Szwedzi mają słowo na coś, czego wielu z nas bezskutecznie szuka pomiędzy kolejnymi obowiązkami, planami i próbami lepszego życia. Lagom najczęściej tłumaczy się jako „w sam raz”, „tyle, ile trzeba” albo po prostu „ani za dużo, ani za mało”. Skromne, niemal banalne określenie skrywa w sobie sposób myślenia, który może być zaskakująco uwalniający.
Z tego artykułu dowiesz się:
- czym jest szwedzka filozofia lagom i dlaczego najprościej można ją opisać słowami „w sam raz”,
- dlaczego lagom nie oznacza rezygnowania z przyjemności, lecz świadome szukanie własnej miary,
- jak zastosować zasady lagom w pracy i lepiej oddzielić życie zawodowe od czasu przeznaczonego na odpoczynek,
- w jaki sposób filozofia umiaru może zmienić nasze podejście do zakupów, jedzenia i urządzania domu,
- dlaczego spacer, codzienny ruch i kontakt z naturą są bliższe lagom niż krótkotrwałe próby całkowitej zmiany stylu życia,
- czym różnią się szwedzkie lagom i duńskie hygge oraz dlaczego te dwie filozofie mogą się uzupełniać,
- jak zacząć żyć bardziej lagom bez tworzenia kolejnej listy zasad, których trzeba przestrzegać,
- dlaczego umiejętność powiedzenia sobie „wystarczy” może być jednym z najprostszych sposobów na odzyskanie równowagi.
Lagom, czyli życie „w sam raz”
Lagom jest mocno zakorzenione w szwedzkiej kulturze i trudno sprowadzić je do jednej zasady. Najbliżej mu do umiaru, równowagi i świadomego wybierania tego, co rzeczywiście jest nam potrzebne. Nie mylmy go jednak z ascezą ani ciągłym odmawianiem sobie przyjemności. Lagom zaczyna się tam, gdzie potrafimy rozpoznać moment, w którym jest już wystarczająco dobrze i nie czujemy potrzeby dokładania kolejnej rzeczy, zadania czy atrakcji. W czasach, które przyzwyczaiły nas do myślenia kategoriami „więcej”, brzmi to niemal przewrotnie. Więcej pracy ma przynieść większy sukces, więcej rzeczy piękniejszy dom, bardziej intensywny trening lepszą sylwetkę, a wypełniony po brzegi weekend ciekawsze życie. Lagom zadaje znacznie prostsze pytanie. Czy naprawdę tego wszystkiego potrzebujesz?
Przeczytaj też: Książki psychologiczne, które warto wziąć ze sobą na wakacje. 10 inspirujących tytułów

Fot. IG @vilmamuhr
Nie wszystko musi być na sto procent
Lagom zostawia miejsce na życie, które nie jest perfekcyjne. Nie każdy trening musi kończyć się rekordem. Nie każdy posiłek musi wyglądać jak kompozycja przygotowana przez dietetyka. Nie każde spotkanie musi być wyjątkowym wydarzeniem. Dom również nie musi przypominać wnętrza z katalogu, żeby dobrze się w nim mieszkało. Ta drobna zmiana perspektywy jest szczególnie cenna w kulturze ciągłego samodoskonalenia. Przywykłyśmy do poprawiania niemal każdej dziedziny życia. Skóry, sylwetki, garderoby, mieszkania, kariery, poranków, wieczorów i sposobu spędzania wolnego czasu. Lagom proponuje coś zupełnie innego. Nie pyta, co jeszcze można ulepszyć, tylko każe zauważyć, co już działa.

Fot. IG @zaargoedemans
Lagom w pracy. Zrobić swoje i zamknąć laptop
Ważnym obszarem tej filozofii jest równowaga pomiędzy pracą a życiem prywatnym. W duchu lagom dobrze wykonane zadanie nie wiąże się z koniecznością siedzenia nad nim do późnego wieczora. Ambicja nie wymaga ciągłego zmęczenia, a odpoczynek nie jest nagrodą, na którą trzeba wcześniej zasłużyć. Może więc najbardziej lagomowym gestem w środku intensywnego tygodnia będzie zamknięcie komputera o rozsądnej porze. Bez sprawdzania poczty podczas kolacji i bez poczucia, że skoro mamy wolną godzinę, należałoby ją jeszcze jakoś produktywnie wykorzystać.

