analogowe przedmioty uruchamiają skojarzenia z określonymi doświadczeniami. Dźwięk odkładanej słuchawki, zapach papieru czy światło klasycznej lampy tworzą atmosferę, której nie da się odtworzyć za pomocą kolejnej aplikacji.

moda na głupi dom

Fot. IG @one.interior.mag

Jak urządzić dom w stylu dumb home? Zacznij od salonu bez telewizora

Największa zmiana w aranżacji analogowych wnętrz wiąże się ze sposobem organizacji przestrzeni. W wielu współczesnych mieszkaniach salon podporządkowano telewizorowi. Kanapa, fotele i stolik kawowy zostają ustawione w taki sposób, aby zapewniać wygodny widok na ekran. Projektanci promujący estetykę „dumb home” proponują odwrócenie tego układu.

Venetia Rudebeck, współzałożycielka londyńskiego Studio Vero, opowiada o klientach, którzy proszą o pomieszczenia zachęcające do czytania, pisania, układania puzzli i prowadzenia rozmów:

W takich wnętrzach centralne miejsce zajmują wygodne fotele ustawione naprzeciwko siebie, stoliki przeznaczone do gier planszowych i biblioteczki. Duże znaczenie mają również niewielkie kąciki czytelnicze, wyposażone w miękkie siedzisko i odpowiednie oświetlenie.

Rodziny z dziećmi wybierają tablice kredowe, stoły do wspólnych aktywności i miejsca przeznaczone do zabawy. Projektanci przywracają wnętrzom funkcje, które stopniowo przejmowały urządzenia elektroniczne.

Przeczytaj też: Zdobiły prywatny dom w New Jersey. Dzieła Fangora i Abakanowicz wróciły już do Polski

moda na głupi dom

Fot. IG @johannawiemann

Domowe biuro w stylu analogowym. Powrót klasycznego sekretarzyka

Kolejnym pomieszczeniem przechodzącym metamorfozę jest domowy gabinet. Biurka wyposażone w kilka monitorów, stacje dokujące i rozbudowane systemy zarządzania przewodami ustępują w części projektów tradycyjnym meblom przeznaczonym do pisania.

Wróciła roównież popularność klasycznych sekretarzyków. Ich forma nawiązuje do dawnych gabinetów, w których praca wymagała skupienia, a każda czynność miała swój rytm. Drewniany blat, szuflady na dokumenty, elegancka lampka i notes tworzą miejsce sprzyjające koncentracji. Sam moment zajęcia miejsca przy biurku nabiera znaczenia codziennego rytuału.

Analogowe rozwiązania dobrze współgrają z antykami i meblami vintage. Sekretarzyk z ciemnego drewna, krzesło z plecionym siedziskiem czy niewielki stolik odziedziczony po rodzinie wprowadzają do współczesnego mieszkania element osobistej opowieści.

moda na głupi dom

Fot. IG @johannawiemann

Tradycyjne włączniki, lampy i ręcznie tkane dywany. Detale, które definiują dumb home

Powrót do analogowych wnętrz zaczyna się od pozornie drobnych decyzji. Zamiast rozbudowanego systemu inteligentnego oświetlenia wybierz klasyczne lampy stołowe, kinkiety i oprawy sufitowe. Różnorodne źródła światła pozwolą budować atmosferę wnętrza, a ich obsługa jest intuicyjna.

Do łask wracają również obrotowe ściemniacze oraz tradycyjne przełączniki, których mechaniczne działanie stanowi część codziennego doświadczenia. Analogowy charakter wnętrza podkreślają także materiały i wyposażenie. Thomas Jayne poleca ręcznie wykonane dywany, które wprowadzają do pomieszczenia fakturę i rzemieślniczą jakość. Dr Sally Augustin wskazuje natomiast na zaokrąglone formy mebli i dodatków, sprzyjające poczuciu komfortu. Miękkie linie foteli, owalne stoliki, ceramiczne lampy i naturalne tkaniny pomagają stworzyć przestrzeń odbieraną jako bardziej przyjazna.

moda na głupi dom

Fot. IG @fabdecorz.collectedliving

Telefon zostaje przy drzwiach. Nowy rytuał domowników

Wśród rozwiązań proponowanych przez projektantów pojawia się również pomysł wydzielenia miejsca, w którym domownicy zostawiają telefony po powrocie do mieszkania. Emily Spanos nazywa taką przestrzeń „drop zone”. Niewielka szafka, koszyk lub zamykana wnęka z ładowarkami pozwalają odłożyć urządzenia i spędzić wieczór bez ciągłego sięgania po ekran.

