Logotyp serwisu lamode.info

Kobiety z dobrym gustem znają te filmy. Nie chodzi tylko o fabułę

Siedem filmów, w których strój mówi więcej niż dialogi. Sprawdź, które produkcje od lat wyznaczają dobry gust w kinie.

Kobiety z dobrym gustem znają te filmy. Nie chodzi tylko o fabułę 222579

Istnieje pewna lista filmów, które wybierają kobiety z dobrym gustem. Nie łączy ich gatunek ani dekada powstania, tylko coś trudniejszego do nazwania: wyczucie formy, dbałość o szczegół, a także kostiumy, które same w sobie opowiadają historię, zanim bohaterka zdąży wypowiedzieć pierwszą kwestię. Kobiety z wyczuciem stylu wybierają je nie tylko dla wciągającej fabuły, ale i dla niezwykłej kostiumografii, która potrafi zachwycić równie mocno jak sama historia.

Partner kampanii – mobile article

W artykule przeczytasz:

  • dlaczego “Śniadanie u Tiffany’ego” wciąż wyznacza standard eleganckiej prostoty,
  • jak “Annie Hall” zmieniła podejście kobiet do męskiej garderoby,
  • co łączy “Carol” i “W nastroju miłości” pod względem estetyki,
  • dlaczego “Diabeł ubiera się u Prady” to w zasadzie pokaz mody w formie filmu,
  • na czym polega minimalizm w “Mężczyźnie idealnym” Toma Forda,
  • jak kostiumy w “Wielkim Gatsbym” zmieniły spojrzenie na lata dwudzieste.

“Śniadanie u Tiffany’ego”, czyli mała czarna, która zmieniła modę

Film Blake’a Edwardsa z 1961 roku to punkt odniesienia dla każdej rozmowy o eleganckiej prostocie. Audrey Hepburn w kreacjach zaprojektowanych przez Huberta de Givenchy nosi małą czarną sukienkę, która na dobre zmieniła sposób myślenia o kobiecej garderobie. To nie była jednorazowa współpraca. Givenchy ubierał Hepburn jeszcze w kilku kolejnych filmach, a z czasem ich duet stał się jednym z najsłynniejszych przykładów relacji projektanta z jego muzą w historii mody.

Sama sukienka zyskała status niemal muzealnego eksponatu. W 2006 roku, wystawiona na aukcji Christie’s w Londynie, trafiła do nowego właściciela za ponad osiemset tysięcy dolarów, co do dziś pozostaje jednym z wyższych wyników w historii licytacji filmowych kostiumów. To wzorcowy przykład tego, co dziś nazywamy cichym luksusem, czyli stylu, który nie krzyczy, a mimo to zapada w pamięć na dekady.

"Śniadanie u Tiffany'ego"

Fot. mat. prasowy

“Annie Hall”, czyli styl, który odczarował męską garderobę

W 1977 roku Woody Allen pokazał, poprzez postać graną przez Diane Keaton, że garnitur, kamizelka i krawat mogą być równie kobiece, co spódnica. Mało kto wie, że duża część tej stylizacji wcale nie wyszła spod ręki kostiumografki Ruth Morley, tylko z własnej szafy aktorki. To Keaton sama zestawiała męskie marynarki, kamizelki i krawaty w sposób, który później nazwano jej imieniem.

Część ekipy była temu przeciwna, ale Woody Allen stanął po jej stronie bez wahania i powiedział wprost: “to geniuszka, trzeba zostawić ją w spokoju, żeby nosiła to, co sama wybierze”. 

Jedynym większym dodatkiem z zewnątrz był krawat od Ralpha Laurena, pomyślany jako prezent od babci bohaterki. Stylizacja Diane Keaton na stałe wprowadziła do kobiecych szaf elementy męskiej mody, nie odbierając im kobiecości. To właśnie dzięki tej roli dziś tak chętnie sięgamy po oversize’owe marynarki.

