Chorwacja od lat jest jednym z wakacyjnych pewniaków Polaków. Tyle że dziś, zanim zarezerwujemy apartament z widokiem na Adriatyk, coraz częściej sprawdzamy stan naszego domowego budżetu. Droższe podróże, niepewna sytuacja na świecie i rosnące koszty sprawiają, że urlop w tym zakątku świata nie dla każdego jest już oczywistym wyborem. Wyjazd do Chorwacji wyraźnie podrożał. Niemniej okazuje się, że wakacyjnego klimatu wcale nie trzeba szukać tak daleko.
W artykule przeczytasz:
- dlaczego Zakrzówek zyskał miano „polskiej Chorwacji” i co sprawia, że jego krajobraz tak mocno przypomina południe Europy,
- jak wygląda miejskie kąpielisko i dlaczego w letnie dni ustawiają się do niego kolejki,
- co można robić na miejscu poza pływaniem – od spacerów i biegania po spokojny odpoczynek wśród zieleni,
- co kryje się w przyrodniczej części Zakrzówka i dlaczego to miejsce jest czymś więcej niż efektownym tłem do wakacyjnych zdjęć,
- czy Kraków może być tego lata alternatywą dla droższej Chorwacji i czy naprawdę trzeba wyjechać za granicę, żeby poczuć wakacyjny klimat.
Polacy pokochali Chorwację. Dziś coraz częściej szukamy jej bliżej
Brzmi trochę jak plan awaryjny, dopóki nie zobaczymy Zakrzówka. Białe skały, błękitna woda i zielone łąki sprawiają, że latem można mieć wrażenie, że ktoś przez pomyłkę przeniósł kawałek południowej Europy do Małopolski. Ale od początku…
Chorwacja przez lata była jednym z ulubionych kierunków Polaków. Samochód, kilka godzin drogi, apartament gdzieś niedaleko morza i można było zaczynać wakacje. Dziś do tego planu dochodzi jeszcze jedno pytanie: ile właściwie będzie nas to kosztować? Oczywiście planując urlop zawsze sprawdza się cenę, niemniej jeszcze kilkanaście la temu chorwacki wypad można było zaliczyć jako przyjemnie kosztową opcją.
Rosnące ceny noclegów, restauracji i usług sprawiły jednak, że Chorwacja stała się wyraźnie droższym kierunkiem. Do tego dochodzi niepewność związana z sytuacją na świecie i coraz większa ostrożność w planowaniu wydatków. Nic dziwnego, że część osób zamiast zagranicznego urlopu wybiera krótsze wyjazdy, polskie miasta albo miejsca, które pozwalają poczuć wakacyjny klimat bez organizowania całej wyprawy. I właśnie wtedy warto rozważyć Zakrzówek.
Zakrzówek wygląda jak Chorwacja, ale jest tuż obok Wawelu
Park Zakrzówek znajduje się w krakowskiej dzielnicy Dębniki, niewiele ponad dwa kilometry od Wawelu. I chyba właśnie ta lokalizacja robi największe wrażenie. Bo jak to możliwe, że spacerujesz po Krakowie, a kilka chwil później stoisz nad wodą otoczoną wysokimi, jasnymi skałami? No ale jednak.
Zakrzówek powstał na terenie dawnego kamieniołomu wapienia. W latach 90. wyrobiska zostały zalane wodą i z czasem stworzyły charakterystyczny krajobraz, który dziś kojarzy się przede wszystkim z wakacjami na Bałkanach.
Wysokie na kilkadziesiąt metrów wapienne ściany, intensywnie niebieska woda i zielone tereny wokół rzeczywiście mogą przypominać chorwackie wybrzeże. Stąd zresztą określenie „polska Chorwacja”, które przylgnęło do tego miejsca na dobre.

fot. IG @park_zakrzowek
Kąpielisko, które latem przyciąga tłumy
Od czerwca 2023 roku Zakrzówek ma jeszcze jeden mocny argument. Działa tu miejskie kąpielisko z pięcioma basenami o różnej głębokości – od 40 centymetrów do 2 metrów.
