Logotyp serwisu lamode.info

To nie będzie „Lalka”, którą pamiętasz ze szkoły. „Widz mocno się zdziwi”

Zapomnij o książkowym pierwowzorze.

To nie będzie „Lalka”, którą pamiętasz ze szkoły. „Widz mocno się zdziwi” 208740

„Lalka” ma ten szczególny status polskiej klasyki, który bywa jednocześnie przywilejem i przekleństwem. Znamy Wokulskiego, pamiętamy Izabelę Łęcką, sklep, Rzeckiego, arystokratyczne salony i uczucie, które prowadzi głównego bohatera coraz dalej od rozsądku. 16 września 2026 roku Netflix spróbuje jednak sprawić, żebyśmy na chwilę zapomnieli o szkolnej interpretacji powieści Bolesława Prusa. Nowa „Lalka” Pawła Maślony nie zamierza bowiem grzecznie podążać za literackim pierwowzorem.

Partner kampanii – mobile article

W tym artykule przeczytasz:

  • kiedy odbędzie się premiera nowej „Lalki” Netflixa i ile odcinków będzie liczył serial Pawła Maślony,
  • dlaczego twórcy nie zdecydowali się na wierną ekranizację powieści Bolesława Prusa i jak daleko zamierzają odejść od literackiego pierwowzoru,
  • jak Tomasz Schuchardt interpretuje Stanisława Wokulskiego i dlaczego jego uczucie do Izabeli Łęckiej zostanie pokazane z nieco innej perspektywy,
  • jak zmieni się Izabela Łęcka grana przez Sandrę Drzymalską i dlaczego w serialu dostanie więcej autonomii oraz własny głos,
  • jakie nowe postaci, kryminalne wątki, rodzinne tajemnice i konflikty interesów pojawią się w sześcioodcinkowej historii,
  • dlaczego XIX-wieczna opowieść o statusie, pieniądzach, awansie społecznym i miłości ma wybrzmieć zaskakująco współcześnie,
  • jaką rolę w nowej „Lalce” odegra humor i dlaczego serial nie będzie wyłącznie ciężką historią nieszczęśliwego uczucia,
  • co Tomasz Schuchardt zdradził na temat szóstego odcinka i dlaczego nawet osoby doskonale znające powieść Prusa mogą być zaskoczone zakończeniem.

Nowa „Lalka” Netflixa nie chce być szkolną lekturą przeniesioną na ekran

Sześcioodcinkowy serial z Tomaszem Schuchardtem jako Stanisławem Wokulskim i Sandrą Drzymalską w roli Izabeli Łęckiej jest określany jako autorska, współczesna reinterpretacja klasyki. Będzie XIX-wieczna Warszawa, będą kostiumy i dobrze znani bohaterowie, ale obok nich pojawią się nowe postaci, kryminalne śledztwo, rodzinne tajemnice, konflikty interesów, ironia, groteska i humor. Zmieni się również sama Łęcka. I kiedy wydawałoby się, że zaskoczeń jest już wystarczająco dużo, zostaje jeszcze finał. Twórcy zdecydowali się bowiem zmienić zakończenie historii.

Paweł Maślona nie próbuje stworzyć kolejnej ilustracji powieści Prusa. Już oficjalny opis serialu daje do zrozumienia, że klasyczna historia jest dla niego punktem wyjścia, a nie instrukcją, której należy trzymać się scena po scenie. Decyzja reżysera jest odważna, ponieważ „Lalka” należy do książek obciążonych pamięcią wielu pokoleń czytelników. Serial chce jednak wykorzystać znajomość bohaterów na swoją korzyść. Pozwolić nam rozpoznać świat Prusa, a chwilę później przesunąć elementy w miejsca, których się nie spodziewamy.

W jednym z wywiadów Tomasz Schuchardt zdradził, że w scenariuszu pojawiają się bohaterowie nieobecni w powieści, a część literackich postaci została połączona. Aktor wspominał również pytanie, które towarzyszyło pracy nad produkcją. Czy warto po raz kolejny opowiedzieć dokładnie tę samą historię, skoro ekranizowano ją już wcześniej? Odpowiedź twórców wydaje się jasna. Netflixowa „Lalka” ma nie tyle przypominać nam Prusa, ile rozpocząć z nim nową rozmowę.

