Logotyp serwisu lamode.info

Odkrywam muzea, które pokazują najpiękniejsze oblicze Walencji. 6 adresów dla miłośników sztuki

Wiele z tych miejsc mieści się w budynkach równie interesujących jak ich zbiory.

Odkrywam muzea, które pokazują najpiękniejsze oblicze Walencji. 6 adresów dla miłośników sztuki 207826

Walencja bardzo łatwo rozprasza. Kiedy rano jest się na Mercado Central, dwie godziny później je paellę, a późnym popołudniem spaceruje w stronę morza, pomysł zamknięcia się w muzeum może wydawać się mało kuszący. Mimo to zrobiłabym dla niego miejsce w planie podróży. Tutejsze kolekcje pozwalają zobaczyć miasto, którego nie da się poznać wyłącznie przy stoliku w tapas barze. Jest tu Joaquín Sorolla i jego zalane śródziemnomorskim światłem obrazy. Są Goya, Velázquez i El Greco, współczesna sztuka w IVAM, porcelana ukryta za barokową fasadą pałacu oraz osobliwe ninots, które jako jedyne uniknęły ognia podczas słynnego święta Las Fallas. W dodatku wiele z tych miejsc mieści się w budynkach równie interesujących jak ich zbiory.

W tym artykule przeczytasz:

  • które muzea w Walencji naprawdę warto wpisać do planu podróży i od czego zacząć, jeśli na zwiedzanie masz tylko jeden dzień,
  • gdzie zobaczyć dzieła Francisco de Goi, Diego Velázqueza, El Greca, José de Ribery i Joaquína Sorolli,
  • dlaczego IVAM jest jednym z najważniejszych miejsc na kulturalnej mapie miasta i co poza sztuką współczesną kryje jego budynek,
  • które muzeum zachwyca rokokową architekturą jeszcze przed wejściem do pierwszej sali i gdzie szukać słynnej walenckiej ceramiki,
  • co kryje Muzeum Katedralne i dlaczego po jego zwiedzeniu warto pokonać ponad 200 stopni prowadzących na El Miguelete,
  • gdzie zobaczyć niezwykłe ninots, czyli figury, które jako jedne z nielicznych uniknęły spalenia podczas słynnego święta Las Fallas.

IVAM. Dla współczesnej Walencji warto zrobić wyjątek od plaży

Adres: Guillem de Castro 118

IVAM, czyli Institut Valencià d’Art Modern, jest miejscem, od którego zaczęłabym muzealną część wyjazdu. Należy ono do najważniejszych hiszpańskich instytucji poświęconych sztuce nowoczesnej i współczesnej. Dobrze pokazuje również Walencję mniej oczywistą, zainteresowaną awangardą, fotografią, eksperymentem i rozmową o tym, czym sztuka może być dzisiaj. Kolekcja instytutu liczy kilkanaście tysięcy prac. Ważne miejsce zajmuje w niej twórczość Julio Gonzáleza, jednego z pionierów nowoczesnej rzeźby, ale IVAM regularnie przygotowuje także wystawy czasowe poświęcone najważniejszym artystom XX i XXI wieku.

Sam budynek skrywa jeszcze jedną niespodziankę. W jego podziemiach zachował się fragment średniowiecznych murów miejskich odkrytych podczas prac prowadzonych przy muzeum. Po współczesnych instalacjach i fotografiach można więc zejść kilka poziomów niżej i nagle znaleźć się przy materialnym śladzie dawnej Walencji.

Lubię muzea, które pozwalają zostać trochę dłużej, niż pierwotnie planowałam. IVAM ma bibliotekę specjalistyczną poświęconą sztuce nowoczesnej i współczesnej, organizuje spotkania, projekcje, rozmowy i wydarzenia kulturalne. Przypomina miejsce, w którym kultura miasta rzeczywiście się dzieje.