Co ważne, korzystanie z kąpieliska jest bezpłatne. Jest jednak jeden haczyk. Zakrzówek cieszy się tak dużą popularnością, że w sezonie przed wejściem potrafią tworzyć się kolejki. Na pomostach może jednocześnie przebywać 600 osób, dlatego obowiązuje limit.
Przy wejściu otrzymuje się opaskę, która pozwala kontrolować liczbę osób znajdujących się aktualnie na kąpielisku. Jeśli więc planujesz letni wypad, lepiej nie zakładać, że wpadniesz spontanicznie w środku najbardziej słonecznego popołudnia i od razu znajdziesz miejsce.
Nie tylko woda. Zakrzówek ma też swoją dziką stronę
I właśnie to podoba mi się tutaj najbardziej. Zakrzówek nie jest wyłącznie miejskim kąpieliskiem z efektownym tłem do zdjęć. Cały Park Zakrzówek zajmuje bowiem około 60 hektarów. Są tu alejki spacerowe i ścieżki biegowe, więc można przyjechać na trening, przejść się bez konkretnego celu albo po prostu znaleźć kawałek zieleni i odpocząć.
Okolica ma też sporo przyrodniczych niespodzianek. Wśród tutejszych łąk można spotkać modraszka telejusa, czyli rzadkiego w Europie niebieskoskrzydłego motyla, a także gniewosza, czyli jednego z mniej licznych w Polsce węży.
Można tu przyjechać na cały dzień
Miasto zadbało również o to, żeby Zakrzówek był miejscem, w którym można zostać trochę dłużej. W pobliżu kąpieliska znajdują się też niezbędna infrastruktura.
Można więc zacząć od spaceru, później wskoczyć do wody, odpocząć na słońcu, a na koniec wypić kawę. Bez pakowania walizki, szukania noclegu i sprawdzania cen lotów.
Chcesz jechać do Chorwacji? Sprawdź Kraków
Oczywiście Zakrzówek nie zastąpi Chorwacji. Nie będzie Adriatyku, kamiennych uliczek dalmatyńskich miasteczek ani kolacji przy stoliku ustawionym kilka metrów od morza. Niemniej jestem pewna, że dzień czy weekend w takim miejscu może już pomóc zapomnieć o codzienności i choć przez chwilę poczuć się jak na rajskich wakacjach.

fot. IG @bartek.kreci
Pytania i odpowiedzi
Gdzie znajduje się Zakrzówek?
Zakrzówek znajduje się w krakowskiej dzielnicy Dębniki, niewiele ponad dwa kilometry od Wawelu.
Dlaczego Zakrzówek nazywany jest polską Chorwacją?
Przede wszystkim ze względu na charakterystyczny krajobraz. Jasne wapienne skały, błękitna woda i zielone otoczenie przywodzą na myśl chorwackie wybrzeże.
Czy na Zakrzówku można się kąpać?
Tak. Od czerwca 2023 roku działa tu miejskie kąpielisko z pięcioma basenami o głębokości od 40 cm do 2 m. Należy korzystać z wyznaczonych miejsc.
Czy kąpielisko na Zakrzówku jest płatne?
Nie, wejście na kąpielisko jest bezpłatne. W sezonie obowiązuje jednak limit osób. Jednocześnie na pomostach może znajdować się 600 osób.
Co można robić na Zakrzówku poza kąpielą?
Można spacerować, biegać, odpoczywać na terenie parku czy skorzystać z kawiarni. Park ma około 60 hektarów i oferuje alejki oraz ścieżki biegowe.
Czy Zakrzówek jest blisko centrum Krakowa?
Tak. Od Wawelu dzieli go niewiele ponad dwa kilometry, dlatego wizytę na Zakrzówku można łatwo połączyć ze zwiedzaniem Krakowa.