Przeczytaj też: Tutaj marzenia o wielkiej karierze mają swoją cenę. 5 seriali biurowych, które są prawdziwym arcydziełem

Lalka Netflix

Fot. Mat. prasowe

Tomasz Schuchardt jako Wokulski. Miłość czy potrzeba kontroli?

Wokulski jest bohaterem, którego z dzisiejszej perspektywy czyta się inaczej niż kilkadziesiąt lat temu. Można widzieć w nim romantyka, człowieka awansu, outsidera próbującego dostać się do świata, który nigdy nie będzie uważał go za swojego. Znacznie trudniej przeoczyć obsesyjny wymiar jego uczucia do Izabeli. Nowa adaptacja nie zamierza go wygładzać. Netflix opisuje Wokulskiego jako samotnego człowieka awansu, który pragnie szacunku i przynależności do elity, a potrzebę bezpieczeństwa oraz kontroli zaczyna mylić z miłością. Izabela staje się dla niego symbolem życia, do którego chce uzyskać dostęp.

Sam Schuchardt dodaje do tego jednak ważny niuans. Aktor i Paweł Maślona chcieli, aby uczucie Wokulskiego było szczere, nawet gdy sposób jego realizowania przekracza moralne granice. Dzięki temu bohater nie zostaje sprowadzony ani do roli nieszczęśliwego romantyka, ani mężczyzny opętanego obsesją. Pomiędzy tymi interpretacjami pozostaje miejsce na znacznie bardziej skomplikowaną postać. Taki Wokulski ma największą szansę zainteresować współczesnego widza. Wciąż chce wejść do świata, do którego formalnie nie należy. Nadal ma w sobie wiarę, że pieniądze, status i odpowiednie znajomości pozwolą mu przekroczyć niewidzialną granicę. Zmieniły się dekoracje, ale sam mechanizm społecznego awansu jest zaskakująco znajomy.

Lalka Netflix

Fot. Mat. prasowe

Izabela Łęcka Sandry Drzymalskiej dostaje własny głos

Jeszcze ciekawsza zmiana dotyczy Izabeli Łęckiej. Sandra Drzymalska gra kobietę, która nie jest jedynie pięknym obiektem pragnień Wokulskiego. Serialowa Izabela otrzymuje większą autonomię, własne ambicje i świadomość ograniczeń świata, w którym przyszło jej żyć. Według oficjalnego opisu Netflixa jej chłód i niedostępność są częściowo świadomie tworzonym wizerunkiem. Izabela próbuje znaleźć własną drogę, pozostając jednocześnie kobietą uzależnioną od rodzinnego kapitału i decyzji podejmowanych przez innych.

Sama Drzymalska zapowiada, że jej bohaterka będzie inna niż Łęcka znana z książki. Aktorka zwraca też uwagę na współczesność samej historii, którą pomimo XIX-wiecznych dekoracji można przełożyć na dzisiejsze doświadczenia. Przesunięcie perspektywy wydaje się najbardziej interesujące. Łęcka pozostawała dotąd bohaterką szkolnej lektury, wobec której łatwo wydawało się surowe wyroki. Rozpieszczona, wyniosła, próżna, niezdolna docenić uczucia Wokulskiego. Serial proponuje spojrzeć na nią również jako na kobietę próbującą zachować podmiotowość w świecie, w którym jej przyszłość jest przedmiotem rodzinnych i finansowych negocjacji.

Lalka Netflix

Fot. Mat. prasowe

XIX wiek, ale problemy zaskakująco współczesne

Nowa „Lalka” nie przenosi akcji do XXI wieku. Nadal oglądamy kostiumowy świat arystokracji, mieszczaństwa, salonów, majątków i wielkich pieniędzy. Współczesność ma pojawić się gdzie indziej – w sposobie patrzenia na ludzi i mechanizmy, które nimi rządzą.

