Warszawski Pałac Sobańskich, 14 października 2025 roku, pokaz nowych projektów Dawida Wolińskiego. Wiem, co sobie możesz myśleć – kolejny pokaz, kolejna kolekcja. Ale uwierz mi, potrafię odróżnić wydarzenie od zwykłej prezentacji. To, co zaserwował nam projektant, działający ćwierć wieku na polskiej scenie mody, było czystą, przemyślaną narracją o kontraście. Nie tylko modowym, ale i emocjonalnym. Szczegóły?
Z artykułu dowiesz się:
- Ewolucji formy podczas jesiennego pokazu Dawida Wolińskiego: Przejściu od rzeźbiarskich, ascetycznych sylwetek w stonowanej palecie do monumentalnych objętości tiulu, kokard i biżuteryjnych faktur.
- Nowej klasyce: Zaskakującej reinterpretacji kobiecych garniturów z funkcjonalnymi baskinkami, stanowiącymi alternatywę dla nowoczesnego power dressingu.
- Kreacjach Must-Have: Moich absolutnych faworytach.
- Sukni Perlage: Kulminacyjnym, kobaltowym akcencie kolekcji. Opowieści o 70 metrach tiulu i inspiracji żywiołem wody, stojącej za tym ikonicznym projektem.
- Współpracy z Mecenasami i Partnerami: Roli marki Perlage oraz pozostałych partnerów.
Pokaz jesiennej kolekcji Dawida Wolińskiego zachwycił
Pokaz otworzyły niemal ascetyczne sylwetki – rzeźbiarskie, w stonowanej palecie, które mówiły o precyzji kroju i szlachetności tkanin. Niemniej im dalej, tym więcej było monumentalności. Pojawiły się kokardy, które w rękach Wolińskiego stają się architektonicznymi formami, objętości tiulu oraz sensualne wycięcia eksponujące (nie tylko) plecy. Faktury potraktowane zostały jak biżuteria haute couture.
Projektant po raz kolejny bawi się kobiecy garniturem, ale w sposób odległy od klasyki. Zakochałam się w tych funkcjonalnych rozwiązaniach, zwłaszcza w baskinkach, które można wyeksponować na marynarce lub pod nią. To alternatywa dla kobiet, które kochają klasykę, ale oczekują współczesnego power dressingu.
Kreacje, które skradły moje serce
Zazwyczaj skupiam się na big picture, ale tym razem detale skradły moją uwagę. Pomijając przepiękne wnętrza Pałacu Sobańskich, moje modowe serce zaczęło być szybkiej, gdy zobaczyło kilka looków. Konkrety?
Po pierwsze, biała maxi kreacja. Choć jest minimalistyczna, widziałam jak w swojej prostocie zachwyca nie tylko mnie. Natychmiast zobaczyłam w niej też suknię ślubną. Mimo że sama jestem już mężatką, chętnie wybrałabym ją na okrągłą rocznicę ślubu lub odnowienie przysięgi małżeńskiej – to absolutny symbol nowej, czystej elegancji.

fot. Szymon Brzóska
Po drugie, zestaw, w którym czułabym się jak królowa nocy: komplet czarnej koszuli i bordowej spódnicy w wersji XXL. Po prostu idealny! Wyobrażam go sobie na eleganckim przyjęciu lub wieczorze w operze. To jest ten luksusowy komfort, którego szukam.

fot. Szymon Brzóska
I wreszcie, ta śliwkowa, długa sukienka z subtelnym, ale jakże intrygującym rozcięciem na brzuchu. Na wieczór, na wesele – po prostu olśniewająca. Moja lista must-have na tym się nie kończy: czarny, oversize’owy garnitur – bo klasyka zawsze wygrywa – oraz czarna maxi sukienka z głębokimi rozcięciami, stanowiąca kwintesencję wieczorowej sensualności.

fot. Szymon Brzóska

fot. Szymon Brzóska

fot. Szymon Brzóska
Perlage: suknia jak dzieło sztuki
Najmocniejszy akcent? Bez wątpienia suknia Perlage, stworzona w głębokim kobaltowym odcieniu. To była teatralna, wielowarstwowa fala tiulu zatrzymana w ruchu. Jej intensywny kolor, wyróżniający się na tle stonowanej kolekcji, był prawdziwym kulminacyjnym akcentem. Nie bez powodu nosi nazwę mecenasa pokazu.
Ponadczasowa elegancja i duch marki Perlage. Woda to inspiracja wielu artystów. Chciałem pokazać jak wymowne może być spotkanie dwóch żywiołów, kobiecej energii oraz potęgi jaką niesie ze sobą żywioł wody – mówi o swoich inspiracjach Dawid Woliński.

fot. Szymon Brzóska
Dodam, że te 70 metrów tiulu i ponad 130 godzin pracy stworzyły dzieło, które, na długo pozostanie w pamięci nie tylko miłośnikom prac Wolińskiego.
A jak wyglądał finał pokazu? Zgodnie z tradycją projektanta, był dramatyczny i monumentalny, ale z zachowaniem lekkości. Ostatnia suknia to niemal architektura w ruchu, w której moda zamienia się w scenografię samą w sobie.
Niezbędni partnerzy wydarzenia: Kazar, Hair by Sam McKnight i Miele
Nie byłoby tego spektaklu bez partnerów, którzy podzielają tę samą filozofię jakości i luksusu. I tak mecenasem pokazu niezmiennie pozostaje marka Perlage. Dyrektor kreatywna, Dorota Weka, wnosi w te projekty nie tylko rozmach, ale i jakość, dzięki czemu charakterystyczny kobaltowy kolor szkła inspiruje artystów od lat i stał się synonimem dobrego smaku.
Jako partner kolekcji wystąpiła również marka Kazar, umacniająca swoją pozycję na międzynarodowej scenie. Na wybiegu zobaczyliśmy kapsułę MOTH AURA. To była estetyka napięcia: światło i cień, lśnienie i mrok, inspirowana finezją skrzydeł ćmy. Wyrazisty animalistyczny wzór i głębokie jesienne tony to opowieść o ulotności, która staje się siłą – idealnie dopełniając wizję Wolińskiego.
Perfekcyjne fryzury to zasługa Hair by Sam McKnight. Produkty tej marki, założonej przez stylistę i twórcę wizerunku m.in. księżnej Diany, są już dostępne w Polsce dzięki PENG Partners. Styliści zadbali o naturalne, lekkie fryzury, które idealnie podkreślały charakter kolekcji.
A na koniec, partnerstwo, które dba o to, by ten luksus trwał: Miele. Marka ta, łącząca swoje działania z pracownią projektanta, pielęgnuje nawet najbardziej delikatne tkaniny.
Stylowi goście
Dodam również, że w Pałac Sobańskich nie zabrakło również gwiazd i przyznaję szczerze: nie tylko trudno było mi oderwać wzrok od projektów jurora Top Model, lecz także od looków jego gości. Na widowni zasiadły miedzy innymi Małgorzata Socha, Joanna Przetakiewicz, Ada Fijał, Monika Olejnik, Bogna Sworowska, Katarzyna Sokołowska czy Małgorzata Kożuchowska.

Małgorzata Socha i Dawid Woliński, fot. Szymon Brzóska

Katarzyna Sokołowska, Dawid Woliński, fot. Szymon Brzóska

Joanna Przetakiewicz, Dawid Woliński, fot. Szymon Brzóska

Małgorzata Kożuchowska, fot. Szymon Brzóska
Największe ikony stylu XX i XXI wieku – lekcja elegancji i odwagi z przeszłości
Materiał partnerski
