Logotyp serwisu lamode.info

Nie musisz lecieć do Emiratów. Nad Bałtykiem czeka polski Dubaj

Podpowiadam, dlaczego warto odwiedzić to miejsce.

Nie musisz lecieć do Emiratów. Nad Bałtykiem czeka polski Dubaj 206553

Ministerstwo Spraw Zagranicznych radzi, żeby na razie odpuścić sobie loty do Zjednoczonych Emiratów Arabskich ze względu na niestabilną sytuację na Bliskim Wschodzie. Dobra wiadomość jest taka, że klimat rodem z Dubaju można poczuć dużo bliżej, bo nad Bałtykiem, w Jarosławcu. Jak to możliwe?

W artykule przeczytasz między innymi:

  • skąd w ogóle wzięła się nazwa “polski Dubaj” i dlaczego ta plaża w ogóle powstała,
  • jak wyglądała budowa tej sztucznie usypanej plaży i ile naprawdę kosztowała,
  • kiedy turyści mogli pierwszy raz wejść na plażę i dlaczego woda jest tu cieplejsza niż gdzie indziej nad Bałtykiem,
  • co jeszcze warto zobaczyć w Jarosławcu poza samą plażą – od muzeum bursztynu po latarnię morską,
  • jakie atrakcje czekają w miejscowości na deszczowy dzień, w tym stok narciarski nad samym morzem.

Polski Dubaj – skąd taka nazwa?

Nazwa “polski Dubaj” przylgnęła do Jarosławca za sprawą ogromnej, w całości sztucznie usypanej plaży o powierzchni 5 hektarów. Powstała w 2018 roku, choć – co może zaskakiwać – wcale nie z myślą o plażowiczach. Urzędowi Morskiemu chodziło przede wszystkim o ochronę wysokiego klifu, który bez interwencji człowieka z czasem po prostu osunąłby się do morza. “Turystyczna kariera” tego miejsca to efekt uboczny, choć dziś to właśnie ona przyciąga tu tłumy.

Plaża w Jarosławcu z lotu ptaka.

fot. IG @jaroslawiec_pl

Przeczytaj też: Nowy rywal dla Buska-Zdroju? Powstanie uzdrowisko z tropikalnymi basenami i SPA

Jak w ogóle usypano taką plażę?

Cała inwestycja zaczęła się od pięciu potężnych, kamiennych ramion, które wpuszczono w morze na aż 180 metrów. Przez dwa lata, praktycznie bez przerwy, ciężarówki zwoziły na wybrzeże tony granitowych bloków i to z nich zbudowano szkielet całej konstrukcji. Dopiero później, przez kolejnych kilka miesięcy, do wnętrza powstałych “kwater” pompowano piasek prosto z dna morskiego. Cały projekt pochłonął 170 milionów złotych i do dziś pozostaje największym przedsięwzięciem związanym z ochroną polskiego wybrzeża. Wysoka cena ma jednak uzasadnienie, bo dzięki niej ocalał najwyższy klif na całym Pomorzu Środkowym.

Od zakazu wstępu do tłumów turystów

Choć prace budowlane zakończyły się w 2018 roku, na plażę nie można było od razu wejść. Urząd Morski przez pół roku prowadził testy bezpieczeństwa całej konstrukcji. Zielone światło padło dopiero po ich zakończeniu, i od tamtej pory Jarosławiec z roku na rok przyciąga coraz więcej gości – dziś mówi się o setkach tysięcy odwiedzających rocznie. Największym atutem okazała się sama woda – zamknięta w sztucznych “kwaterach”, jest płytsza i cieplejsza niż gdziekolwiek indziej nad Bałtykiem, co czyni kąpiel tu wyjątkowo przyjemną. Miłośnicy ruchu znajdą na miejscu wygrodzone boiska do siatkówki plażowej, a to podobno dopiero początek – gmina zapowiada dalszą rozbudowę terenu, w tym beach bary i centrum sportów plażowych.

Plaża w Jarosławcu z lotu ptaka.

fot. IG @jaroslawiec_pl

Jarosławiec to nie tylko piasek

Wybierasz się w tamte rejony? Szkoda byłoby ograniczyć wizytę w Jarosławcu do samej plaży. Warto zajrzeć na deptak przy ul. Nadmorskiej, gdzie mieści się Muzeum Bursztynu. To właśnie tu można zobaczyć jedne z największych brył bałtyckiego bursztynu w Polsce, kolekcję inkluzji, odtworzony fragment kopalni, a nawet niebieski bursztyn. 

Nieopodal stoi prawie dwustuletnia, ceglana latarnia morska. Dodam, że z jej szczytu roztacza się widok nie tylko na morze, ale i na jeziora Wicko oraz Kopań. Warto też wpaść rano na przystań rybacką, gdzie ryby kupuje się prosto z kutra oraz zobaczyć zielony domek na klifie – chętnie oglądany przez turystów. Sąsiadujący z latarnią Pomnik Rybaka przypomina, że Jarosławiec, założony już w 1460 roku, przez wieki żył z połowów ryb, a przy okazji także z wydobywania bursztynu.

Latarnia morska.

fot. IG @jaroslawiec_pl

Atrakcje na każdą pogodę

A co jak pogoda nie dopisze? Cóż, doskonale wiemy, że akurat pod tym względem trudno porównywać deszczowy Bałtyk i słoneczny Dubaj. Niemniej przy ulicy Spacerowej czeka cię i tak mała podróż w tropiki. O czym mowa? Odwiedziny motylarni i papugarni na pewno umilą czas. Gdy pogoda nie sprzyja plażowaniu, ratunkiem jest też aquapark w hotelu Panorama Morska. A jeśli komuś mało wrażeń, w Jarosławcu działa jedyny nad polskim morzem kryty stok narciarski – można tu jeździć na nartach czy desce nawet w środku lata… Czy trudno o lepszy dowód na to, że nie trzeba lecieć do Dubaju, żeby poczuć się jak na wakacjach z innej bajki?

Przeczytaj też: Najpiękniejsza plaża w Polsce 2026 wybrana. Oto nowa królowa Bałtyku

Pytania i odpowiedzi 

Jaką powierzchnię ma plaża “polski Dubaj” w Jarosławcu? 

Sztuczna plaża zajmuje około 5 hektarów.

Kiedy powstał polski Dubaj i od kiedy można było na niego wejść? 

Konstrukcję ukończono w 2018 roku, ale turyści mogli z niej korzystać dopiero pół roku później, po zakończeniu testów bezpieczeństwa.

Czy woda przy plaży polski Dubaj jest cieplejsza niż gdzie indziej nad Bałtykiem? 

Tak – dzięki konstrukcji przypominającej zamknięte baseny woda jest tu płytsza i szybciej się nagrzewa.

Co warto zobaczyć w Jarosławcu poza plażą? 

Między innymi Muzeum Bursztynu, zabytkową latarnię morską, przystań rybacką, motylarnię i papugarnię, aquapark oraz kryty stok narciarski.

Joanna Andrzejewska-Sarnowska Avatar

Dziennikarka z dziesięcioletnim stażem, miłośniczka historii i ludzi, którzy je opowiadają. Absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, w przeszłości zawodowo związana z takimi tytułami jak Cosmopolitan, Joy, Hot Moda czy Twój Styl. Na co dzień zajmuje się tematyką lifestylową. Najbliższa jej sercu jest moda, którą traktuje jak coś więcej, niż tylko sposób ubierania się. Jej wielką pasją są też podróże i psychologia, którą właśnie studiuje. Z niekończącą się listą pytań dopłynęła właśnie do nowego, stylowego portu – redakcji Lamode.info.