Schuchardt zwrócił uwagę na życie pomiędzy światami. Współczesność przynosi rozwój sztucznej inteligencji, wojny, społeczne podziały i pytania, na które nadal nie znamy odpowiedzi. Wokulski również funkcjonuje pomiędzy porządkami. Pamięta własne pochodzenie, ale aspiruje do świata elit; osiąga finansowy sukces, który nie daje mu automatycznej przynależności; chce racjonalności, a podejmuje decyzje podporządkowane uczuciu. Prus opublikował „Lalkę” pod koniec XIX wieku, ale ambicja, status, pieniądze i społeczny awans nie straciły swojej siły. Zmienił się język, którym o nich rozmawiamy.

Netflix dodatkowo podkreśla w swojej interpretacji ekonomiczny wymiar relacji bohaterów. W tym świecie miłość nie funkcjonuje w próżni. Towarzyszą jej pieniądze, pozycja społeczna, interesy i władza.

Przeczytaj też: Dla nich z przyjemnością odwołasz wieczorne plany. 6 najbardziej wyczekiwanych książek jesieni

Lalka Netflix

Fot. Mat. prasowe

„Lalka” dostaje kryminalne śledztwo, tajemnice i humor

Twórcy nie zatrzymują się na reinterpretacji głównych bohaterów. Sześcioodcinkowa konstrukcja wymaga własnego rytmu, dlatego historia została rozbudowana o śledztwo, rodzinne tajemnice oraz konflikty interesów. Netflix zapowiada produkcję jako wielogatunkową, w której melodramatyczne napięcie sąsiaduje z ironią i groteską.

Ważny będzie również humor. Schuchardt przyznaje, że do historii dodano sceny mające ją odciążyć i sprawić, aby całość oglądało się lżej. Zabieg może być najważniejszy dla całej adaptacji. „Lalka” szkolna pozostaje w pamięci jako monumentalna powieść, którą należy przede wszystkim przeanalizować. Serialowa przypomina, że Prus potrafił być ironicznym i niezwykle uważnym obserwatorem ludzi.

Lalka Netflix

Fot. Mat. prasowe

W nowej „Lalce” pojawią się znani bohaterowie, ale nie wszyscy będą tacy, jak ich pamiętamy

Wokulski i Łęcka pozostają w centrum, ale obsada jest znacznie większa. Dariusz Chojnacki gra Ignacego Rzeckiego, Jacek Braciak wciela się w Łęckiego, Piotr Adamczyk w Krzeszowskiego, Piotr Pacek w Starskiego, a Magdalena Cielecka w Wąsowską. Na ekranie zobaczymy również m.in. Agnieszkę Grochowską, Julię Wyszyńską, Marię Kanię i Monikę Frajczyk.

Ciekawie zapowiada się Wąsowska, określana w materiałach Netflixa jako charyzmatyczna ikona wolności i wzór dla Łęckiej. Kobieta funkcjonująca poza konwenansami i cudzymi oczekiwaniami. Taka konstrukcja postaci dodatkowo podkreśla pytanie o to, ile swobody naprawdę ma Izabela i jak wyglądałoby jej życie, gdyby mogła sama ustalać jego reguły.

Schuchardt zdradza przy okazji, że część bohaterów znanych z książki została w serialu połączona, a obok nich pojawią się zupełnie nowe postaci. Znajomość lektury nie będzie więc dawała pełnej mapy tego świata.

Lalka Netflix

Fot. Mat. prasowe

Zakończenie „Lalki” będzie inne. Tomasz Schuchardt ostrzega: widzowie się zdziwią

Tutaj zaczyna się najbardziej ryzykowna część całego przedsięwzięcia. Można zmienić charakter bohatera, dodać wątek, połączyć dwie postaci. Zmiana zakończenia jednej z najważniejszych polskich powieści jest już deklaracją znacznie poważniejszą.
Schuchardt potwierdził, że finał serialu wyraźnie odejdzie od literackiego pierwowzoru. Nie zdradził, co dokładnie wydarzy się w szóstym odcinku, ale zapowiedział dużą zmianę i reakcję współczesnego widza, który – jak przewiduje – „mocno się zdziwi”.

Książkowy finał „Lalki” od ponad wieku pozostawia przestrzeń na interpretację. Los Wokulskiego nie zostaje przecież zamknięty prostą kropką. Maślona i współscenarzyści Paweł Demirski oraz Jagoda Dutkiewicz decydują się tę przestrzeń wykorzystać, proponując własną odpowiedź.