Przeczytaj także: Rzęsy widmo wracają jesienią 2026. To właśnie one mają teraz robić efekt „wow”

Annie Hall

Fot. mat. prasowy

“Carol” i “Spragnieni miłości”, czyli dwie epoki, jedna obsesja na punkcie detalu

Te dwa filmy, mimo że dzieli je kontynent i dekada akcji, łączy obsesyjna wręcz dbałość o detal historyczny. “Carol” z 2015 roku, za którego kostiumy odpowiadała Sandy Powell, odtwarza modę amerykańskich elit lat pięćdziesiątych na podstawie badań nad ówczesną fotografią uliczną. Kostiumografka przyznawała, że przeglądała archiwalne numery “Vogue’a” z dokładnie tych miesięcy, w których rozgrywa się akcja filmu, i inaczej budowała garderobę dla każdej z bohaterek: dla Therese czerpała z codziennej fotografii ulicznej, a dla tytułowej Carol sięgała po bardziej wystudiowane zdjęcia z ówczesnych edytoriali.

Z kolei “Spragnieni miłości”  Wonga Kar Waia pokazuje bohaterkę w kolejnych, coraz bardziej dopasowanych sukniach qipao, które na tle złotej i czerwonej scenografii wyglądają jak osobne dzieła sztuki. Dokładna liczba tych sukien do dziś budzi spory wśród fanów filmu, bo szacunki wahają się od dwudziestu kilku do nawet ponad czterdziestu kreacji, ale wszyscy zgadzają się co do jednego – stoi za nimi William Chang, wieloletni współpracownik reżysera, nagrodzony za tę pracę na festiwalu w Cannes.

"Spragnieni miłości"

Fot. mat. prasowy

“Diabeł ubiera się u Prady”, czyli strój jako osobna bohaterka filmu

David Frankel nakręcił film “Diabeł ubiera się u Prady” w 2006 roku, w którym prawdziwą bohaterką jest garderoba, a nie aktorka. Za kostiumy odpowiada Patricia Field, znana wcześniej z serialu “Seks w wielkim mieście”, gdzie przez lata ubierała Carrie Bradshaw i jej przyjaciółki. W “Diable” poszła o krok dalej: ubrania bohaterek to prawdziwe, rozpoznawalne projekty prosto z wybiegów, a nie kostiumy je udające. Najlepiej widać to na przykładzie Andy, asystentki granej przez Anne Hathaway, która na początku filmu nosi bezkształtny sweter, a pod koniec eleganckie stylizacje od najlepszych projektantów. Ta zmiana garderoby opowiada historię bohaterki równie dokładnie jak dialogi, a czasem nawet dokładniej.

Każda scena w redakcji magazynu przypomina pokaz mody, a ubrania bohaterek są prawdziwymi, rozpoznawalnymi projektami, nie kostiumami udającymi modę. Przemiana głównej bohaterki, od niepozornego swetra na początku filmu po coraz odważniejsze stylizacje w kolejnych scenach, działa właściwie jak osobna linia fabularna prowadzona wyłącznie środkami garderoby. To rzadki przypadek filmu, w którym szafa bohaterki mówi o niej więcej niż dialogi.

Przeczytaj także: To jest oficjalnie najszczęśliwsze miasto świata, a wcale nie ma najwięcej słońca

"Diabeł ubiera się u Prady"

Fot. mat. prasowy

“Nić widmo”, czyli obsesja na punkcie perfekcji

Paul Thomas Anderson nakręcił w 2017 roku “Nić widmo”. Razem z kostiumografem Markiem Bridgesem stworzyli jeden z najbardziej przekonujących filmowych obrazów haute couture, mimo że sama marka Woodcock jest fikcyjna. Bridges budował jej styl na podstawie prawdziwych londyńskich projektantów z lat pięćdziesiątych, takich jak Hardy Amies i Norman Hartnell, a garnitury dla granego przez Daniela Daya-Lewisa Reynoldsa Woodcocka uszyto naprawdę, na Savile Row, w pracowni Anderson & Sheppard, a buty zamówiono u szewca Cleverley’s. Ta autentyczność pomogła aktorowi wejść w skórę postaci znanej z obsesyjnej dbałości o detal, bo precyzja prawdziwego krawiectwa odzwierciedlała dokładnie to, czym żył jego bohater. Do jednej z kluczowych sukien Bridges użył nawet siedemnastowiecznej flamandzkiej koronki, którą trzeba było wyjątkowo ostrożnie wszyć w kostium. Film przyniósł mu Oscara za najlepsze kostiumy.

