Fashion Week kojarzy się z wielkimi nazwiskami, pierwszym rzędem, fotografami czekającymi przed wejściem i kolekcjami, o których mówi cały świat. I choć może się wydawać, że o tym wydarzeniu powiedziano już wszystko, wciąż istnieje kilka informacji, które mogą zaskoczyć nie tylko fanów mody. Przykład? Pierwszy tego typu event powstał z bardzo praktycznego powodu, najlepsze miejsce na pokazie wcale nie musi znajdować się na środku, a modelki potrafią zmienić stylizację w kilkadziesiąt sekund. I co najważniejsze – już w 2027 roku kulisy świata mody można poznać jeszcze bliżej dzięki Answear, które z okazji 15-lecia marki organizuje konkurs „15 years of style”.
Fashion Week to coś więcej niż pokaz mody
Dziś trudno wyobrazić sobie modowy sezon bez Fashion Weeków. Nowy Jork, Londyn, Mediolan i Paryż przez kilka tygodni zamieniają się w scenę, na której spotykają się projektanci, redaktorzy, styliści, kupcy, modelki, gwiazdy i fotografowie. Na wybiegach pojawiają się kolekcje, które wyznaczają kierunek na kolejny sezon, ale równie dużo dzieje się poza nimi.
Bo Fashion Week to także street style, pierwsze rzędy, imprezy, prezentacje, backstage i cała otoczka, która sprawia, że moda przestaje być wyłącznie ubraniem. To właśnie tutaj trendy zaczynają żyć własnym życiem, a czasem to, co dzieje się przed wejściem na pokaz, przyciąga więcej uwagi, niż sama kolekcja.
Co ciekawe, nie zawsze tak było. Początki Fashion Weeków były znacznie bardziej kameralne, a ich historia sięga czasów, kiedy nikt nie myślał jeszcze o transmisjach na żywo, Instagramie czy viralowych stylizacjach…

fot. materiały prasowe
Pierwszy Fashion Week powstał z powodu wojny
Trudno o bardziej przewrotny początek historii wydarzenia kojarzonego dziś z luksusem. Pierwszy zorganizowany Fashion Week odbył się w Nowym Jorku w 1943 roku. Nie nazywał się jednak jeszcze New York Fashion Week, lecz Press Week.
Pomysłodawczynią była Eleanor Lambert, jedna z najważniejszych postaci amerykańskiego świata mody. II wojna światowa i okupacja Paryża sprawiły, że amerykańscy dziennikarze i przedstawiciele branży nie mogli swobodnie podróżować do europejskiej stolicy mody. Lambert postanowiła więc stworzyć wydarzenie, które skupi uwagę prasy na amerykańskich projektantach.
W efekcie Nowy Jork zaczął budować własną pozycję na modowej mapie świata. I właśnie z tego wydarzenia wyrósł później jeden z najważniejszych Fashion Weeków.
Pokazy mody są znacznie starsze niż Fashion Week
Zanim pojawiły się tygodnie mody, był Paryż i Charles Frederick Worth. Projektant działający w połowie XIX wieku prezentował swoje projekty klientkom na żywych modelkach. Było to spore odejście od wcześniejszego sposobu pokazywania ubrań, a pomysł Worth’a stał się jednym z fundamentów współczesnego pokazu mody.
Modelka nie była już tylko osobą prezentującą gotowy produkt. Sposób, w jaki ubranie układało się na ciele i poruszało podczas chodzenia, stał się częścią jego prezentacji. Można więc powiedzieć, że zanim wymyślono Fashion Week, wymyślono już jego najważniejszy element: modę oglądaną w ruchu.
Ubrania z wybiegu nie trafiają od razu do sklepów
Jeśli podczas wrześniowego Fashion Weeku widzisz kolekcję wiosna-lato, raczej nie oznacza to, że za kilka dni znajdziesz ją w sklepie.
