Serial „Ołowiane dzieci” od dnia premiery wywołuje emocje. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy zaczynamy tę produkcję traktować jak dokument. Przypomnę więc, że nowy hit Netfliksa nie jest rekonstrukcją wydarzeń z lat 70., lecz fabularną interpretacją historii epidemii ołowicy w Szopienicach. Inspiracja faktami? Tak. Wierność faktom? Nie zawsze. A na rozbieżności między ekranem a rzeczywistością zwróciła uwagę osoba, która tę historię zna między innymi od samej Jolanty Wadowskiej – Król.
W tym tekście przeczytasz:
- Które wątki serialu mają oparcie w faktach, a które są wyłącznie fabularnym zabiegiem scenarzystów.
- Jak naprawdę wyglądała rola Jolanty Wadowskiej-Król oraz innych lekarzy zaangażowanych w walkę z epidemią ołowicy.
- Dlaczego postać serialowej profesor Berger jest fikcyjna i do kogo w rzeczywistości nawiązuje.
- Jak – według posta Magdaleny Majcher – reagowali rodzice dzieci, wbrew sugestiom o agresji i wrogości pokazanym na ekranie.
- Co naprawdę wiadomo o rzekomych groźbach i naciskach ze strony SB oraz czy doszło do dramatycznych scen znanych z serialu.
- Jaką rolę odegrały władze wojewódzkie, w tym Jerzy Ziętek, i dlaczego serial upraszcza polityczne tło sprawy.
- Czy władze wiedziały wcześniej o skażeniu, czy też skala problemu była rzeczywiście zaskoczeniem.
- Jak w rzeczywistości przebiegała choroba dzieci i dlaczego jej obraz w serialu jest znacznie bardziej widowiskowy niż medyczny.
- Które elementy biografii lekarki zostały zmienione – od ciąży po miejsce zamieszkania.
„Ołowiane dzieci” – gdzie kończy się prawda, a zaczyna serial?
Serial opowiada o epidemii ołowicy wśród dzieci z Górnego Śląska. W centrum historii stoi lekarka – Jolanta Wadowska-Król. Mowa o pediatrze, która w latach 70. rozpoczęła masowe badania i nagłośniła problem zatrucia ołowiem.
I choć sama produkcja zbiera głównie pozytywne recenzje – zarówno w Polsce jak i na świecie – chwilę po premierze na pewne nieścisłości zwrócił uwagę wnuk Bożeny Hager-Małeckiej. Teraz Magdalena Majcher, autorka powieści “Doktórka od familoków” (książka powstała przy współudziale samej Wadowskiej-Król i została przez nią autoryzowana), zaznacza w wypowiedzi w social mediach, że serialu nie można traktować jak dosłownej lekcji historii. W swoim poście pisarka jasno wskazała, że wiele wątków serialowych rozmija się bowiem z faktami.
Co więc jest prawdą, a co fikcją?
Przeczytaj też: Kontrowersje wokół „Ołowianych dzieci”: rodzina bohaterki krytykuje serial
Profesor Berger a rzeczywista rola Bożeny Hager-Małeckiej
W serialu kluczową rolę odgrywa profesor Krystyna Berger i jest to postać fikcyjna. Jak podkreśla Majcher, jej ekranowy wizerunek wyraźnie jednak nawiązuje do Bożeny Hager-Małeckiej, czyli kierowniczki zabrzańskiej kliniki pediatrii.
Z postu autorki wynika, że to właśnie Hager-Małecka jako pierwsza rozpoznała ołowicę u tzw. „pacjenta zero”. Po powrocie z zagranicznego sympozjum zleciła badanie poziomu ołowiu u małego pacjenta i to ten wynik zapoczątkował dalsze działania. Dopiero potem Wadowska-Król rozpoczęła szerokie badania przesiewowe.
Majcher podkreśla, że sukces nie był dziełem jednej osoby, lecz efektem pracy zespołowej – z udziałem pielęgniarki Wiesławy Wilczek i doktor Zofii Kajzerowej, której w serialu w ogóle nie pokazano.

