Jeszcze niedawno sama myśl o niemal całodobowej podróży samochodem nad Adriatyk potrafiła ostudzić wakacyjny entuzjazm. Dziś wszystko wskazuje na to, że znowu mamy alternatywę – i nie chodzi wyłącznie o lot samolotem. Powraca bowiem kolejowe połączenie z Polski do Chorwacji, a zapowiedzi mówią jasno: będzie szybciej, częściej i z większym wyborem kierunków.
W artykule przeczytasz:
- o skróceniu czasu przejazdu do Chorwacji o około 3 godziny i co to oznacza w praktyce dla komfortu podróży
- jak zmieni się częstotliwość kursów i dlaczego łatwiej będzie dopasować wyjazd do urlopu
- jakie nowe kierunki obejmuje trasa — nie tylko chorwacka Rijeka, ale też Koper w Słowenii i Triest we Włoszech
- dlaczego kolej znów staje się realną alternatywą dla samolotu i samochodu w wakacyjnych wyjazdach
- co sprawia, że Rijeka to coś więcej niż portowe miasto, a Koper i Triest mogą być pełnoprawnym celem podróży
- jak zmienia się styl podróżowania Polaków — mniej pośpiechu, mniej stresu, więcej doświadczenia samej drogi
- dlaczego krótsza podróż to nie tylko liczby, ale lepszy start urlopu i więcej energii na pierwszy dzień wakacji
Chorwacja od lat jest w ścisłej czołówce urlopowych wyborów Polaków. W 2025 roku odwiedziło ją już ponad milion turystów z naszego kraju, generując przeszło 6 milionów noclegów. Wiele wskazuje też na to, że podane liczby mogą wzrosnąć. Dlaczego? A chociażby dlatego, że powraca opcja dojazdu koleją.
Koniec maratonu w wagonie?
Dotychczas podróż pociągiem z Warszawy do Rijeki trwała ponad 19 godzin. Długo, męcząco, momentami zniechęcająco – zwłaszcza dla rodzin z dziećmi czy osób starszych. Czas przejazdu wydłużały remonty i ograniczenia infrastrukturalne na trasie międzynarodowej.
Zapowiedzi Ministerstwa Infrastruktury są jednak konkretne: w 2026 roku przejazd ma skrócić się o około 3 godziny. W praktyce to zmiana, którą można już odczuć. Krótszy czas w trasie to w końcu mniej zmęczenia, lepsze samopoczucie po przyjeździe i więcej energii na pierwszy dzień urlopu.
Przeczytaj też: Nie czekają do emerytury. Ten trend zmienia sposób, w jaki odpoczywamy
Częściej i dalej niż wcześniej
Warto wiedzieć, że zmiana dotyczy nie tylko czasu przejazdu. Pociąg nad Adriatyk ma kursować sześć razy w tygodniu, podczas gdy wcześniej były to cztery połączenia. Nowością jest też rozszerzenie kierunków. Oprócz chorwackiej Rijeki podróżni dotrą również do słoweńskiego Kopru, a na jednym bilecie – z przesiadką na autobus – także do włoskiego Triestu. To rzadki przykład trasy, która w praktyce otwiera trzy kraje podczas jednej podróży.
Rijeka – co warto zobaczyć?
Rijeka to portowe miasto, które żyje normalnym rytmem, a nie wyłącznie sezonem. Austro-węgierska architektura miesza się tu z nadmorską swobodą, a kawiarniane stoliki szybko wciągają w lokalny styl życia.
Warto wspiąć się na wzgórze Trsat, skąd rozciąga się widok na zatokę i dachy miasta, zajrzeć na główną promenadę Korzo i potraktować Rijekę jako bazę wypadową na wyspy Kvarneru oraz do mniejszych, kameralnych plaż poza centrum.

fot. Pexels/ Marino Kurunić
Koper – co warto zobaczyć?
Koper zaskakuje spokojem. To miasto, w którym widać weneckie wpływy – szczególnie w architekturze, wokół Placu Tito, gdzie skupia się historyczne serce miasta. Wąskie uliczki, kamienne fasady i bliskość morza tworzą klimat idealny na spokojny wypoczynek: poranna kawa, spacer nabrzeżem, kolacja z owocami morza bez pośpiechu. To zdecydowanie kierunek dla tych, którzy szukają Adriatyku w bardziej kameralnym wydaniu.

fot. unsplash/Malcolm Ketteridge
Triest – co zobaczyć?
Triest z kolei dodaje tej trasie eleganckiej kropki nad „i”. Monumentalny plac Piazza Unità d’Italia otwarty na morze, historyczne kawiarnie i mieszanka kultur środkowoeuropejskich sprawiają, że miasto wyróżnia się na tle typowych włoskich destynacji. To miejsce na długie spacery, literacką atmosferę i widoki z nadmorskich wzgórz. Dla wielu podróżnych może stać się nie tylko przystankiem, ale głównym celem wyjazdu.

fot. Pexels/ Valter Celato
Kolej wraca do gry
W ubiegłoroczne wakacje z połączenia do Rijeki skorzystało 9,3 tys. pasażerów. Liczba ta może rosnąć, bo zmienia się podejście do podróżowania: mniej stresu, mniej przesiadek lotniczych, więcej komfortu i przewidywalności. Pociąg pozwala zacząć wakacje już w drodze – z książką, rozmową, widokiem za oknem zamiast kontroli bezpieczeństwa i pośpiechu na lotnisku.
Przeczytaj też: Ten dworzec uznano za najpiękniejszy na świecie. Jest 50 metrów pod ziemią
