Problemy z układaniem włosów to coś, z czym mierzy się większość z nas – niezależnie od długości, koloru czy jakości stosowanych kosmetyków. Włosy puszą się, nie chcą się wygładzić, loki żyją własnym życiem albo fryzura wygląda dobrze tylko przez pierwsze dziesięć minut po wyjściu z domu. Często mówimy wtedy, że to „taki typ włosa” lub obwiniamy pogodę. Czasem słusznie, częściej nie. A wystarczy podstawowa wiedza na temat potrzeb włosów, by zawsze układały się perfekcyjnie.
Dlaczego włosy nie chcą się układać?
Najczęstszym powodem nieokiełznania włosów jest brak równowagi w ich pielęgnacji. Te same włosy mogą być jednocześnie przesuszone, obciążone, niedostatecznie odżywione albo źle traktowane w czasie codziennej pielęgnacji. Włosy nie lubią mocnego tarcia ręcznikiem, agresywnego rozczesywania, stylizacji na gorąco bez termoochrony. Jeśli popełniasz te błędy, nawet drogie kosmetyki nie pomogą.
Drugim problemem jest źle dobrana stylizacja. Przy jej wykonywaniu liczy się nie tylko rodzaj i jakość produktów, ale też sposób ich użycia. Zbyt duża ilość kosmetyku, nakładanie go na suche włosy albo mieszanie kilku preparatów naraz często daje efekt odwrotny do zamierzonego.
Puszenie, elektryzowanie, brak kontroli – co oznaczają?
Jeśli włosy się puszą, zwykle oznacza to, że są niedostatecznie nawilżone lub mają otwartą łuskę. Elektryzowanie się włosów to najczęściej efekt przesuszenia, a brak kontroli nad fryzurą może oznaczać dwie rzeczy: włosy są źle obcięte albo źle dobierasz pielęgnację do porowatości włosa.
Warto zatrzymać się nad oceną stanu włosa, zanim sięgniesz po kolejne, coraz mocniejsze i droższe produkty. Jeśli będą źle dobrane, stracisz czas i pieniądze.
Jak wygładzić włosy bez efektu obciążenia?
To jedno z najczęściej zadawanych pytań – i bardzo słusznie. Jak wygładzić włosy, żeby były miękkie, ale nie przyklapnięte?
Po pierwsze zadbaj o nawilżenie. Odpowiednio nawilżone włosy same się lepiej układają i mniej reagują na wilgoć z powietrza. Po drugie – zapewne twoje włosy mają niedomknięte łuski. Pomogą odżywki lub maski oraz suszenie włosów chłodnym powietrzem.
Po trzecie – minimalna stylizacja, np. przy pomocy olejku nakładanego tylko na końcówki lub długość włosów w przypadku włosów długich.
Warto też nauczyć się prawidłowo suszyć włosy. Kierunek nawiewu, dobrze dobrane temperatura i szczotka naprawdę robią różnicę. Suszenie od góry do dołu, zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa, pomaga wygładzić fryzurę i ograniczyć puszenie. Warto też pamiętać, że włosy najlepiej układają się wtedy, gdy są jeszcze lekko wilgotne, a nie zupełnie suche. Jeśli bezpośrednio po umyciu głowy nie wychodzisz na zewnątrz, pozwól włosom doschnąć w naturalny sposób.
Kiedy problem leży w cięciu?
Wychodzisz od fryzjera i zapewne wyglądasz perfekcyjnie. Jednak im więcej czasu mija, tym więcej problemów zauważasz. Włosy nie chcą się układać, a dotychczas używane kosmetyki nie pomagają ich okiełznać. W takim wypadku winowajcą może być fryzura – źle dobrane cieniowanie może być źródłem problemu, podczas gdy dobre potrafi skrócić poranną stylizację do niezbędnego minimum.
W przypadku złego cięcia masz dwie opcje – pozwolić na poprawki lub… poczekać aż włosy odrosną. O dobrym cięciu możesz przeczytać tutaj: https://ohmyhair.com.pl/.
