„Kwestia Kobieca 1550–2025” w MSN
Jako redaktorka lifestyle’owa i przede wszystkim niepoprawna miłośniczka sztuki, muszę wam to powiedzieć: mam motyle w brzuchu! Nowa wystawa w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej, zatytułowana „Kwestia Kobieca 1550–2025”, to nie jest po prostu kolejna ekspozycja. To jest manifest, to jest święto, to jest głęboki ukłon w stronę wszystkich tych artystek, które historia (ta pisana męską ręką) niesprawiedliwie zepchnęła w cień.
Przekraczając próg MSN, czułam dreszczyk emocji. Od dawna męczyło mnie to, jak łatwo przyjęło się, że „kobiety-artystki przed XX wiekiem były rzadkimi wyjątkami”. Ta wystawa podważa ten krzywdzący pogląd. Wbrew zakazom, wbrew społecznym normom, wbrew niedocenieniu, kobiety nieustannie realizowały swoją twórczą misję. Były zdeterminowane.

“Kwestia kobieca 1550-2025” /fot. materiały prasowe Audi
Od „La querelle des femmes” do Rewizji Kanonu
Wystawa ta to nie tylko prezentacja zróżnicowanej twórczości kobiet, ale przede wszystkim pokazanie siły tkwiącej w nowym podejściu do historii sztuki. Takim, które domaga się sprawiedliwości, które oddaje głos „niewidzialnym”.
Zanim nastał nowoczesny feminizm, była „kwestia kobieca”. Cudownie, że kuratorzy sięgają po to sformułowanie, zwłaszcza po „La querelle des femmes” – okrzyk bojowy pisarek, takich jak Christine de Pizan. To ona wyobraziła sobie alegoryczne miasto, które chroni historie ważnych kobiet. Już wtedy, na początku XV wieku, spisywała argumenty obalające systemową niechęć do kobiet! To był radykalny gest – narodziny nierozpoznanej dotąd kategorii społeczno-politycznej: „kobiety”. A „Kwestia kobieca” stała się intelektualną i polityczną kontestacją poddaństwa kobiet – okrzykiem rewolucjonistek i sufrażystek. Wystawa, zapożyczając to sformułowanie, obejmuje nim prawie 500 lat twórczości kobiet. Jestem pod wrażeniem tej historycznej głębi.
„Kobiety od zawsze były pionierkami w sztuce – przełamywały granice, wytyczały nowe ścieżki i walczyły o swoją obecność nawet wtedy, gdy możliwości były ograniczone. Dziś, w coraz bardziej złożonym świecie, ich rola nadal rośnie, a ich widoczność pozostaje kluczowa. Opowiadanie tej historii pomaga kształtować bardziej równościową i inkluzywną przyszłość” – stwierdziła Alison M. Gingeras.

“Kwestia kobieca 1550-2025” /fot. materiały prasowe Audi
Kobiecość bez Sztywnych Ram
Wystawa „Kwestia Kobieca 1550–2025” przygotowana przez kuratorkę i historyczkę sztuki Alison M. Gingeras definiuje kobiecość najpojemniej jak to możliwe, co jest kluczowe w dzisiejszych czasach. Udowadnia, że ta wczesnofeministyczna querelle pozostaje wciąż żywa i aktualna. To nie jest lekcja historii z zakurzonego podręcznika, to jest rozmowa, która trwa!
„Kwestia Kobieca” to nie tylko wystawa do oglądania, to wystawa do przeżywania. Obiecuję, że wyjdziecie stamtąd z poczuciem, że historia sztuki właśnie stała się pełniejsza, sprawiedliwsza i nieporównywalnie ciekawsza.

“Kwestia kobieca 1550-2025” /fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