Pierwsze reakcje osób, które widziały serial przed premierą, sugerują zresztą, że właśnie zaakceptowanie tej odrębności może być warunkiem wejścia w opowieść.

Tak się wściekłam po pierwszych trzech odcinkach, że musiałam wyłączyć serial i pójść na spacer. Jestem wielką fanką „Lalki” Prusa, więc dla mnie to był szok. Wróciłam, odfochowałam się, ochłonęłam, puściłam sobie czwarty odcinek i dopiero wtedy zaczęłam bardziej rozumieć, o co tu chodzi. To jest odjechana, nowoczesna „Lalka”, jakiej nie było. Nie lubiłam Łęckiej z powieści. Tę uwielbiam. Jest odważna, krucha, wybuchowa, rozpuszczona, postępowa, prawdziwa. Jest to pełnoprawna postać (…) Ważne jest w przypadku tego serialu, żeby oglądać go do końca. Im dalej w nim byłam, tym bardziej go czułam, ale dopiero zakończenie jest balsamem dla duszy i nagrodą dla widza

– stwierdziła Natalia Klimas, która miała już okazję obejrzeć Netflixową wersję „Lalki”.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Natalia Klimas-Bober (@nataliaklimas)

Kiedy premiera „Lalki” Netflixa?

Na odpowiedź, jak daleko Paweł Maślona rzeczywiście odszedł od Prusa, nie będziemy długo czekać. Wszystkie sześć odcinków „Lalki” zadebiutuje 16 września 2026 roku w Netflixie. Za scenariusz odpowiadają Paweł Demirski, Jagoda Dutkiewicz i Paweł Maślona, zdjęcia stworzył Paweł Flis, kostiumy Dorota Roqueplo, a muzykę BAASCH.

Już wiemy, że nowa „Lalka” nie będzie wierna książce. Czy jednak pozwolimy bohaterom Prusa stać się kimś innym niż postaciami, które zapamiętaliśmy ze szkolnych ławek? Tym razem nawet ci, którzy znają powieść niemal na pamięć, nie mogą być pewni, dokąd zaprowadzi ich historia Wokulskiego i Łęckiej.

Przeczytaj też: Quiet luxury w literaturze. Co czytają kobiety o wyrafinowanym guście?

Lalka Netflix

Fot. Mat. prasowe

Pytania i odpowiedzi

Kiedy premiera serialu „Lalka” na Netflixie?

„Lalka” w reżyserii Pawła Maślony zadebiutuje na Netflixie 16 września 2026 roku. Serial będzie liczył sześć odcinków.
Kto zagra Wokulskiego i Izabelę Łęcką w nowej „Lalce”?
W Stanisława Wokulskiego wciela się Tomasz Schuchardt, natomiast Izabelę Łęcką zagra Sandra Drzymalska.

Czy „Lalka” Netflixa będzie wierną ekranizacją książki?

Nie. Twórcy określają serial jako autorską i współczesną reinterpretację powieści. Pojawią się nowe postaci i wątki, a część bohaterów znanych z książki zostanie połączona.

Czy zakończenie „Lalki” Netflixa będzie inne niż w książce?

Tak. Tomasz Schuchardt zdradził, że twórcy zdecydowali się na dużą zmianę w zakończeniu całej historii. Aktor zapowiada, że finał szóstego odcinka może mocno zaskoczyć współczesnych widzów.

Zdjęcie główne: Mat. prasowe

Monika Subda Avatar

Monika Subda, redaktorka i dziennikarka od 15 lat związana z mediami internetowymi, w których pisze o tym, co aktualne i warte uwagi. Absolwentka filologii polskiej. Najbliższe są jej moda i kultura, szczególnie tam, gdzie wzajemnie się przenikają. Lubi wyłapywać nowe trendy, inspirujące marki i zjawiska, o których za chwilę może być głośno. Prywatnie fascynuje się chłodniejszymi rejonami Europy. Chętnie wraca do reportaży Ilony Wiśniewskiej i filmów z nurtu Dogmy 95.