Modowy kalendarz działa z dużym wyprzedzeniem. Projektanci pokazują kolekcje wiele miesięcy przed sezonem, którego dotyczą. To daje branży czas na zamówienia, produkcję, kampanie, sesje zdjęciowe i przygotowanie sprzedaży.
Dlatego Fashion Week jest trochę jak modowa zapowiedź przyszłości. To, co oglądamy dzisiaj na wybiegu, przez kolejne miesiące będzie stopniowo przenikać do sklepów, magazynów i ulicznego stylu.
Backstage działa w trybie ekspresowym
Na zdjęciach z Fashion Weeku wszystko wygląda perfekcyjnie. Za kulisami sytuacja jest zdecydowanie mniej spokojna. Modelki przechodzą z jednego looku w drugi w bardzo krótkim czasie. Ubrania, buty i dodatki są wcześniej przygotowane w odpowiedniej kolejności, a przy szybkich zmianach stylizacji pomaga cały zespół ubieraczy i stylistów.
Czasem na zmianę pozostaje zaledwie kilkadziesiąt sekund. W tym czasie trzeba zdjąć poprzedni zestaw, założyć kolejny, poprawić włosy lub makijaż i przygotować modelkę do ponownego wyjścia. Czyli tak naprawdę największa logistyka Fashion Weeku odbywa się poza wybiegiem.
Najlepsze miejsce na pokazie nie zawsze jest w pierwszym rzędzie
Front row brzmi jak najbardziej pożądane miejsce na pokazie. I rzeczywiście – pierwsze rzędy są zarezerwowane dla najważniejszych gości, czyli redaktorów, stylistów, kupców czy ambasadorów marki. Ale jeśli patrzymy wyłącznie na widok, sprawa wygląda trochę inaczej.
Szczególnie atrakcyjne dla fotografów może być miejsce przy końcu wybiegu, gdzie modelki zatrzymują się przed powrotem za kulisy. To właśnie tam można uchwycić sylwetkę niemal bez przeszkód.
Układ miejsc jest zresztą częścią całej fashion weekowej układanki. To, kto siedzi obok kogo, nie jest kwestią przypadku – pierwsze rzędy mają swoją własną hierarchię.
Królowa Elżbieta II usiadła obok Anny Wintour
A skoro o hierarchii i ważnych gościach mowa… W 2018 roku na London Fashion Week wydarzyło się coś, czego trudno było nie zauważyć nawet osobom niezainteresowanym modą.
Królowa Elżbieta II pojawiła się na pokazie Richarda Quinna i zajęła miejsce obok Anny Wintour. Była to jej pierwsza wizyta na pokazie mody. Podczas wydarzenia wręczyła projektantowi pierwszą Queen Elizabeth II Award for British Design.
Zdjęcie królowej i Anny Wintour błyskawicznie obiegło świat. Dwie osoby kojarzone z zupełnie różnymi rodzajami królewskiej pozycji spotkały się w pierwszym rzędzie. Trudno było o bardziej symboliczny obrazek, prawda?

fot. Forum
Londyn jako pierwszy z Wielkiej Czwórki otworzył pokazy na internet
Dziś możemy oglądać kolekcje praktycznie z każdego miejsca na świecie. Ale kiedyś dostęp do Fashion Weeku był znacznie bardziej ograniczony.
Przełomem było pojawienie się transmisji internetowych. London Fashion Week należał do pionierów cyfrowego otwierania pokazów na szerszą publiczność. W 2010 roku wydarzenie było już transmitowane online, dzięki czemu moda zaczęła wychodzić poza fizyczną przestrzeń Londynu.
To był kolejny krok w stronę świata, który znamy dziś. Fashion Week przestał być wydarzeniem wyłącznie dla osób siedzących na widowni. Z czasem równie ważne stało się to, co trafiało na ekrany komputerów, a później smartfonów.
