19 listopada poznamy zwycięzcę 14. edycji „Top Model”. Wśród czwórki finalistów znalazła się Eva Pietruk, czyli 46-letnia Polka, która postanowiła udowodnić, że pasja nie ma terminu ważności, a marzenia można reaktywować nawet po dłuższej przerwie. Jej historia poruszyła widzów, a determinacja przyciągnęła uwagę jurorów. Czy dziś ma realną szansę sięgnąć po tytuł?
Z artykułu dowiesz się:
- dlaczego udział Evy w programie stał się ważnym sygnałem dla branży mody, która coraz chętniej otwiera się na dojrzałość, autentyczność i różnorodność,
- co sprawiło, że po 25 latach przerwy wróciła na wybiegi, i jak zbudowała swój wizerunek na nowo – od bloga Mad Cat Fashion po aktywność w social mediach,
- kim jest Eva poza kamerami – jak łączy rolę mamy, partnerki i mentorki z aspiracjami zawodowymi,
- jak wyglądał casting, który zapadł w pamięć jurorom, oraz dlaczego jej sesja z Marcinem Tyszką stała się jednym z najmocniejszych momentów startowych,
- jakie trudności i kryzysy przeżywała w programie, i który z nich okazał się punktem zwrotnym,
- co wydarzyło się podczas tygodnia mody w Irlandii, gdzie – jak twierdzi jury – „coś w niej pękło”, a Eva pokazała wreszcie pełnię swojej siły,
- co może przesądzić o jej zwycięstwie w finałowej rywalizacji z Emilią Weltrowską, Mateuszem Królem i Michałem Kotem,
- oraz dlaczego – niezależnie od wyniku – historia Evy już zapisała się w historii programu jako inspirujący dowód na to, że odwaga i konsekwencja bywają ważniejsze niż metryka.
Dojrzałość na wybiegu “Top model”. Kim jest Eva Pietruk?
W branży, która przez dekady koncentrowała się głównie na młodości, pojawienie się Evy Pietruk w „Top Model” było jak świeży podmuch w dobrze znanym schemacie. Owszem, na wybiegach coraz częściej widzimy dojrzałe modelki, jednak udział 46-letniej kobiety w tego typu programie wciąż należy do rzadkości. Dodam, że Eva zdecydowała się na śmiały krok, bo po 25 latach przerwy wróciła do modelingu. Nie w ramach kaprysu, lecz świadomej decyzji o odzyskaniu pasji, którą kiedyś musiała zawiesić.
Od wielu lat mieszka w Londynie, gdzie konsekwentnie buduje własną przestrzeń w świecie mody. Prowadzi blog Mad Cat Fashion, tworzy modowe treści w mediach społecznościowych, a jej stylizacje zwracały uwagę Dawida Wolińskiego jeszcze zanim pojawiła się w programie. Dopiero „Top Model” dało jej jednak szansę na konfrontację z branżą, o której marzyła od młodości.

truk, fot. IG @topmodelpolskatvn
Dlaczego właśnie teraz? Jak sama mówi, dużą rolę odegrał powrót supermodelek lat 90. na światowe wybiegi – ikon, które pokazują, że osobowość i doświadczenie potrafią być silniejszym magnesem niż wiek. Eva również chciała udowodnić, że metryka nie stoi na przeszkodzie do sukcesu, a wręcz może stać się wyjątkowym atutem.
Na co dzień jest mamą dorosłej córki i kobietą, która umiejętnie łączy życie rodzinne z zawodowym. Wspiera ją w tym kochający partner. Poza własną działalnością Eva prowadzi kursy chodzenia po wybiegu i inspiruje kobiety, by odważnie pracowały nad pewnością siebie. To jedna z tych osób, które nie tylko mówią o podążaniu za marzeniami – ona konsekwentnie pokazuje, jak wygląda to w praktyce.
Dwa lata temu, w wieku 44 lat, zdecydowałam, że wrócę do marzeń z mojej młodości. Marzyłam o karierze modelki od 20. roku życia, ale życie potoczyło się inaczej – przeprowadzki, depresja, trudności, wybory dalekie od moich pasji… W 2013 zaczęłam blogować o modzie i po latach znalazłam się w magazynach takich jak “Vogue”, “Harper’s Bazaar” czy “Elle”. Ale w sercu zawsze czułam, że moim miejscem jest wybieg, kamera i scena – pisała. Dlatego właśnie dwa lata temu podjęłam odważną decyzję – wrócić do modelingu. Przez ostatnie półtora roku ciężko pracowałam za darmo, budując portfolio, wierząc, że to ma sens. I dziś mogę powiedzieć – zrobiłam kolejny wielki krok. Zgłosiłam się do “Top Model”, aby pokazać, że kobieta w każdym wieku może spełniać marzenia i osiągać sukces. Chcę inspirować inne kobiety, że niezależnie od wieku warto wierzyć w siebie i wciąż zaczynać od nowa – napiła Eva na Instagramie.
6 jesiennych trendów, których mogą obawiać się dojrzałe kobiety, a nie powinny

Eva Pietruk, fot. IG @topmodelpolskatvn
Wzloty, upadki i przełom w Irlandii
Na castingu do „Top Model” jurorzy byli wyjątkowo zgodni i mówili, że Eva ma w sobie „to coś”. Ujęła ich nie tylko sylwetką, której mogłaby pozazdrościć wiele dwudziestolatek, ale przede wszystkim dojrzałością, spokojem i niezwykłą determinacją. Kiedy pozowała przed obiektywem Marcina Tyszki, poruszała się tak, jakby nigdy nie opuściła świata mody.
Przygoda Evy w „Top Model” nie była pozbawiona potknięć. Słabsze momenty przeplatały się z lepszymi. Jednak przełom nastąpił podczas tygodnia mody w Irlandii. To właśnie tam – jak zgodnie stwierdzili jurorzy – „coś w niej pękło”. Eva zachwycała nie tylko jury, ale także samych projektantów. Także podczas półfinałowej sesji bił od niej nowy blask. To był moment, który zapewnił jej bilet do finału.
Wyświetl ten post na Instagramie
Finał pełen emocji – kto sięgnie po tytuł?
O zwycięstwo w 14. edycji „Top Model” rywalizują cztery osoby: Eva Pietruk, Emilia Weltrowska, Mateusz Król i Michał Kot. Każde z nich ma inne atuty i historię. Dziś wieczorem finaliści zawalczą o główną nagrodę, czyli 200 tysięcy złotych, kontrakt z agencją modelingową i okładkę magazynu lifestyle’owego.
Czy Eva wygra? O tym dowiemy się niedługo, niemniej Pietruk na pewno już zapisała się w historii programu i – co ważniejsze – udowodniła, że na spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno.
[Exclusive]: Helena Norowicz kończy 91 lat: “Moje życie spełnia się tak, jak tego chcę”
