Logotyp serwisu lamode.info

Burgundowe usta, miękkie smoky i rumieniec. Odkrywam najpiękniejsze akcenty w makijażu na nadchodzący sezon

Makijaż na jesień i zimę nabiera intensywności, ale daleko mu do przesady.

Burgundowe usta, miękkie smoky i rumieniec. Odkrywam najpiękniejsze akcenty w makijażu na nadchodzący sezon 207853

Znasz ten moment, kiedy zwykły błyszczyk nagle przestaje wystarczać? U mnie przychodzi on jesienią. Zaczynam spoglądać wtedy w stronę nasyconych kolorem pomadek, wracam do czarnej kredki i przypominam sobie, jak wiele potrafi zmienić odrobina cienia na powiece. W tym sezonie podobny nastrój pojawił się na wybiegach. Makijaż na jesień i zimę 2026/27 nabiera intensywności, ale daleko mu do przesady. Jest w nim więcej koloru, wyraźniejszych gestów i świadomie pozostawionej niedoskonałości. Po miesiącach bardzo transparentnego makijażu projektanci proponują nam burgundowe usta, przydymione spojrzenie i eyeliner, którego nie sposób przeoczyć. Na powiekach pojawiają się nasycone barwy, a róż wraca na środek policzków, tworząc rumieniec przypominający ten, który pojawia się naturalnie podczas pierwszych chłodnych dni. Najważniejsza pozostaje jednak w tym wszystkim lekkość.

W tym artykule przeczytasz:

  • jakie trendy w makijażu będą dominować jesienią i zimą 2026/27 oraz które z nich najłatwiej przenieść z wybiegów do codziennej kosmetyczki,
  • dlaczego ciemne usta w kolorze burgundu, śliwki i czerwonego wina ponownie stają się jednym z najmocniejszych akcentów sezonu,
  • jak zmienia się klasyczne smoky eyes i dlaczego tej jesieni może wyglądać bardziej miękko i nonszalancko,
  • w jaki sposób nosić graficzny eyeliner inspirowany makijażami z pokazów,
  • jakie kolory cieni zastępują bezpieczne beże i brązy oraz jak wprowadzić je do makijażu bez przesady,
  • gdzie nakładać róż, aby uzyskać modny efekt naturalnego rumieńca po spacerze w chłodny dzień.

Ciemne usta wracają na pierwszy plan

Jesień należy do burgundu. Kolor czerwonego wina, dojrzałej śliwki i bardzo głęboka wiśnia wracają na usta w kilku różnych odsłonach. Czasami są satynowe i perfekcyjnie wyrysowane, innym razem błyszczą tak mocno, że przypominają taflę lakieru. Pojawiają się również odcienie tak ciemne, że w określonym świetle wydają się niemal czarne. Najbardziej podoba mi się sposób, w jaki nosimy je w tym sezonie. Ciemna pomadka nie potrzebuje już towarzystwa mocnego konturowania, ciężkiego podkładu czy wyrazistego makijażu oczu. Przy burgundowych ustach cera pozostaje świetlista, brwi naturalne, a rzęsy jedynie delikatnie podkreślone.

Wyrazisty kolor nie wygląda dzięki temu zbyt wieczorowo. Burgundową pomadkę można spokojnie nosić do białej koszuli, kaszmirowego swetra czy prostego T-shirtu pod marynarką. A jeżeli głęboki kolor nadal wydaje ci się zbyt zobowiązujący, mam prostszy sposób. Zamiast nakładać pomadkę bezpośrednio ze sztyftu, wklep ją palcem. Kontur pozostanie miękki, a burgund będzie wyglądał jak naturalny kolor ust przyciemniony o kilka tonów.

Przeczytaj też: Przetestowałam wiele produktów. Te 5 mgiełek utrwalających makijaż nie ma sobie równych

Elie Saab

Fot. Spotlight

Graficzny eyeliner. Jedna kreska zmienia cały makijaż

Czarny eyeliner przestaje być niewidocznym narzędziem do optycznego zagęszczania rzęs. Jesienią 2026 staje się właściwie osobnym elementem makijażu. Na pokazie LaQuan Smith kreskę mocno wydłużono w kierunku skroni i podkreślono również wewnętrzne kąciki oczu. Na wybiegach pojawiły się też podwójne czarne linie wychodzące poza naturalny obrys oka. Klasyczne cat eye zyskało więc bardziej graficzną formę.

W codziennej wersji jeden detal będzie w zupełności wystarczający. Możesz wydłużyć kreskę bardziej niż zwykle, narysować niewielki czarny akcent w wewnętrznym kąciku albo zamiast idealnej jaskółki pozostawić ostrą, prostą linię. Resztę makijażu zostawiłabym bardzo spokojną. Graficzne oko najpiękniej wygląda przy naturalnej skórze i ustach w odcieniu nude.

