Logotyp serwisu lamode.info

Dokąd lepiej nie jechać w 2026? Fodor’s ujawnia popularne destynacje Polaków

Nie chodzi wcale o miejsca objęte konfliktami.

Dokąd lepiej nie jechać w 2026? Fodor’s ujawnia popularne destynacje Polaków 190222

Podróże wciąż należą do najchętniej wybieranych sposobów na odpoczynek, ale coraz częściej pojawia się pytanie: czy wszystkie miejsca na świecie są gotowe na kolejne tłumy turystów? Fodor’s, amerykański portal podróżniczy, opublikował swoją “No List” na 2026 rok, czyli zestawienie miejsc, które potrzebują chwili wytchnienia. Ku zaskoczeniu wielu, znalazły się na niej również kierunki od lat wybierane przez Polaków, od słonecznych plaż po kultowe miasta.

Partner kampanii – mobile article

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego masowa turystyka może stać się problemem – jakie skutki niesie dla mieszkańców i środowiska oraz dlaczego czasem warto odłożyć wyjazd do ulubionych destynacji.
  • Isola Sacra we Włoszech – jak rozwój infrastruktury i planowane inwestycje grożą utratą autentycznego charakteru niewielkiego kurortu niedaleko Rzymu.
  • Wyspy Kanaryjskie – ulubiony kierunek Polaków, który osiągnął turystyczny limit, skutkując protestami mieszkańców i zatłoczonymi drogami.
  • Antarktyda – niezwykła egzotyka w cieniu wrażliwego ekosystemu, który może nie wytrzymać naporu turystów.
  • Park Narodowy Glacier w USA – „ostatnia szansa” na zobaczenie lodowców staje się problemem przez nadmierną liczbę odwiedzających.
  • Region Jungfrau w Szwajcarii – alpejska pocztówka w tłumie turystów, gdzie zatłoczone szlaki i autokary zaburzają spokój i naturę.
  • Miasto Meksyk – jak popularność turystyczna prowadzi do napięć społecznych i sprzeciwu mieszkańców wobec masowej turystyki.
  • Mombasa w Kenii – afrykański kurort, w którym gwałtowny wzrost ruchu turystycznego ujawnia problemy z infrastrukturą i utratą autentyczności.
  • Montmartre w Paryżu – 11 milionów odwiedzających rocznie przytłacza 30 000 mieszkańców tej dzielnicy.
  • Alternatywne zestawienia i bezpieczeństwo podróży – dlaczego warto sprawdzać inne listy kierunków, które lepiej omijać ze względów politycznych lub bezpieczeństwa.

Turystyka – dar czy wyzwanie?

Masowa turystyka ma dwa oblicza. Z jednej strony wspiera lokalne społeczności i gospodarki, a z drugiej nadmierna liczba odwiedzających potrafi zmienić rytm życia mieszkańców i czasem nawet niszczyć przyrodę. Fodor’s przypomina, że “No List” nie jest apelem o bojkot. To sugestia, by dać odpocząć miejscom, które zaczynają odczuwać skutki nadmiaru turystów.

W tym roku szczególnie pod lupę wzięto osiem miejsc, w których przeludnienie, zatłoczone szlaki, rosnące ceny nieruchomości i wzrost emisji zanieczyszczeń zaczynają negatywnie wpływać na lokalną społeczność i środowisko. Co ciekawe, wśród nich są destynacje, które Polacy od lat wybierają na wakacyjne wyjazdy.

Przeczytaj też: Nie czekają do emerytury. Ten trend zmienia sposób, w jaki odpoczywamy

Isola Sacra – włoski kurort w cieniu inwestycji

Mała Isola Sacra, zaledwie 30 kilometrów od Rzymu, przyciąga turystów. Dlaczego? Władze włoskie zatwierdziły budowę portu Fiumicino Waterfront, który pomieści zarówno małe łodzie, jak i ogromne wycieczkowce przewożące do 6 000 pasażerów, co budzi sprzeciw mieszkańców i ekologów. Projekt grozi zniszczeniem delikatnego ekosystemu wydm, terenów podmokłych i przybrzeżnej fauny, a wydobycie piasku i nowe molo może przyspieszyć erozję wybrzeża. Mieszkańcy i organizacje ekologiczne ostrzegają też przed zakłóceniem życia lokalnej społeczności i zagrożeniem dla zabytkowych chat rybackich. Krytycy podkreślają, że infrastruktura drogowa i transportowa okolicy nie poradzi sobie z napływem turystów, a zanieczyszczenie powietrza i hałas znacząco wzrosną.

Włochy.

fot. IG @italiaporamor

Wyspy Kanaryjskie – raj, który osiągnął limit

Kanary to od lat jeden z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych Polaków. Łagodny klimat, sprawne połączenia lotnicze i rozwinięta infrastruktura przyciągają miliony turystów. Niestety, archipelag odwiedza rocznie blisko 18 milionów osób. W 2025 roku mieszkańcy wyszli na ulice z hasłem „Canarias tiene un límite” – „Kanary osiągnęły swój limit”. Protesty i zatłoczone lotniska pokazują, że nawet raj może stać się przytłaczający.

Gran Canaria.

fot. Ig @descubrirlafelicidad

Region Jungfrau – alpejska pocztówka w tłumie

Szwajcarski region Jungfrau od lat uchodzi za wizytówkę Alp. Tylko w 2024 roku Jungfraujoch odwiedziło ponad 1 milion osób, a kolejki linowe biły rekordy frekwencji, co prowadzi do korków, zatłoczonych szlaków i eksploatacji przyrody. Turystyka jednodniowa oraz krótkoterminowe wynajmy mieszkań ograniczają dostęp do lokali dla mieszkańców, wywołując napięcia społeczne. Eksperci podkreślają, że zrównoważony rozwój turystyki musi uwzględniać zarówno dobro przyrody, jak i komfort życia lokalnej społeczności.

