Dwadzieścia lat temu Judyta przeprowadziła się do drewnianego domu pod Warszawą, przy okazji przekonując tysiące Polek, że największa katastrofa może okazać się pięknym początkiem. Ekranizacja „Nigdy w życiu”, do której widzowie wracają z ogromnym sentymentem, dostaje teraz drugie życie. W kontynuacji Danuta Stenka ponownie stanie przed kamerą jako Judyta, ale Joanna Jabłczyńska, filmowa Tosia, właśnie potwierdziła, że zabraknie jej w nowej produkcji. Aktorka nie ukrywa, że decyzja twórców była dla niej ogromnym ciosem.
W tym artykule przeczytasz:
- dlaczego po ponad 20 latach od premiery „Nigdy w życiu!” historia Judyty powraca na ekran i kiedy możemy spodziewać się premiery kontynuacji,
- które gwiazdy kultowej ekranizacji Katarzyny Grocholi ponownie zobaczymy w dobrze znanych rolach,
- dlaczego Joanna Jabłczyńska nie wróci jako Tosia i jak aktorka zareagowała na decyzję produkcji,
- jak brak Joanny Jabłczyńskiej może wpłynąć na relację dorosłej Tosi i Judyty w nowej odsłonie filmu,
- jaką decyzję Katarzyna Grochola podjęła w sprawie Tomasza po śmierci Jana Frycza,
- czym jest popularne w mediach społecznościowych „judytowanie” i dlaczego kontynuacja „Nigdy w życiu!” pojawia się w idealnym momencie.
„Nigdy w życiu!” wraca po ponad 20 latach
Premiera „Nigdy w życiu!” w 2004 roku okazała się gigantycznym sukcesem. Film na podstawie powieści Katarzyny Grocholi bardzo szybko wszedł do rodzimej popkultury, a Judyta grana przez Danutę Stenkę stała się bohaterką – nie boję się użyć tego słowa – kultową. Jej historia była prosta, ale trafiła w swój moment. Zdradzona przez męża kobieta buduje dom, zaczyna życie na nowo i powoli odzyskuje siebie. Towarzyszy jej nastoletnia córka Antonina, grana wówczas przez Joannę Jabłczyńską.
Po ponad dwóch dekadach Katarzyna Grochola postanowiła opowiedzieć, co wydarzyło się dalej. Jej książka „A właśnie, że tak. Nigdy w życiu 20 lat później” doczeka się ekranizacji. Zdjęcia do filmu już ruszyły, a premiery możemy spodziewać się najprawdopodobniej w 2027 roku.
Przeczytaj też: Aesthetic watching i wybitne klasyki kina. 7 filmów, o których mówi się na salonach

Fot. Mat. prasowe
Joanna Jabłczyńska nie wróci do „Nigdy w życiu” jako Tosia
Kiedy pojawiła się informacja o kontynuacji, widzowie zaczęli zastanawiać się, które twarze znane z pierwszego filmu zobaczą ponownie. Powrotu Danuty Stenki możemy być już pewni, ale Joanna Jabłczyńska nie wystąpi w nowym „Nigdy w życiu!”. Aktorka potwierdziła tę wiadomość w rozmowie z mediami. Z jej słów wynika, że nie była to decyzja, z którą łatwo było jej się pogodzić. Jabłczyńska mówi o ogromnym rozczarowaniu i poczuciu niesprawiedliwości. Przyznaje również, że przez kilka tygodni wiedziała o swoim braku w obsadzie, ale nie mogła otwarcie o nim mówić.
Nikogo nie dziwi, że zła wiadomość wywołała u aktorki tyle emocji. Tosia nie była przecież przypadkową postacią pojawiającą się gdzieś na drugim planie. Relacja matki z dorastającą córką stanowiła ważną część pierwszego filmu, a Jabłczyńska pozostaje dla widzów nierozerwalnie związana z tą bohaterką.
W wypowiedzi aktorki pojawia się jeszcze jeden ważny wątek. Jabłczyńska przyznała wprost, że czuje się oszukana przez produkcję i jest rozczarowana sposobem, w jaki potraktowano sprawę jej nieobecności. Jak twierdzi, ona sama zna powód, dla którego nie znalazła się ostatecznie w obsadzie. Na razie nie zdecydowała się go ujawnić, ponieważ chce najpierw usłyszeć, jak sytuację przedstawi druga strona.