"Nić widmo"

Fot. mat. prasowy

“Wielki Gatsby”, czyli przepych lat dwudziestych na nowo

Baz Luhrmann w 2013 roku oddał kostiumy do swojej wersji “Wielkiego Gatsby’ego” w ręce kostiumografki Catherine Martin. Ona stworzyła je we współpracy z Miuccią Pradą i domami mody Prada oraz Miu Miu. Duet przeczytał modę lat dwudziestych na nowo i dodał jej współczesny rozmach. Efekty były na tyle spektakularne, że jeszcze przed premierą filmu pokazano je na osobnej wystawie z sukniami, kapeluszami, biżuterią i szkicami projektowymi. Zamiast wiernej rekonstrukcji powstała wizualna symfonia przepychu, w której ubranie każdej postaci opowiada o jej ambicjach i miejscu w towarzystwie równie wyraźnie, jak scenariusz.

Przeczytaj także: Domowy komfort wychodzi na ulicę. Te buty będą hitem jesieni 2026

Wielki Gatsby

Fot. mat. prasowy

To, co łączy te siedem filmów, to przekonanie, że kostium nigdy nie jest tylko dodatkiem do fabuły. W każdym z nich ubranie buduje postać, opowiada o jej historii i emocjach równie mocno jak dialogi, a czasem nawet więcej, bo widz zapamiętuje sukienkę czy marynarkę na długo po tym, jak zapomni pojedyncze kwestie. I chyba właśnie dlatego to te filmy, a nie inne, oglądają kobiety z dobrym gustem. Nie dla samej fabuły, tylko dla tej jednej sceny, w której ubranie mówi więcej niż niejeden dialog.

Pytania i odpowiedzi

Jaki film najczęściej pojawia się na listach najbardziej stylowych produkcji?

“Śniadanie u Tiffany’ego” z Audrey Hepburn w kostiumach Huberta de Givenchy, głównie za sprawą małej czarnej sukienki, która stała się ikoną na dekady.

Kto projektował kostiumy do “Diabeł ubiera się u Prady”?

Patricia Field, znana wcześniej z pracy przy serialu “Seks w wielkim mieście”.

Dlaczego “Annie Hall” uznaje się za przełomowy pod względem stylu?

Bo stylizacja Diane Keaton wprowadziła do kobiecej mody elementy klasycznie męskiej garderoby, jak marynarki, kamizelki i krawaty, nie odbierając im kobiecości.

Co łączy “Carol” i “W nastroju miłości” pod względem estetyki?

Oba filmy wyróżnia bardzo dokładna rekonstrukcja mody swojej epoki, odpowiednio amerykańskich lat pięćdziesiątych i azjatyckich lat sześćdziesiątych, oparta na realnych badaniach historycznych.

Kto reżyserował “Mężczyznę idealnego”?

Tom Ford, projektant mody, dla którego był to reżyserski debiut w 2009 roku.

Kto projektował kostiumy do “Wielkiego Gatsby’ego” z 2013 roku?

Domy mody Prada i Miu Miu, we współpracy z kostiumografką Catherine Martin.

Kinga Trzeszczkowska Avatar

Jestem dziennikarką z ponad 10-letnim doświadczeniem w mediach. Swoją karierę zaczynałam w Wirtualnej Polsce, zdobywając doświadczenie dziennikarskie i reporterskie. Ukończyłam Dziennikarstwo i nowe media, a następnie Socjologię i nowe media w Collegium Civitas. Interesuje mnie szeroko pojęty lifestyle, moda, uroda i nowe trendy. Lubię obserwować, czym żyją odbiorcy i przekładać to na angażujące, i inspirujące treści. Po godzinach studiuję prawo, szczególnie interesując się prawem autorskim, prawem mediów oraz regulacjami dotyczącymi sztucznej inteligencji, aby lepiej rozumieć zmieniający się świat mediów.