Są okrycia wierzchnie, które dopełniają stylizację i są też takie, które właściwie ją tworzą. W kampanii Patrizia Aryton na sezon jesień-zima 2026/27 to właśnie płaszcz przejmuje pierwszoplanową rolę. Nie za sprawą zdobień czy sezonowych trików, ale dzięki proporcjom, konstrukcji i materiałom, które nadają sylwetce wyjątkowy charakter.
Patrizia Aryton na jesień 2026: płaszcz gra pierwsze skrzypce
Patrząc na kampanię Patrizia Aryton, trudno myśleć o płaszczu wyłącznie jako o warstwie zakładanej na resztę ubrania. Tutaj to on wyznacza kierunek całego looku. W kolekcji AW26 pojawiają się monumentalne, dwurzędowe modele z czystej wełny, fasony z obszernymi szalami oraz projekty o wyraźnej, zdecydowanej linii. Mają objętość, ale nie wyglądają na przypadkowo przeskalowane.
I właśnie proporcje wydają mi się tutaj szczególnie interesujące. Szerokość ramion, długość, objętość rękawów czy sposób ułożenia kołnierza potrafią całkowicie zmienić odbiór sylwetki. Przy prostym garniturze taki płaszcz nada całości bardziej graficzny charakter, z dzianiną i spodniami może z kolei stworzyć miękki, codzienny zestaw.

fot. materiały prasowe
The Coat Authority i The Tailoring Tale
Patrizia Aryton opowiada o płaszczu w kampanii na dwa sposoby. The Coat Authority skupia się na jego roli w budowaniu sylwetki, natomiast The Tailoring Tale zagląda nieco głębiej, bo do momentu, w którym gotowy fason jest jeszcze tylko projektem.
To właśnie tutaj kampania pokazuje swoją mniej oczywistą stronę. Obok gotowych stylizacji pojawiają się papierowe wykroje oraz płócienne odszycia pierwowzorów. Dzięki nim możemy zobaczyć nie tylko efekt końcowy, ale też fragment procesu, który zwykle pozostaje poza kadrem.
Przy płaszczu ma to zresztą ogromne znaczenie. Taki projekt musi być dobrze przemyślany już na etapie konstrukcji. Płócienny prototyp pozwala sprawdzić proporcje, linię i sposób, w jaki poszczególne elementy układają się na sylwetce, zanim zostanie wykorzystana docelowa tkanina.
I przyznam, że lubię takie momenty w modowych kampaniach, ponieważ pokazują ubranie z nieco innej perspektywy. Zamiast oglądać wyłącznie gotowy produkt, możemy podejrzeć, skąd właściwie bierze się jego forma.

fot. materiały prasowe
Wełna, skóra i kolory na jesień
Dodam, że płaszcze nie występują tu oczywiście w pojedynkę. Towarzyszą im dopracowane garnitury, skórzane kurtki i dzianiny, z których można budować bardziej warstwowe stylizacje.
Dużo dzieje się również w samych materiałach. Gęste wełniane tkaniny podkreślają charakter płaszczy, skóry dodają zestawom bardziej zdecydowanego wyrazu, a miękkie, puszyste faktury przełamują ich mocniejsze formy.
Paleta kolorystyczna pozostaje elegancka, ale nie ogranicza się do oczywistych jesiennych neutralnych barw. Obok czerni, taupe i beży pojawiają się odcienie dojrzałej oberżyny, burgundowej czerwieni oraz głębokiej zieleni.
To kolory, które dobrze odnajdują się zarówno w total lookach, jak i jako pojedynczy mocniejszy akcent. Przy dużych, wyrazistych fasonach nie potrzeba zresztą wiele. Jeden dobrze skonstruowany płaszcz potrafi zrobić całą stylizację.

fot. materiały prasowe
Od pracowni do miejskiego looku
Wizualna opowieść kampanii płynnie przechodzi między pracownią a nowoczesną architekturą. W pierwszej przestrzeni oglądamy wykroje, odszycia i fragmenty procesu powstawania ubrań. W drugiej natomiast gotowe sylwetki osadzone w miejskim otoczeniu.
To zestawienie dobrze pokazuje dwie strony tej samej historii. Najpierw są doświadczenie, precyzja i praca nad formą, a później ubranie, które zaczyna żyć własnym życiem.
Papierowy wykrój, płócienne odszycie i gotowy płaszcz można potraktować jak kolejne kadry tego samego procesu. W finalnym modelu nie widzimy już wszystkich decyzji, które zostały podjęte po drodze, ale to właśnie one sprawiają, że całość układa się tak, jak powinna…

fot. materiały prasowe
Patrizia Aryton na jesień 2026: płaszcz zaczyna się od formy
W jesienno-zimowej kampanii Patrizia Aryton płaszcz jest czymś więcej niż jednym z elementów kolekcji. Staje się punktem wyjścia do opowieści o proporcjach, materiałach i pracy, której zazwyczaj nie oglądamy.
Najbardziej przekonuje mnie tutaj właśnie to podejście. Bez nadmiaru dekoracji i bez próby podporządkowania wszystkiego jednemu sezonowemu trendowi. Zamiast tego są mocne sylwetki, szlachetne materiały i dobrze przemyślane proporcje.
Zdecydowanie jestem na tak.

fot. materiały prasowe
