Przyznaję — rzadko coś w modzie potrafi mnie jeszcze zaskoczyć. Ale tej wiosny czuję ekscytację, jakiej dawno nie miałam. Po latach minimalizmu, oversize’ów i sportowego komfortu na wybiegach z impetem wraca objętość. Dior, Erdem, Simone Rocha czy Altuzarra przypomnieli, że kobiecość potrafi być spektakularna — dosłownie. Na sezon wiosna–lato 2026 projektanci jednogłośnie postawili na spódnice i sukienki z koła, inspirowane barokowym przepychem i teatralnymi kostiumami. To odważny gest. Bo pytanie, które unosi się w powietrzu, brzmi: czy ta forma obroni się poza wybiegiem?
W tym artykule:
- Przeniosę cię w czasie – od barokowych salonów po współczesne wybiegi, pokazując, jak spódnica z koła przeszła drogę od dworskiego przepychu do manifestu niezależności.
- Zajrzymy za kulisy pokazów Diora, Erdem, Simone Rocha i Altuzarry, by zobaczyć, jak każdy z projektantów zinterpretował trend na objętość – od przezroczystych organz po architektoniczne formy.
- Podpowiem, jak nosić spódnice i sukienki z koła na co dzień, żeby wyglądać stylowo, a nie jak bohaterka kostiumowego filmu – poznasz zasady proporcji, materiałów i kolorów, które sprawią, że objętość stanie się Twoim sprzymierzeńcem.
- Przypomnę, że od kilku sezonów królują poszerzane ramiona, które w duecie z rozkloszowanym dołem tworzą najbardziej pożądaną sylwetkę 2026 roku.
- I wreszcie – zastanowimy się, dlaczego moda znów potrzebuje dramatyzmu, a kobiety coraz częściej wybierają stroje, które dosłownie zajmują przestrzeń.
Krótka historia spódnicy z koła
Wszystko zaczęło się kilka stuleci temu. W XVII wieku arystokratki nosiły suknie podparte fiszbinowymi obręczami, które rozszerzały sylwetkę do abstrakcyjnych rozmiarów. W XVIII wieku z kolei nadeszła era panniers – stelaży, które sprawiały, że dół kreacji uzyskiwał naprawdę imponującą objętość. W połowie XIX wieku świat mody zakochał się natomiast w krynolinach – lżejszych, ale wciąż majestatycznych konstrukcjach ze stali i muślinu.

Kobiety na balu w XIX wieku, fot. TopFoto / Topfoto / Forum
Potem przyszedł XX wiek i rewolucja w ruchu. Lata 50. to moment, gdy spódnica z koła powróciła w subtelniejszej, romantycznej wersji — wirującej przy każdym kroku, symbolizującej nową swobodę kobiet. Dzisiejsze interpretacje nie kopiują przeszłości, ale bawią się nią: odwołują się do dawnego przepychu, jednocześnie dodając lekkość, ironię i ruch.
Spódnice z cekinami – po te modele w nadchodzących tygodniach sięgniesz wiele razy
Wiosna 2026: objętość w nowym wydaniu
Podczas pokazów w Paryżu czy Londynie dało się zauważyć jedno – im więcej objętości, tym lepiej. Dior nadał spódnicom kształt dzwonów, które zdawały się unosić w powietrzu. Simone Rocha zaproponowała romantyczne konstrukcje z przezroczystych organz. U Erdem pojawiły się za to suknie, które balansowały między romantyzmem a strukturą architektoniczną, a Altuzarra połączył historyczną sylwetkę z nowoczesną zmysłowością.
To nie nostalgia, lecz manifest – dowód, że moda znów chce mówić głośno. Po latach prostoty wracamy do formy, która naprawdę robi wrażenie. Spódnica z koła to opowieść o kobiecie, która ma odwagę zająć przestrzeń.

Christian Dior SS 26, fot. spotlight.launchmetrics.com

Simone Rocha, SS26, fot. spotlight.launchmetrics.com

Erdem SS26, fot. spotlight.launchmetrics.com

Altuzarra SS26, fot. spotlight.launchmetrics.com
Psst. Dodam, że spódnice czy sukienki z koła to nie jedyna opcja na podkreślenie linii bioder. Projektanci wiosną 2026 roku chętnie stawiali też na baskinki czy duże kieszenie.
Jak nosić spódnice z koła, by wyglądać stylowo, nie teatralnie?
Na wybiegu wszystko uchodzi. W codziennym życiu — nieco mniej. Dlatego najważniejsza jest proporcja. Jeśli dół gra pierwsze skrzypce, góra powinna milczeć — gładka koszula, dopasowany top, minimalistyczna biżuteria. A co z górami z poszerzanymi ramionami, które od kilku sezonów dominują w modzie i tworzą naturalną przeciwwagę dla rozkloszowanego dołu? Warto tutaj zachować umiar – mocne ramiona i monumentalne biodra w jednej stylizacji mogą przytłoczyć.
A co z materiałami? Zapomnij o ciężkich stelażach. Współczesne wersje są lekkie, często z organzy, tafty lub jedwabiu, które poruszają się z ciałem. Im bardziej elastyczna tkanina, tym bardziej naturalny efekt. Kolory też grają rolę – najlepiej sprawdzają się neutralne tony: beż, czerń, kość słoniowa, granat. Forma ma mówić sama za siebie, więc nie potrzebuje konkurencji w postaci krzykliwego wzoru.
Moda, która ma charakter
Nie każda z nas odważy się wyjść z domu w spódnicy przypominającej rzeźbę. I dobrze. Bo moda nie jest o uniformie – jest o emocji. Spódnice i sukienki z koła mają w sobie coś przewrotnego: są zarazem potężne i romantyczne, klasyczne i rewolucyjne. Przypominają, że kobiecość to nie tylko subtelność, ale też siła i odwaga bycia widoczną. Kiedy więc patrzę na ten trend, nie widzę jedynie powrotu do dawnych form. Widzę powrót do idei mody jako ekspresji – nie tylko ozdoby, ale manifestu. Wiosną 2026 kobiety będą dosłownie „kręcić się wokół siebie” – z dumą, swobodą i humorem. Czy ten trend zdominuje ulice? Być może nie od razu. Ale coś czuję, że to nie ostatni raz, gdy o nim wspominamy…
Tak będziemy nosić się wiosną 2026. Nowy Jork pokochał dodatkową warstwę