Fot. Mat. prasowe
W nowym „Nigdy w życiu!” Tosia będzie już inną kobietą
Zmiana aktorki nabiera dodatkowego znaczenia, ponieważ wszystko wskazuje na to, że w kontynuacji kolejne pokolenie ma odegrać znacznie większą rolę. Tosia, którą poznaliśmy jako nastolatkę, jest dziś dorosłą kobietą. W związku z tym widzowie mogli oczekiwać, że spotkają bohaterkę graną przez tę samą aktorkę, tyle że dwie dekady później. Tak się jednak nie stanie.
Sytuacja jest interesująca, ale też ryzykowna. Siła powrotów po latach opiera się przecież na sentymencie. Chcemy zobaczyć nie tylko, co stało się z ulubionymi bohaterami, lecz także przyjrzeć się twarzom, które pamiętamy z pierwowzoru. Upływ czasu jest częścią tej przyjemności. Powrót Danuty Stenki pozwoli zachować najważniejszy pomost pomiędzy obiema historiami. Brak Joanny Jabłczyńskiej sprawi jednak, że relacja Judyty i Tosi będzie musiała zostać zbudowana przed kamerą właściwie na nowo.
Przeczytaj też: Patronat Lamode: Co byś zrobiła, gdyby ktoś chciał odkupić twoje życie? Ten film nie daje łatwej odpowiedzi

Fot. Mat. prasowe
Co z postacią graną przez Jana Frycza w „Nigdy w życiu”?
Obsada kontynuacji zmieni się także z powodu wydarzeń, których producenci nie mogli przewidzieć. W filmie miał pojawić się Jan Frycz, niezapomniany Tomasz, były mąż Judyty i ojciec Tosi. Aktor zmarł przed rozpoczęciem zaplanowanych z nim zdjęć. Twórcy stanęli więc przed niezwykle trudną decyzją – znaleźć nowego odtwórcę jednej z najbardziej charakterystycznych postaci pierwszego filmu czy pozwolić, by Tomasz pozostał nierozerwalnie związany z aktorem, który stworzył tę rolę ponad dwie dekady temu?
Katarzyna Grochola wybrała drugie rozwiązanie. Jan Frycz nie zostanie zastąpiony przez innego aktora. Pisarka potwierdziła swoją decyzję w bardzo prosty, a przez to jeszcze bardziej wymowny sposób. Kiedy jedna z internautek zapytała ją, kto teraz zagra ojca Tosi, pisarka odpowiedziała krótko: „nikt”.
Wszystko wskazuje więc na to, że bohater nie zniknie całkowicie ze świata Judyty i Tosi, ale będzie istniał już jedynie we wspomnieniach i rozmowach pozostałych postaci.

Fot. Mat. prasowe
Powrót Judyty wydarza się w idealnym momencie
Najważniejszy powód, dla którego kontynuacja „Nigdy w życiu!” budzi dziś tak duże zainteresowanie? Ponad 20 lat po premierze filmu w mediach społecznościowych pojawiło się określenie „judytowanie”. Kryje się za nim fantazja o życiu trochę wolniejszym, bardziej własnym. Domu blisko natury, celebrowaniu codzienności i odwadze potrzebnej do tego, by po trudnym doświadczeniu zacząć wszystko jeszcze raz.
Wiadomość o kontynuacji wzbudziła tak silny sentyment, bo chcemy wiedzieć, gdzie jest dziś Judyta, jak zmienił się jej słynny dom i co dwadzieścia kolejnych lat zrobiło z bohaterką, którą zostawiliśmy w 2004 roku. Szkoda tylko, że kiedy ponownie otworzą się drzwi do jej świata, nie zastaniemy w nim wszystkich twarzy, które tak dobrze pamiętamy z pierwszej ekranizacji.
Przeczytaj też: Nie tylko „Nigdy w życiu!”. Książki Katarzyny Grocholi, które również warto przeczytać, bo wciągają bez reszty

Fot. Mat. prasowe
Pytania i odpowiedzi
Czy Joanna Jabłczyńska zagra w „Nigdy w życiu! 20 lat później”?
Nie. Aktorka potwierdziła, że nie znalazła się w obsadzie kontynuacji. W postać dorosłej Tosi ma wcielić się inna aktorka. Jabłczyńska powiedziała, że zna przyczynę decyzji produkcji, jednak na razie nie zdecydowała się jej ujawnić. Zapowiedziała, że jest ciekawa, jak sytuację przedstawią sami twórcy filmu.
Czy Danuta Stenka wraca do „Nigdy w życiu!”?
Tak. Danuta Stenka ponownie wcieli się w Judytę, główną bohaterkę historii.
Kiedy premiera kontynuacji „Nigdy w życiu!”?
Katarzyna Grochola zapowiedziała, że film powinien trafić do widzów w 2027 roku. Dokładna data premiery nie jest jeszcze znana.
Kto zastąpi Jana Frycza w roli Tomasza?
Nikt. Katarzyna Grochola poinformowała, że po śmierci Jana Frycza nie zamierza powierzać jego roli innemu aktorowi.
Zdjęcie główne: Mat. prasowe
