Logotyp serwisu lamode.info
Wywiad z Jean-Claude Elleną: Perfumy to dzieła sztuki

Wywiad z Jean-Claude Elleną: Perfumy to dzieła sztuki

Ekskluzywna rozmowa Agaty Tanter z francuskim mistrzem perfumiarstwa.

Kultywuję wątpliwości. Uważam perfumy za dzieła sztuki. Pragnę dzielić się przyjemnością z zapachu, Styl to sposób myślenia, działania, tworzenia.… - francuski mistrz perfumiarstwa Jean-Claude Ellena zachęca do refleksji niemal w każdej swojej wypowiedzi. I to nie tylko do refleksji nad zapachami sensu stricto. Rozmowa z twórcą ponad stu kompozycji to utkana z aromatów droga ku spełnieniu.

Agata Tanter: Swoją przygodę ze światem zapachów rozpocząłeś w wieku 16 lat. Opowiedz nam proszę o tych początkach i która chwila zapadła Ci w pamięć?

Jean-Claude Ellena: Zaczynałem jako zwykły pracownik i moim zadaniem było napełnianie destylatorów materiałami do destylacji, takimi jak lawenda, czystek, paczula. Pamiętam taką sytuację: szef zapytał mnie o pojemność nowego alembika, który właśnie złożyliśmy. Gdy wziąłem miarkę, chcąc zmierzyć wysokość i średnicę, by obliczyć jego objętość, podał mi 20-litrowe wiadro i powiedział: napełnij alembik i powiedz, ile wlałeś wiader. Napełnienie destylatora zajęło mi cały ranek. Szef wolał konkretne podejście niż uczone wyliczenia.  

Czy kojarzysz moment, w którym poczułeś, że osiągnąłeś w swoim zawodzie sukces? Czy być może zdarzył się jakiś punkt zwrotny, który Cię do niego doprowadził?

Sukces przychodzi wraz z tworzonymi perfumami. To publiczność tworzy sukces. Jako kompozytor perfum, jedyną rzeczą, którą wiesz, jest to, że wykonałeś swoją pracę najlepiej, jak umiesz.  

Patrząc na Twoją karierę można wnioskować, że zawsze podążałeś własną drogą, ale jednocześnie wyznaczałeś nowe szlaki. Czy podczas swojej ścieżki zawodowej trudno było Ci pozostać wiernym swojej wizji czy wręcz przeciwnie? 

Kiedy zaczynałem karierę perfumiarza byłem tylko ja i decydenci - nie miałem wokół siebie ani pomocników, ani ludzi od marketingu. Odpowiedzialność była całkowicie po mojej stronie. To doświadczenie ukształtowało mnie na całe życie. Nigdy nie musiałam polegać na innych czy na testach.

Czy poza światem zapachów masz czas na inne pasje... Jakie?

Piszę książki i maluję akwarele. Moje książki są publikowane, ale obrazów nie wystawiam.

Kolekcja zapachów Le Couvent Maison De Parfum (fot. materiały prasowe)

Wspominałeś, że inspiracją do powstania nowego zapachu może być zdanie przeczytane w książce, czasem słowo, muzyka, emocja… Notujesz te inspiracje w swoim notesie i są one punktem wyjścia do stworzenia nowej kreacji. A jak ten proces wygląda później? Ile trwa od momentu powstania wizji do jej zamknięcia we flakonie?

Nie wszystkie pomysły dochodzą do skutku, albo dlatego, że nie znajduję ciekawej odpowiedzi, albo dlatego, że pomysł nie jest dobry. Niektóre perfumy powstawały w 3 dni, a inne tworzyłem przez 10 lat. Czas nie mówi nic o jakości, mówi tylko, że raz pomysł był oczywisty w trzy dni, a innym razem szukanie drogi zajęło mi 10 lat.     

Czy w procesie twórczym zdarzają się chwile zwątpienia? Sytuacje, gdy porzucasz jakiś pomysł i zaczynasz od początku?

Kultywuję wątpliwości i nie ufam pewności. Trudność leży nie w idei, ale w sposobie jej wyrażenia. Róża to pomysł, ale znalezienie oryginalnego sposobu na wyrażenie róży to trudność.

Wspominałeś, że do wyboru zapachu często warunkuje nas szerokość geograficzna i miejsce pochodzenia czy też obwarowania kulturowe. Podałeś przykład Japonii, gdzie najczęściej wybierane są kompozycje delikatne, nie przeszkadzające innym ze względu na to, że dobro grupy w tym kraju i w tej kulturze jest niezwykle istotne. Czy tworząc zapach myślisz o tym dla kogo go tworzysz, czy prowadzi Cię proces i efekt na koniec jest pochodną różnych czynników?

Moje podejście jest egoistyczne. Muszę odczuwać przyjemność z tego, co tworzę, aby móc to podarować. Przyjemność z zapachu, to jest to, czym chcę się dzielić, nie przejmując się osobą, kulturą. Osoba, która otrzyma perfumy akceptuje je lub nie, ja podejmuję to ryzyko.   