Fot. IG @mariajonesblog
Dom według lagom nie musi być idealny
Szwedzki umiar świetnie odnajduje się również we wnętrzach. Łatwo pomylić go z minimalizmem, ale różnica jest istotna. Lagom nie wymaga pustych półek ani pozbycia się połowy rzeczy. Zachęca raczej, żeby otaczać się przedmiotami, które mają swoje miejsce, funkcję albo zwyczajnie sprawiają nam przyjemność. Nie musisz przecież mieć dziesięciu przypadkowych kubków, możesz zostawić tylko cztery ulubione. Zamiast kolejnej dekoracji kupionej pod wpływem chwili możesz wybrać jedną rzecz, na którą naprawdę chcesz patrzeć przez następnych kilka lat. Twoja szafa nie musi być kapsułowa, ale dobrze, jeśli znajdują się w niej ubrania, które faktycznie nosisz. Jest w tym również aspekt odpowiedzialności. Lagom sprzyja naprawianiu, ponownemu wykorzystywaniu, rozsądnym zakupom i ograniczaniu marnowania. Nadmiar bardzo często przestaje bowiem dawać przyjemność i zaczyna wymagać od nas uwagi.

Fot. IG @wohn_gefuehl
Mniej marnowania, więcej uważności
Lagom może pojawić się także w kuchni. Kupujemy tyle jedzenia, ile jesteśmy w stanie wykorzystać. Z resztek przygotowujemy kolejny posiłek. Nie nakładamy ogromnej porcji tylko dlatego, że możemy. Podobna zasada dotyczy zakupów. Przed wrzuceniem kolejnej rzeczy do koszyka można zadać sobie proste pytanie: czy naprawdę jej potrzebuję, czy jedynie przez kilka minut podoba mi się wizja siebie, która ją posiada?
Lagom nie jest jednak filozofią zakazów. Bardziej przypomina świadome „wystarczy” wypowiedziane w odpowiednim momencie. Wbrew pozorom nie musi ono odbierać przyjemności. Kiedy wszystkiego jest trochę mniej, łatwiej zauważyć to, co rzeczywiście lubimy.

Fot. IG @malinitis
Spacer też jest ruchem
Podejście lagom do aktywności fizycznej również pozbawione jest skrajności. Ruch powinien być naturalną częścią codzienności, niekoniecznie kolejnym projektem wymagającym dyscypliny i wyników. Spacer, rower, wyjście do lasu czy dłuższa droga do domu mogą mieć większe znaczenie niż sporadyczny trening wykonywany z ogromną intensywnością, po którym przez kilka dni nie mamy ochoty się ruszać. To bardzo charakterystyczne dla całej filozofii. Miejsce krótkich zrywów zajmują rozwiązania, które da się lubić wystarczająco długo, żeby stały się zwyczajną częścią życia.
W lagom ważna jest także bliskość natury. Spacer po parku, kawa wypita na balkonie, droga do pracy pokonana pieszo albo pół godziny bez telefonu spędzone na świeżym powietrzu. Natura ma tę przyjemną właściwość, że nie wymaga od nas produktywności. Nie trzeba osiągać w niej wyników ani niczego dokumentować.
Przeczytaj też: Fińska filozofia Sisu zmienia myślenie o ekskluzywnych wnętrzach. Jakie są jej założenia?