Szwajcaria - góry.

fot. Pexels/ ILOVESwitzerland

Antarktyda – egzotyka, która wymaga refleksji

Jeszcze niedawno podróż na Antarktydę była przywilejem nielicznych. Dziś liczba odwiedzających rośnie w zawrotnym tempie. Tylko w sezonie 2023/2024 kontynent odwiedziło około 120 tysięcy osób, a według prognoz do 2033 roku dane mogą się podwoić. Nawet przy ścisłych regulacjach eksperci zastanawiają się, czy turystyka, choć kontrolowana, nie szkodzi temu wrażliwemu ekosystemowi na Ziemi. 

Antarktyda - pingwiny idą po śniegu.

fot. Pexels/ Hugo Sykes

Park Narodowy Glacier – „ostatnia szansa”, która staje się zagrożeniem

Montana kusi wizją lodowców, które powoli znikają. Park Narodowy Glacier ociepla się niemal dwukrotnie szybciej niż średnia światowa, a rosnąca liczba turystów pogłębia problem. Przypomnę, że zmiany klimatyczne powodują nie tylko topnienie lodowców, lecz także częstsze pożary czy zanik kluczowych gatunków zwierząt. Coraz więcej gości przyciąga tzw. „last-chance tourism”, co dodatkowo obciąża park: korki, śmieci, zakłócenia w życiu dzikiej przyrody i emisje CO₂. Pomimo rezerwacji czasowych i działań proekologicznych, presja turystyczna i skutki zmian klimatu stawiają przed parkiem wyzwania bez precedensu.

Park Narodowy w USA.

fot. Pexels/ Ryan Swope

Miasto Meksyk – napięcia pod powierzchnią

Meksyk, ceniony przez Polaków za kulturę i kuchnię, coraz mocniej odczuwa konsekwencje turystycznego boomu. W 2025 roku protesty przeciwko gentryfikacji i krótkoterminowym wynajmom przerodziły się w otwarte konflikty. Fodor’s podkreśla, że napięta atmosfera miasta jasno sygnalizuje sprzeciw lokalnych społeczności wobec masowej turystyki.

Mexico City.

fot. Pexels/ Bhargava Marripati

Mombasa – kurort balansujący na krawędzi

Mombasa w Kenii to klasyczny kierunek wakacyjny Polaków, przyciągający plażami i egzotyką. Jednak gwałtowny wzrost ruchu turystycznego ujawnia poważne problemy: zanieczyszczone plaże, przeciążoną infrastrukturę i chaotyczną zabudowę. Jeśli tempo się nie zmieni, miasto może stracić to, co do tej pory turyści uznawali za najcenniejsze. Władze Mombasy planują więc wdrożyć strategie zarządzania turystyką i przepisy, takie jak Beach Management Bill, aby chronić środowisko i infrastrukturę miasta.

 
Mombasa.

fot. IG @ beckerdreamsafaris

Montmartre w Paryżu – dzielnica ma dość 

Na koniec w zestawieniu znalazła się jeszcze popularna dzielnica Paryża – Montmartre, która przyciąga turystów malowniczymi uliczkami, bazyliką Sacré Coeur i Place du Tertre. Warto jednak wiedzieć, że obecnie 11 milionów odwiedzających rocznie przytłacza 30 000 mieszkańców. Wzrost turystyki powoduje ogromny wzrost cen nieruchomości, utratę lokalnej kultury i wypieranie mieszkańców. Lokalny rząd ogranicza liczbę wynajmów krótkoterminowych i utrzymuje szkoły publiczne, ale projekty typu piesze strefy wprowadzają długotrwałe utrudnienia. Miejscowi uważają sytuację za “nie do życia”, a niektóre interwencje rządowe wzbudzają frustrację zamiast pomagać. 

Paryż.

fot. Pexels/ Max Avans

Nie tylko Fodor’s ostrzega

“No List” to tylko jedno z wielu zestawień miejsc, które warto odwiedzać świadomie. Inne listy koncentrują się na regionach, które lepiej omijać ze względów bezpieczeństwa – tereny objęte konfliktami, miejsca o wysokiej przestępczości lub niestabilnej sytuacji politycznej. Wspólny mianownik pozostaje jednak niezmienny: odpowiedzialne podróżowanie wymaga dziś większej uwagi niż kiedykolwiek. Czasem odłożenie planów na popularny kierunek to najlepsza decyzja – dla miejsc, które odwiedzamy i dla nas samych. 

Przeczytaj też: Odwiedziłam 6 z 10 najpiękniejszych wysp świata według Instagrama

 

Joanna Andrzejewska-Sarnowska Avatar

Dziennikarka z dziesięcioletnim stażem, miłośniczka historii i ludzi, którzy je opowiadają. Absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, w przeszłości zawodowo związana z takimi tytułami jak Cosmopolitan, Joy, Hot Moda czy Twój Styl. Na co dzień zajmuje się tematyką lifestylową. Najbliższa jej sercu jest moda, którą traktuje jak coś więcej, niż tylko sposób ubierania się. Jej wielką pasją są też podróże i psychologia, którą właśnie studiuje. Z niekończącą się listą pytań dopłynęła właśnie do nowego, stylowego portu – redakcji Lamode.info.