Sergio Hudson

Fot. Spotlight

Smoky eyes jest mniej perfekcyjne niż kiedyś

Gdzieś na dnie twojej kosmetyczki leży miękka czarna albo brązowa kredka? Jesienią warto ponownie po nią sięgnąć. Smoky eyes wraca, ale na szczęście nie wymaga już kilku odcieni cienia i perfekcyjnego przejścia pomiędzy nimi. U Givenchy spojrzenie otaczały rozproszone szarości i czerń. Rabanne wykorzystało brąz, prowadząc go również pod dolnymi rzęsami, natomiast Gucci przypomniało o sile klasycznego ciemnego oka. Wspólny mianownik? Makijaż nie wygląda na przesadnie dopracowany. Cień może być trochę rozmazany, kredka nie musi kończyć się idealną linią, a pigment pozostaje blisko rzęs. W ten sposób smoky eyes odzyskuje coś, czego przez lata mu brakowało. Lekkość.

Sama zaczęłabym od brązu. Miękką kredkę wystarczy przeciągnąć wzdłuż linii rzęs, a później rozetrzeć małym pędzelkiem. Do tego tusz i właściwie można skończyć. Na wieczorowe wyjście brąz zamieniamy na grafit albo czerń.

Przeczytaj też: Teoria barw w makijażu. Ten odcień korektora to jedyny produkt, którego potrzebujesz na ślady zmęczenia

Givenchy

Fot. Spotlight

Kolorowe cienie zastępują bezpieczne beże

Zauważyłaś, że w ostatnim czasie palety cieni stały się wyjątkowo rozsądne? Beż, taupe, czekolada, może odrobina złota. Jesień 2026 proponuje coś znacznie ciekawszego. Na powiekach pojawiają się nasycone czerwienie, turkusy i róże. Kolor nie jest jednak częścią skomplikowanego makijażu. Często występuje sam, rozprowadzony na całej powiece albo pozostawiony jako niewielki, mocny akcent przy rzęsach.

Zimmerman

Fot. Spotlight

Turkusowy cień zestawiony z czystą skórą i naturalnymi ustami wygląda zupełnie inaczej niż wielokolorowy makijaż oka. Podobnie działa róż czy czerwień. Jeden pigment wystarcza, żeby twarz nabrała zupełnie nowego charakteru. Nie musisz też kupować nowej palety. Jeśli masz w kosmetyczce kolor, który od dawna omijasz, zacznij właśnie od niego. Jeden zapomniany cień być może okaże się najlepszym wyborem nowego sezonu.

Zimmerman

Fot. Spotlight

Róż jak po spacerze w chłodny dzień

Róż zostaje z nami na kolejny sezon, ale zmienia swoje miejsce. Latem prowadziłyśmy go wysoko w stronę skroni, wykorzystując do optycznego modelowania twarzy. Jesienią wraca bliżej środka policzków. Powinien przypominać naturalny rumieniec, który pojawia się po dłuższym spacerze w chłodny dzień. Kolor jest widoczny, ale jego granice pozostają miękkie. W palecie pojawiają się przygaszony róż, malina i żurawina, które pięknie współgrają z jesienną garderobą.

Kremowe formuły sprawdzą się tutaj najlepiej. Można wklepać je palcami w najbardziej wypukłą część policzków i delikatnie rozetrzeć. Nie próbowałabym za bardzo kontrolować efektu. Naturalny rumieniec też przecież nigdy nie pojawia się symetrycznie co do milimetra. Jeśli chcesz, odrobinę tego samego produktu nałóż na usta. Makijaż będzie wyglądał spójnie, nawet jeśli jego wykonanie zajęło tylko kilka minut.

Przeczytaj też: Nieużywanie maskary odmładza? Jak makijaż bez tuszu zmienia wygląd oczu i odejmuje lat

Gabriela Hearst

Fot. Spotlight

Pytania i odpowiedzi

Jakie trendy w makijażu będą modne jesienią 2026?

Najważniejsze kierunki to ciemne usta, graficzny eyeliner, miękkie smoky eyes, nasycone kolorowe cienie oraz wyraźny rumieniec skupiony na środkowej części policzków.

Jak wykonać modne smoky eyes jesienią 2026?

Zamiast perfekcyjnie cieniować kilka kolorów, warto sięgnąć po miękką kredkę w brązie, graficie lub czerni i rozetrzeć ją blisko linii rzęs. Efekt powinien pozostać lekko niedoskonały.

Jak nakładać róż jesienią 2026?

Kolor koncentrujemy przede wszystkim na środkowej, najbardziej wypukłej części policzków. Przygaszony róż, malina lub żurawina powinny stworzyć efekt naturalnego rumieńca po spacerze w chłodny dzień.

Czy kolorowe cienie będą modne jesienią 2026?

Tak. W makijażach pojawiają się między innymi turkus, róż i czerwień. Najbardziej współczesna wersja wykorzystuje jeden zdecydowany kolor zamiast skomplikowanego, wielobarwnego makijażu oka.

Zdjęcie główne: Spotlight

 

Monika Subda Avatar

Monika Subda, redaktorka i dziennikarka od 15 lat związana z mediami internetowymi, w których pisze o tym, co aktualne i warte uwagi. Absolwentka filologii polskiej. Najbliższe są jej moda i kultura, szczególnie tam, gdzie wzajemnie się przenikają. Lubi wyłapywać nowe trendy, inspirujące marki i zjawiska, o których za chwilę może być głośno. Prywatnie fascynuje się chłodniejszymi rejonami Europy. Chętnie wraca do reportaży Ilony Wiśniewskiej i filmów z nurtu Dogmy 95.