Fot. IG @zaargoedemans
Lagom a hygge. To nie jest to samo
Lagom często pojawia się obok duńskiego hygge, jednak oba pojęcia opisują trochę inne rzeczy. Hygge skupia się przede wszystkim na atmosferze komfortu, bliskości i przyjemności. Miękki koc, świece, kolacja z przyjaciółmi, gorąca herbata wypita podczas deszczowego wieczoru. Wszystko to bardzo dobrze oddaje jego charakter.
Lagom jest szerszą filozofią codzienności. Dotyczy sposobu pracy, robienia zakupów, jedzenia, odpoczynku, urządzania domu i gospodarowania własną energią. Hygge podpowiada, jak celebrować przyjemną chwilę. Lagom częściej pomaga zdecydować, ile czegoś rzeczywiście nam wystarczy. Oba podejścia mogą się zresztą pięknie uzupełniać. Możemy urządzić sobie wieczór hygge i jednocześnie żyć lagom.

Fot. IG @florettenacer
Jak wprowadzić lagom do swojego życia?
Najbardziej przewrotne byłoby stworzenie dwudziestopunktowego planu wdrażania filozofii umiaru. Lagom zdecydowanie tego nie potrzebuje. Można zacząć od jednej rzeczy. Nie kupować trzeciego kosmetyku, jeśli dwa poprzednie wciąż stoją w łazience. Nie wypełniać całej soboty spotkaniami. Przygotować kolację z produktów, które zostały w lodówce. Zamknąć laptop, kiedy praca na dany dzień naprawdę jest skończona.
Najpiękniejsze w lagom jest to, że nie próbuje zamienić życia w kolejny projekt do wykonania. Nie obiecuje spektakularnej przemiany. Nie wymaga również, żebyśmy nagle stały się minimalistkami, codziennie spacerowały po lesie i piekły własny chleb. Proponuje coś znacznie subtelniejszego. Zauważenie momentu, w którym mamy wystarczająco dużo.
Przeczytaj też: Al fresco dining – jak urządzić ogród zgodnie z włoską filozofią celebracji jedzenia na świeżym powietrzu?

Fot. IG @malinitis
Pytania i odpowiedzi
Co oznacza lagom?
Lagom to szwedzkie pojęcie oznaczające „w sam raz”, „tyle, ile trzeba”. Opisuje sposób życia oparty na umiarze i równowadze. Zamiast skrajności proponuje szukanie takiej ilości pracy, odpoczynku, rzeczy czy przyjemności, która rzeczywiście nam służy.
Na czym polega filozofia lagom?
Lagom zachęca do świadomego podejścia do codzienności. Dotyczy między innymi zachowania równowagi pomiędzy pracą a życiem prywatnym, rozsądnych zakupów, ograniczania marnowania, regularnego ruchu, odpoczynku oraz kontaktu z naturą. Nie chodzi o perfekcyjne życie według określonych zasad, lecz o odnalezienie własnego „w sam raz”.
Czym różni się lagom od hygge?
Hygge jest duńską filozofią kojarzoną przede wszystkim z przytulnością, bliskością i celebrowaniem prostych przyjemności. Lagom ma szersze znaczenie i odnosi się do zachowania umiaru w różnych dziedzinach codzienności. Można powiedzieć, że hygge podpowiada, jak stworzyć przyjemną chwilę, a lagom pomaga zachować dobre proporcje na co dzień.
Jak zacząć żyć zgodnie z lagom?
Najlepiej od niewielkich zmian. Można kupować mniej rzeczy, wykorzystywać produkty, które już mamy, częściej chodzić na spacery, zostawiać sobie wolny wieczór albo kończyć pracę o rozsądnej godzinie. Lagom nie wymaga rewolucji. Najważniejsze jest pytanie: „ile naprawdę mi wystarczy?”.
Czy lagom oznacza minimalizm?
Nie. Minimalizm często koncentruje się na ograniczeniu liczby posiadanych rzeczy, natomiast lagom dotyczy przede wszystkim właściwych proporcji. Można mieć pełną szafę, lubić piękne przedmioty i pozwalać sobie na przyjemności, a jednocześnie żyć zgodnie z lagom. Liczy się świadomość własnych potrzeb, a nie konkretna liczba rzeczy.
Zdjęcie główne: IG @vilmamuhr