Podczas pracy dla marki Hermès w wieku 70 lat poczułeś się zmęczony i przeszedłeś na emeryturę po to, żeby już za chwilę wrócić do laboratorium swojej córki i aktywnej pracy twórczej. Dlaczego?

Ponieważ myślałam, że mogę przestać tworzyć perfumy, a tymczasem po 6 miesiącach zapytałam córkę, czy może mi udostępnić swoje laboratorium, na co się zgodziła. Brakowało mi przyjemności tworzenia.     

Niedługo po tym Dom Le Couvent zaproponował Ci współpracę, która trwa do dnia dzisiejszego. Na rynek wszedł właśnie nowy zapach VETIVERA, Twojego autorstwa. Opowiedz nam proszę o tej kompozycji. 

Kiedy ludzie myślą o wetiwerze, myślą o męskim zapachu, więc chciałam podważyć to wyobrażenie, pokazać, że jest fałszywe, i dać ludziom zapach, który może być noszony zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn.

Zapach Le Couvent Maison De Parffum Vetivera (fot. materiały prasowe)

Wspominałeś, że każdy tworzony zapach można porównać do swojego dziecka, każdy kocha się inaczej, ale równie mocno, a kiedy jest gotowy i wchodzi na rynek, to należy już do świata, a Ty myślisz już o kolejnym. Ile zapachów stworzyłeś do tej pory?

Myślę, że stworzyłem trochę więcej niż sto perfum (lista dostępna na stronie Fragrantica).  

Podczas nielicznych okazji, kiedy miałam szansę spotkać Cię osobiście i posłuchać Twoich pięknych historii nie mogłam oderwać oczu od Twoich wyjątkowych stylizacji. Czy można powiedzieć, że obok świata zapachów moda w jakiś sposób również pozostaje w gestii Twoich zainteresowań? 

Styl to nie moda, moda wychodzi z mody, taki jest jej zamysł ekonomiczny, a styl pozostaje. Styl to sposób myślenia, działania, tworzenia.

Żyjemy w czasach, w których dotyka nas wiele kryzysów. Jak to, co się dzieje aktualnie na świecie, wpływa na nasze wybory zapachowe? Czy je redefiniuje?

Podążam ścieżką z ciągłą obawą niewpisania się w energię danego czasu. Nie mówię o modzie, a o czymś, czego nie umiem dobrze  zdefiniować. To ludzie dokonują wyboru.  

Zastanawiałam się, czy swoje wspomnienia tworzysz przez pryzmat aromatów i czy najpierw widzisz obrazy czy bardziej pamiętasz zapachy, które je przywołują? 

Na długo przed powstaniem perfum mam wyobrażenie o ich zapachu, nie jest ono ostateczne, ani kompletne, ale istnieje; czasem zmienia się po drodze. Droga to ważne słowo.    

Twoje zapachy charakteryzuje minimalizm - pracujesz w oparciu o stosunkowo wąską grupę składników (od redakcji: 200 składników, podczas gdy wielu twórców korzysta z ponad 1000). Czy powiesz nam więcej na ten temat? 

Dwie proste zasady:

1/ Znajomość materiałów, których używam. Zapachy - i naturalne i chemiczne - są złożone. 

2/ Aby osoba, która otrzymuje perfumy, odczuła intencję twórcy perfum. Jeśli dostrzeże intencję, istnieje duża szansa, że pokocha perfumy.

Mistrz perfumiarstwa Jean-Claude Ellena (fot. materiały prasowe)

Można powiedzieć, że tworzone przez Ciebie kompozycje zapachowe nie są adresowane do określonej płci, a podczas ostatniego spotkania prasowego mówiłeś, że to kwestia percepcji i współczesnego podejścia do podziału zapachów na damskie i męskie. Jaka zatem jest geneza takiego podziału?

Uważam perfumy za dzieło sztuki. A sztuka nie ma płci.

Moją ulubioną poezją są wiersze haiku pisane przez średniowiecznych filozofów. Bruno Loste powiedział, że każda tworzona przez Ciebie kompozycja jest swoistym haiku – nie wyobrażam sobie piękniejszego podsumowania Twojego dorobku. Każdy zapach jest swoistą metaforą, kropką na „i”… Jakie to uczucie usłyszeć tak piękne słowa o swojej twórczości? Czy czujesz się spełniony?

Bruno powtórzył jedynie to, co ja sam zawsze mówię. Ta odpowiedź przyszła do mnie w Japonii.

Twoja kariera to piękny przykład na życie z pasją. Jak udało Ci się ją pielęgnować w sobie przez tyle lat? Czy możesz podzielić się jakąś wskazówką czy radą dla młodych twórców? 

Wierzyć w siebie i wątpić.

Czy w Twoim życiu było/jest jakieś motto, cytat, powiedzenie, które towarzyszyło Ci i które w jakiś sposób motywowało Cię i przypominało o tym, co ważne?

Jeśli chodzi o pomysły, to byłoby to: Kiedy już nie ma nic, to jest jeszcze wiele. Innymi słowy, nie bójmy się dzielić pomysłami, one karmią się same sobą.

 

tagi: Jean-Claude Ellena | Agata Tanter |

podobne artykuły