8. Fashion Week ma drugi wybieg… i znajduje się na ulicy
Nie wszystkie najważniejsze stylizacje podczas Fashion Weeku powstają w pracowniach projektantów. Ogromną rolę w tym, jak dziś patrzymy na modę, odegrał Bill Cunningham, czyli fotograf „The New York Times”, który przez lata fotografował dobrze ubranych mieszkańców Nowego Jorku. Charakterystyczna niebieska kurtka i rower stały się jego znakami rozpoznawczymi.
Cunningham pokazywał, że moda nie kończy się na wybiegu. Żyje również na ulicach, a styl zwykłych ludzi może być równie inspirujący jak kolekcja wielkiego domu mody.
To właśnie rozwój street style’u i blogów modowych mocno zmienił sposób, w jaki Fashion Weeki są dziś odbierane. Fotografie gości pokazów stały się niemal osobnym wydarzeniem, a granica między wybiegiem i ulicą zaczęła się zacierać.
Od obserwowania mody do bycia jej częścią
Przez ostatnie 15 lat zmienił się nie tylko Fashion Week. Zmienił się również sposób, w jaki kupujemy, oglądamy i przeżywamy modę.
To właśnie tę zmianę od 15 lat obserwuje Answear. Marka, która zaczynała jako internetowy sklep multibrandowy, dziś rozwija ofertę w stronę segmentu premium i coraz mocniej zaznacza swoją obecność w świecie fashion. W tym roku zrobiła kolejny krok, organizując swój pierwszy pokaz – Answear Runway SS26. Na wybiegu pojawiły się stylizacje wykorzystujące kolekcje ponad 20 marek dostępnych w portfolio Answear.
Dodam, że Fashion Week coraz mniej przypomina zamknięty klub dla wtajemniczonych. Social media sprawiły, że możemy obserwować pokazy niemal w czasie rzeczywistym, street style stał się częścią modowego kalendarza, a inspiracje z wybiegów natychmiast trafiają do codziennych stylizacji. I właśnie wokół tego doświadczenia zbudowano tegoroczne „15 years of style”.

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe
„15 years of style”. Jak wziąć udział w konkursie Answear?
Wiesz, że z okazji 15-lecia Answear można nie tylko obserwować Fashion Week z telefonu? Marka przygotowała konkurs, którego nagrodą jest możliwość zobaczenia pokazu na żywo w Mediolanie, Kopenhadze lub Paryżu.
Do wygrania jest 10 podwójnych biletów na wybrany przez jury pokaz podczas jednego z europejskich Fashion Weeków. Zwycięzca otrzyma również bilety lotnicze i zakwaterowanie dla siebie oraz osoby towarzyszącej. Dodatkowo przyznanych zostanie 15 gift cardów Answear o wartości 1500 zł.
Co trzeba zrobić? Aby wziąć udział w zabawie, trzeba stworzyć stylizację inspirowaną światem Fashion Weeków. Najpierw należy zrobić zakupy w Answear za minimum 400 zł – online lub w Concept Store – a następnie stworzyć własny look inspirowany kulturą oraz stylem tygodni mody i opublikować go na Instagramie jako Reels lub post-karuzelę zawierający minimum dwa zdjęcia. Zgłoszenie należy oznaczyć odpowiednimi profilami Answear i hashtagami #15yearsofanswear oraz #konkurs, a następnie przesłać przez formularz.
Konkurs rozpoczyna się 22 września 2026 roku i potrwa do 28 października 2026 roku. Wyjazdy będą realizowane podczas Fashion Weeków w styczniu i lutym 2027 roku.
I jest w tym pewna przewrotność. Fashion Week, który kiedyś był wydarzeniem niemal całkowicie zamkniętym dla osób spoza branży, dziś coraz mocniej otwiera się na odbiorców. Wystarczy spojrzeć, jak zmieniła się jego historia: od kameralnego Press Week w Nowym Jorku, przez pierwsze transmisje online, aż po Instagram, street style i modę oglądaną przez miliony osób na ekranach telefonów.
O szczegółach konkursu przeczytasz TUTAJ.

fot. materiały prasowe
