Szampon, odżywka, płukanie. Kolejność mycia włosów wydaje się tak oczywista, że rzadko ją kwestionujemy. Dirty conditioning wprowadza do tego schematu jeden dodatkowy etap, mianowicie odżywkę nakładamy także przed szamponem. Włosy dostają więc porcję pielęgnacji dwukrotnie, ale każda z nich ma inne zadanie. Metoda robi teraz karierę w social mediach, choć dla wielu posiadaczek kręconych, suchych czy mocno plączących się włosów nie jest żadnym odkryciem. Odżywka użyta przed oczyszczaniem daje pasmom poślizg, ułatwia rozdzielenie supłów i ogranicza tarcie podczas mycia. Szampon oczyszcza przede wszystkim skórę głowy, a kolejna porcja odżywki wygładza długości.
W tym artykule przeczytasz:
- na czym polega dirty conditioning i dlaczego kolejność odżywka – szampon – odżywka zyskała popularność w social mediach,
- co daje nałożenie odżywki przed myciem włosów i jak dodatkowy etap może ograniczyć tarcie oraz ułatwić rozplątywanie pasm,
- które rodzaje włosów najlepiej reagują na tę metodę – przede wszystkim kręcone, suche, szorstkie, rozjaśniane i podatne na plątanie,
- jak prawidłowo wykonać dirty conditioning, ile odżywki użyć i na których partiach włosów skoncentrować szampon,
- czym różni się pierwsza aplikacja odżywki od drugiej oraz kiedy warto wybrać lekką formułę, a kiedy bogatszy kosmetyk.
Dirty conditioning, czyli nakładanie odżywki na brudne włosy
Nazwa pojawiła się niedawno, sama technika jest natomiast dobrze znana osobom, których włosy wymagają więcej uwagi podczas mycia. Schemat składa się z trzech etapów: odżywka, szampon, ponownie odżywka.
Valerie Benavides, główna stylistka Hair by Sam McKnight, zwraca uwagę na problem, który dirty conditioning ma rozwiązywać. Włosy powinny być dobrze odżywione i łatwe do rozczesania, a jednocześnie zachować lekkość. Pierwsza porcja odżywki przygotowuje je do oczyszczania. Kosmetyk nakładamy głównie na długości i końce, aby zwiększyć poślizg pomiędzy pasmami. Później używamy szamponu, koncentrując się na skórze głowy. Po jego spłukaniu ponownie sięgamy po odżywkę, tym razem po to, by wygładzić włosy i przywrócić im miękkość.
Dwie aplikacje tego samego rodzaju produktu pełnią więc zupełnie różne funkcje. Pierwsza ma ułatwić włosom przejście przez mycie, druga odpowiada za ich kondycję po oczyszczaniu.
Przeczytaj też: Lekcja pielęgnacji od Koreanek. Jak dbają o włosy i czemu warto to powtórzyć?

Fot. IG @dumitrinaahair
Dlaczego odżywka przed szamponem może pomóc włosom?
Mokre włosy stają się bardziej podatne na rozciąganie i mechaniczne uszkodzenia. Splątane pasma wymagają dodatkowo rozdzielenia, a każde mocniejsze pociągnięcie grzebieniem, szczotką czy palcami zwiększa naprężenie włókien. Problem jest bardziej widoczny przy włosach rozjaśnianych, farbowanych, kruchych i przesuszonych. Ich długości często plączą się już podczas moczenia, jeszcze zanim pojawi się na nich szampon.
Odżywka zmienia sposób, w jaki pasma przesuwają się względem siebie. Poprawia ich poślizg i ułatwia rozczesywanie, ograniczając potrzebę mocnego ciągnięcia splątanych włosów. Benavides zwraca uwagę, że mechaniczne tarcie i szczotkowanie przyczyniają się do łamania osłabionych długości. Pierwszy etap dirty conditioning można więc potraktować jako przygotowanie włosów do całego procesu oczyszczania. Pasma trafiają pod szampon już rozdzielone i pokryte kosmetykiem kondycjonującym.