fot. materiały prasowe
Reakcja rodziców – było inaczej niż w serialu
W produkcji Netflixa mieszkańcy reagują na Doktórkę niechęcią, a nawet agresją. Tymczasem – jak relacjonuje Majcher, powołując się na rozmowy z Wadowską-Król – rzeczywistość wyglądała inaczej.
Rodzice zgłaszali się z dziećmi na badania, stosowali do zaleceń i obdarzali lekarkę zaufaniem. Nie była osobą „z zewnątrz”. Pracowała w tej przychodni od lat i pozostała tam aż do emerytury.
Wątek gróźb ze strony SB
Najmocniejsze sceny serialu dotyczą rzekomych represji: zatrzymań, wywiezienia, gróźb z użyciem broni. W swoim poście Magdalena Majcher wyraźnie zaznaczyła, że takie wydarzenia nie miały miejsca w formie pokazanej na ekranie.
Z jej relacji wynika, że Wadowska-Król obawiała się konsekwencji i czuła presję systemu, ale nie została aresztowana ani brutalnie potraktowana. Zapłaciła natomiast zawodową cenę, ponieważ naprawdę zablokowano jej rozwój naukowy i odebrano możliwość doktoratu.
Majcher przypomina także, że w realnych wydarzeniach istotną rolę odegrał Jerzy Ziętek, ówczesny wojewoda śląski, który pomógł doprowadzić sprawę do końca bez otwartego konfliktu z władzami. Dodam, że serialowy Hubert Niedziela jest postacią fikcyjną, symboliczną. Z kolei Zbigniew Grudzień to autentyczny działacz partyjny tamtego okresu.

fot. materiały prasowe
Czy władze wiedziały wcześniej?
Serial sugeruje, że problem mógł być znany wcześniej, a dzieci rozsyłano po różnych szpitalach, by ukryć skalę zjawiska. Również ten wątek nie ma potwierdzenia w relacjach Wadowskiej-Król.
W latach 70. ołowicę postrzegano głównie jako chorobę zawodową dorosłych pracowników przemysłu. Skala problemu wśród dzieci była zaskoczeniem. Także przesunięcie czasu akcji i powiązanie go z wizytą Leonid Breżniew to zabieg czysto dramaturgiczny.
Ołowica bez filmowej przesady
Majcher w swoim wpisie zwraca uwagę również na sposób przedstawienia samej choroby. Serial pokazuje ją w sposób skrajnie dramatyczny. Tymczasem ołowica często rozwija się stopniowo, powodując bóle brzucha i głowy, anemię, zaburzenia koncentracji czy obniżenie możliwości poznawczych dziecka.
Ciąża, mieszkanie przy hucie i sanatoria
Z posta autorki „Doktórki od familoków” wynika również, że Wadowska-Król nie była wówczas w ciąży i nie mieszkała przy samej hucie. Nie chorowała na ołowicę, miała jedynie nieznacznie podwyższony poziom tego pierwiastka.
Majcher prostuje też wątek sanatoriów. Nie organizowała ich huta. Za wyjazdy dzieci odpowiadały Wadowska-Król, Hager-Małecka oraz doktor Kajzerowa. Zakład przemysłowy udostępnił autokary jedynie rodzicom odwiedzającym dzieci.
Fakty a fabuła – warto je rozdzielać
Serial rządzi się własnymi prawami. Może upraszczać, wzmacniać konflikty i budować napięcie. Jednak w przypadku tej historii różnice między scenariuszem a rzeczywistością są znaczące. Warto o tym pamiętać. Bo prawdziwa opowieść o ołowicy w Szopienicach była historią odwagi, współpracy i determinacji.
W serialu jest znacznie więcej fikcyjnych wątków (np. wyjazd męża Doktórki z dziećmi), myślę jednak, że opisałam najważniejsze różnice między kreacją artystyczną a prawdą – te, które mogą zmienić postrzeganie tej historii, jeśli nie zna się jej z innych źródeł – podsumowała Magdalena Majcher.
Przeczytaj też: Kto w „Ołowianych dzieciach” był prawdziwy? Sprawdzam bohaterów serialu Netfliksa
