Ministerstwo Spraw Zagranicznych radzi, żeby na razie odpuścić sobie loty do Zjednoczonych Emiratów Arabskich ze względu na niestabilną sytuację na Bliskim Wschodzie. Dobra wiadomość jest taka, że klimat rodem z Dubaju można poczuć dużo bliżej, bo nad Bałtykiem, w Jarosławcu. Jak to możliwe?
W artykule przeczytasz między innymi:
- skąd w ogóle wzięła się nazwa “polski Dubaj” i dlaczego ta plaża w ogóle powstała,
- jak wyglądała budowa tej sztucznie usypanej plaży i ile naprawdę kosztowała,
- kiedy turyści mogli pierwszy raz wejść na plażę i dlaczego woda jest tu cieplejsza niż gdzie indziej nad Bałtykiem,
- co jeszcze warto zobaczyć w Jarosławcu poza samą plażą – od muzeum bursztynu po latarnię morską,
- jakie atrakcje czekają w miejscowości na deszczowy dzień, w tym stok narciarski nad samym morzem.
Polski Dubaj – skąd taka nazwa?
Nazwa “polski Dubaj” przylgnęła do Jarosławca za sprawą ogromnej, w całości sztucznie usypanej plaży o powierzchni 5 hektarów. Powstała w 2018 roku, choć – co może zaskakiwać – wcale nie z myślą o plażowiczach. Urzędowi Morskiemu chodziło przede wszystkim o ochronę wysokiego klifu, który bez interwencji człowieka z czasem po prostu osunąłby się do morza. “Turystyczna kariera” tego miejsca to efekt uboczny, choć dziś to właśnie ona przyciąga tu tłumy.

fot. IG @jaroslawiec_pl
Przeczytaj też: Nowy rywal dla Buska-Zdroju? Powstanie uzdrowisko z tropikalnymi basenami i SPA
Jak w ogóle usypano taką plażę?
Cała inwestycja zaczęła się od pięciu potężnych, kamiennych ramion, które wpuszczono w morze na aż 180 metrów. Przez dwa lata, praktycznie bez przerwy, ciężarówki zwoziły na wybrzeże tony granitowych bloków i to z nich zbudowano szkielet całej konstrukcji. Dopiero później, przez kolejnych kilka miesięcy, do wnętrza powstałych “kwater” pompowano piasek prosto z dna morskiego. Cały projekt pochłonął 170 milionów złotych i do dziś pozostaje największym przedsięwzięciem związanym z ochroną polskiego wybrzeża. Wysoka cena ma jednak uzasadnienie, bo dzięki niej ocalał najwyższy klif na całym Pomorzu Środkowym.
Od zakazu wstępu do tłumów turystów
Choć prace budowlane zakończyły się w 2018 roku, na plażę nie można było od razu wejść. Urząd Morski przez pół roku prowadził testy bezpieczeństwa całej konstrukcji. Zielone światło padło dopiero po ich zakończeniu, i od tamtej pory Jarosławiec z roku na rok przyciąga coraz więcej gości – dziś mówi się o setkach tysięcy odwiedzających rocznie. Największym atutem okazała się sama woda – zamknięta w sztucznych “kwaterach”, jest płytsza i cieplejsza niż gdziekolwiek indziej nad Bałtykiem, co czyni kąpiel tu wyjątkowo przyjemną. Miłośnicy ruchu znajdą na miejscu wygrodzone boiska do siatkówki plażowej, a to podobno dopiero początek – gmina zapowiada dalszą rozbudowę terenu, w tym beach bary i centrum sportów plażowych.

fot. IG @jaroslawiec_pl
Jarosławiec to nie tylko piasek
Wybierasz się w tamte rejony? Szkoda byłoby ograniczyć wizytę w Jarosławcu do samej plaży. Warto zajrzeć na deptak przy ul. Nadmorskiej, gdzie mieści się Muzeum Bursztynu. To właśnie tu można zobaczyć jedne z największych brył bałtyckiego bursztynu w Polsce, kolekcję inkluzji, odtworzony fragment kopalni, a nawet niebieski bursztyn.
Nieopodal stoi prawie dwustuletnia, ceglana latarnia morska. Dodam, że z jej szczytu roztacza się widok nie tylko na morze, ale i na jeziora Wicko oraz Kopań. Warto też wpaść rano na przystań rybacką, gdzie ryby kupuje się prosto z kutra oraz zobaczyć zielony domek na klifie – chętnie oglądany przez turystów. Sąsiadujący z latarnią Pomnik Rybaka przypomina, że Jarosławiec, założony już w 1460 roku, przez wieki żył z połowów ryb, a przy okazji także z wydobywania bursztynu.

fot. IG @jaroslawiec_pl
Atrakcje na każdą pogodę
A co jak pogoda nie dopisze? Cóż, doskonale wiemy, że akurat pod tym względem trudno porównywać deszczowy Bałtyk i słoneczny Dubaj. Niemniej przy ulicy Spacerowej czeka cię i tak mała podróż w tropiki. O czym mowa? Odwiedziny motylarni i papugarni na pewno umilą czas. Gdy pogoda nie sprzyja plażowaniu, ratunkiem jest też aquapark w hotelu Panorama Morska. A jeśli komuś mało wrażeń, w Jarosławcu działa jedyny nad polskim morzem kryty stok narciarski – można tu jeździć na nartach czy desce nawet w środku lata… Czy trudno o lepszy dowód na to, że nie trzeba lecieć do Dubaju, żeby poczuć się jak na wakacjach z innej bajki?
Przeczytaj też: Najpiękniejsza plaża w Polsce 2026 wybrana. Oto nowa królowa Bałtyku
Pytania i odpowiedzi
Jaką powierzchnię ma plaża “polski Dubaj” w Jarosławcu?
Sztuczna plaża zajmuje około 5 hektarów.
Kiedy powstał polski Dubaj i od kiedy można było na niego wejść?
Konstrukcję ukończono w 2018 roku, ale turyści mogli z niej korzystać dopiero pół roku później, po zakończeniu testów bezpieczeństwa.
Czy woda przy plaży polski Dubaj jest cieplejsza niż gdzie indziej nad Bałtykiem?
Tak – dzięki konstrukcji przypominającej zamknięte baseny woda jest tu płytsza i szybciej się nagrzewa.
Co warto zobaczyć w Jarosławcu poza plażą?
Między innymi Muzeum Bursztynu, zabytkową latarnię morską, przystań rybacką, motylarnię i papugarnię, aquapark oraz kryty stok narciarski.