Projektantka proponuje także powrót do telefonu stacjonarnego, zwłaszcza w domach z dziećmi. Rozmowa prowadzona przez słuchawkę połączoną przewodem wymaga większego skupienia na rozmówcy i ogranicza wykonywanie kilku czynności jednocześnie.

Takie rozwiązania odzwierciedlają szerszą zmianę w myśleniu o domowej przestrzeni. Właściciele mieszkań zaczynają świadomie projektować otoczenie w sposób, który sprzyja odpoczynkowi, koncentracji i kontaktom z bliskimi.

moda na głupi dom

Fot. IG @johannawiemann

Czy dumb home zastąpi inteligentne domy?

Całkowita rezygnacja z technologii pozostaje mało realistyczna. Praca zdalna, bezpieczeństwo, zarządzanie energią i codzienna komunikacja wymagają rozwiązań cyfrowych, których funkcjonalność jest bezdyskusyjna.

Projektanci podkreślają jednak, że rosnące zainteresowanie analogowymi wnętrzami stanowi odpowiedź na problem technologicznego starzenia się urządzeń. Inteligentne systemy wymagają aktualizacji, a ich kompatybilność z nowymi rozwiązaniami bywa ograniczona. Tradycyjne elementy wyposażenia zachowują użyteczność znacznie dłużej.

Estetyka „dumb home” łączy więc sentyment do przeszłości z bardzo współczesną potrzebą prostoty. Pozwala zachować technologię tam, gdzie rzeczywiście ułatwia życie, i ograniczyć jej obecność w przestrzeniach przeznaczonych do odpoczynku.

Przeczytaj też: Najpiękniejsze restauracje w Polsce – nasz redakcyjny ranking miejsc, które zachwycają wystrojem i smakiem

moda na głupi dom

Fot. IG @johannawiemann

Pytania i odpowiedzi

Co oznacza dumb home?

Dumb home, czyli dosłownie „głupi dom”, to określenie wnętrza, w którym ogranicza się liczbę inteligentnych urządzeń i zautomatyzowanych systemów. Podstawą tej filozofii są tradycyjne rozwiązania, intuicyjna obsługa oraz przestrzeń sprzyjająca odpoczynkowi.

Dlaczego analogowe wnętrza zyskują popularność?

Rosnące zainteresowanie analogowymi wnętrzami wiąże się ze zmęczeniem nadmiarem ekranów, powiadomień i technologii. Właściciele mieszkań poszukują przestrzeni zapewniających spokój, poczucie kontroli oraz możliwość spędzania czasu z bliskimi.

Jak urządzić mieszkanie w stylu dumb home?

Dobrym początkiem jest ograniczenie liczby ekranów w salonie i sypialni, wprowadzenie klasycznych lamp, książek, mebli vintage oraz stworzenie miejsca do czytania i rozmów. Pomocne będzie również wydzielenie przestrzeni do odkładania telefonów.

Czy dumb home oznacza całkowitą rezygnację z technologii?

Filozofia dumb home zakłada przede wszystkim świadome korzystanie z urządzeń elektronicznych. Technologia pozostaje obecna tam, gdzie zapewnia wygodę, bezpieczeństwo lub oszczędność energii.

Jakie dodatki pasują do analogowych wnętrz?

Ręcznie tkane dywany, ceramiczne lampy, drewniane sekretarzyki, papierowe książki, klasyczne zegary, obrazy i przedmioty vintage. Duże znaczenie mają naturalne materiały, rzemiosło oraz wyposażenie, które zachowuje funkcjonalność mimo zmieniających się trendów.

Zdjęcie główne: IG @okuryazar.tv

Monika Subda Avatar

Monika Subda, redaktorka i dziennikarka od 15 lat związana z mediami internetowymi, w których pisze o tym, co aktualne i warte uwagi. Absolwentka filologii polskiej. Najbliższe są jej moda i kultura, szczególnie tam, gdzie wzajemnie się przenikają. Lubi wyłapywać nowe trendy, inspirujące marki i zjawiska, o których za chwilę może być głośno. Prywatnie fascynuje się chłodniejszymi rejonami Europy. Chętnie wraca do reportaży Ilony Wiśniewskiej i filmów z nurtu Dogmy 95.