Przeczytaj też: Ubrania inspirowane sztuką. Te kreacje wyglądają jak dzieła z muzeum

IVAM w Walencji

Fot. IG @benedettazuzzi

Museu de Belles Arts. Goya, Velázquez i Sorolla pod jednym adresem

Adres: Sant Pius V 9

Museu de Belles Arts de València pozwala cofnąć się o kilka stuleci i robi to w wyjątkowo pięknej scenerii. Muzeum mieści się w dawnym Colegio de San Pío V, barokowym gmachu, którego dziedzińce i architektura same wystarczyłyby za powód do wizyty. W środku czeka jedna z najważniejszych kolekcji malarstwa w Hiszpanii. Nazwiska mówią właściwie wszystko. Diego Velázquez, El Greco, Francisco de Goya, José de Ribera. Najwięcej uwagi zalecam jednak poświęcić artyście najmocniej związanemu z samą Walencją.
Joaquín Sorolla urodził się tutaj w 1863 roku i chyba trudno znaleźć malarza, który lepiej potrafiłby uchwycić śródziemnomorskie światło. Jego obrazy mają w sobie coś, co po kilku dniach spędzonych w Walencji zaczyna być znajome. Ostre słońce odbijające się od jasnych tkanin, wodę, rozgrzaną skórę i charakterystyczną świetlistość wybrzeża.

Museu de Belles Arts de València

Fot. IG @gvamubav

Narodowe Muzeum Ceramiki. Najpierw patrzy się na pałac, dopiero później na kolekcję

Adres: Carrer del Poeta Querol 2

Do Museo Nacional de Cerámica y Artes Suntuarias González Martí warto wejść również dla samego budynku. Muzeum zajmuje Palacio del Marqués de Dos Aguas w samym centrum Walencji. Jego rokokowa fasada jest tak dekoracyjna, że trudno przejść obok niej obojętnie. Kamienny portal wygląda niemal jak rzeźba, która wymknęła się spod kontroli architekta. Wnętrze nie próbuje go uspokajać. Oprócz imponującej kolekcji ceramiki zobaczymy urządzone historyczne pomieszczenia, meble, tkaniny, przedmioty dekoracyjne i sztukę użytkową. Ceramika ma zresztą w Walencji szczególne znaczenie. Region przez stulecia był ważnym ośrodkiem jej produkcji, a tradycje Manises wciąż pozostają częścią lokalnej tożsamości.

muzeum ceramiki w Walencji

Fot. IG @mnceramica

Museu de Ciències Naturals. Najlepiej połączyć je ze spacerem po ogrodach

Adres: Jardins del Real, General Elio

Museu de Ciències Naturals znajduje się w Jardines del Real, nazywanych również Jardines de Viveros, więc wizytę można łatwo połączyć z długim spacerem wśród zieleni. Muzeum koncentruje się na historii naturalnej, paleontologii oraz przyrodzie regionu Walencji. W kolekcjach znajdują się skamieniałości i materiały pozwalające prześledzić zmiany zachodzące w lokalnych ekosystemach. Jedną z ważniejszych części zbiorów stanowi kolekcja paleontologiczna Rodrigo Boteta. Miejsce pozwala na chwilę zmienić tempo zwiedzania miasta, a przy okazji daje dobry pretekst, żeby zobaczyć przepiękne ogrody Walencji.

Przeczytaj też: Nowe muzeum w Krakowie. Łatwo je przeoczyć, a kryje sporo

Museu de Ciències Naturals

Fot. IG @museuciencies

Muzeum Katedralne. Sztuka ukryta w jednym z najważniejszych miejsc Walencji

Adres: Plaça de l’Almoina / okolice Plaça de la Reina

Katedry w Walencji właściwie nie trzeba przedstawiać. Jej historia jest tak wielowarstwowa jak samo miasto, a kolejne przebudowy pozostawiły w architekturze ślady różnych epok. W zbiorach muzeum znajdują się dzieła sztuki związane z wielowiekową historią katedry, a uwagę przyciągają obrazy Francisco de Goi wykonane dla kaplicy San Francisco de Borja. Jest tu jeszcze słynna kaplica Świętego Kielicha, w której przechowywane jest naczynie tradycyjnie uznawane za kielich używany podczas Ostatniej Wieczerzy. Nawet jeśli nie interesuje nas jego religijne znaczenie, historia przedmiotu jest fascynującym fragmentem dziejów miasta. Po zwiedzaniu obowiązkowo trzeba zrobić jeszcze jedną rzecz. Wejść na El Miguelete, charakterystyczną dzwonnicę katedry. Na górę prowadzi ponad 200 stopni i pod koniec naprawdę zaczyna się je liczyć. Widok wynagradza wysiłek. Dachy starego miasta z tej perspektywy układają się w zupełnie inną Walencję niż ta oglądana z poziomu ulicy.

Muzeum Katedralne w Walencji

Fot. IG @maadelag

Museo Fallero. Tutaj można zobaczyć to, czego nie pochłonął ogień

Adres: Plaça de Montolivet 4

Gdybym miała polecić jedno muzeum osobie, która chce zrozumieć samą Walencję, a niekoniecznie spędzić kilka godzin przed wielkim malarstwem, wybrałabym Museo Fallero. Las Fallas trudno bowiem porównać z czymkolwiek innym. Każdego marca miasto wypełniają ogromne, często absurdalne i satyryczne konstrukcje tworzone miesiącami przez lokalnych artystów. Finałem święta jest cremà, podczas której niemal wszystkie zostają spalone. Niemal, ponieważ każdego roku jeden z ninots zostaje uratowany dzięki głosowaniu publiczności. Zwycięskie figury trafiają później właśnie tutaj.
Spacer po Museo Fallero jest przez to trochę jak oglądanie osobliwego albumu z historii miasta. Zmieniają się stroje, twarze, polityczne aluzje, poczucie humoru i sposób wykonania figur.

Kolejne ninots mówią sporo o czasach, w których powstały, a jednocześnie pozwalają zobaczyć kunszt ich twórców z bliska. Muzeum mieści się niedaleko Miasta Sztuki i Nauki, więc oba miejsca można wygodnie połączyć podczas jednego dnia. Nie rezygnowałabym z Museo Fallero nawet wtedy, gdy wyjazd nie przypada na marzec. Wizyta w tym miejscu jest najlepszym sposobem, żeby zrozumieć, dlaczego przez kilka dni w roku całe miasto podporządkowuje się sztuce, satyrze, hałasowi i ogniowi.

Przeczytaj też: Zaginiony obraz wart 71 tysięcy euro. Muzeum Narodowe szuka właściciela

Museo Fallero

Fot. IG @mertxelumbreras

Pytania i odpowiedzi

Jakie muzeum w Walencji warto zobaczyć w pierwszej kolejności?

Miłośnikom klasycznego malarstwa poleciłabym Museu de Belles Arts, gdzie można zobaczyć prace Goi, Velázqueza, Ribery i Sorolli. Jeśli bliższa jest ci sztuka XX i XXI wieku, pierwszym adresem powinien być IVAM.

Gdzie w Walencji można zobaczyć obrazy Joaquína Sorolli?

Ważny zbiór prac artysty znajduje się w Museu de Belles Arts de València. To szczególne miejsce do oglądania jego malarstwa również dlatego, że Sorolla urodził się właśnie w Walencji.

Które muzeum w Walencji ma najpiękniejsze wnętrza?

Jednym z najbardziej efektownych jest Narodowe Muzeum Ceramiki mieszczące się w Palacio del Marqués de Dos Aguas. Już rokokowa fasada pałacu jest jedną z architektonicznych atrakcji centrum miasta.

Gdzie poznać historię Las Fallas?

Najlepszym adresem jest Museo Fallero, gdzie przechowywane są ninots uratowane przed spaleniem podczas kolejnych edycji święta.

Czy warto odwiedzać muzea w Walencji podczas krótkiego city breaku?

Tak, zwłaszcza że kilka najciekawszych instytucji można łatwo włączyć w zwiedzanie centrum. Nie traktowałabym ich jako planu awaryjnego na deszcz. Sztuka jest jednym z lepszych sposobów na poznanie miasta, które poza plażami i świetną kuchnią ma naprawdę mocną kulturalną tożsamość.

Zdjęcie główne: IG @gvamubav

Monika Subda Avatar

Monika Subda, redaktorka i dziennikarka od 15 lat związana z mediami internetowymi, w których pisze o tym, co aktualne i warte uwagi. Absolwentka filologii polskiej. Najbliższe są jej moda i kultura, szczególnie tam, gdzie wzajemnie się przenikają. Lubi wyłapywać nowe trendy, inspirujące marki i zjawiska, o których za chwilę może być głośno. Prywatnie fascynuje się chłodniejszymi rejonami Europy. Chętnie wraca do reportaży Ilony Wiśniewskiej i filmów z nurtu Dogmy 95.