Fot. IG @taya.hair
Kto powinien wypróbować dirty conditioning?
Najwięcej powodów do eksperymentowania z tą metodą mają osoby z włosami kręconymi, mocno skręconymi, grubymi, szorstkimi, przesuszonymi oraz podatnymi na plątanie. Przyda się również długościom osłabionym rozjaśnianiem, częstą koloryzacją i stylizacją termiczną. W przypadku loków pierwsza porcja odżywki pomaga rozdzielić pasma bez agresywnego rozczesywania. Suche końce otrzymują natomiast dodatkową ochronę przed kontaktem ze środkami myjącymi.
Dirty conditioning może zainteresować również osoby, których włosy po użyciu szamponu stają się szorstkie i splątane. Nałożenie odżywki wcześniej łagodzi ten etap i pozwala przejść przez mycie delikatniej.
Nie każda fryzura potrzebuje jednak zmiany rutyny. Benavides podkreśla, że miękkie, zdrowe i łatwe do ułożenia włosy nie wymagają nowego sposobu pielęgnacji tylko dlatego, że stał się popularny w mediach społecznościowych.

Fot. IG @mimaneglow
Pierwsza odżywka powinna być lekka
Pierwsza aplikacja koncentruje się na środkowej części włosów i końcówkach. Najstarsze fragmenty pasm zwykle bardziej narażone są na przesuszenie, tarcie, wysoką temperaturę czy wcześniejsze zabiegi chemiczne. Benavides radzi, aby na tym etapie wybrać lekką odżywkę zapewniającą dobry poślizg. Nie musi otulać włosów grubą warstwą ani pełnić funkcji intensywnej kuracji. Ma przede wszystkim pomóc rozdzielić splątane pasma. Przy bardzo suchych włosach pierwszy etap można potraktować bardziej pielęgnacyjnie i wykorzystać maskę lub produkt typu pre-wash.
Ilość kosmetyku również ma znaczenie. Cienkie włosy mogą potrzebować niewielkiej porcji lekkiej formuły. Grube, porowate i mocno przesuszone długości zwykle tolerują bogatsze konsystencje znacznie lepiej.
Przeczytaj też: 5 fryzur, o które Francuzka nigdy nie poprosi swojego fryzjera

Fot. IG @tuba_kirkici
Podczas mycia skupiamy się na skórze głowy
Po rozplątaniu długości przychodzi pora na szampon. Nakładamy go przede wszystkim na skalp, gdzie gromadzą się sebum, pot, zanieczyszczenia oraz pozostałości kosmetyków do stylizacji. Benavides odradza intensywne szorowanie długości. Nie potrzebują tak mocnego oczyszczania jak skóra głowy, a piana spływająca podczas płukania usuwa z nich codzienne zabrudzenia.
Ta drobna zmiana sposobu mycia będzie mieć duże znaczenie dla suchych końcówek. Włosy najbardziej oddalone od skóry głowy nie mają bezpośredniego kontaktu z naturalnym sebum, a dodatkowe pocieranie może pogłębiać ich szorstkość. Po dokładnym wypłukaniu szamponu nakładamy odżywkę po raz drugi.

Fot. IG @ _edwardsandco
Druga odżywka ma wygładzić włosy
Końcowa aplikacja odpowiada już za klasyczne zadania odżywki. Ma przywrócić długościom miękkość, poprawić ich podatność na rozczesywanie, wygładzić powierzchnię włosa i nadać połysk. Potrzeby bardzo zniszczonych pasm mogą wymagać dodatkowo pielęgnacji bez spłukiwania.
Dobrym uzupełnieniem całej rutyny będzie lekka mgiełka typu leave-in przy włosach, które łatwo tracą objętość. Bardziej wymagające długości mogą polubić skoncentrowaną kurację regenerującą. Nie trzeba przy tym kupować dwóch różnych odżywek. Przy wielu rodzajach włosów ten sam kosmetyk można zastosować przed szamponem i po nim, zmieniając jedynie ilość produktu.

Fot. IG @emijayinc
Jak zrobić dirty conditioning krok po kroku?
Najpierw dokładnie zmocz włosy. Rozprowadź niewielką porcję lekkiej odżywki od mniej więcej połowy długości aż po końce. Delikatnie rozdziel pasma palcami lub grzebieniem przeznaczonym do mokrych włosów. Następnie nałóż szampon na skórę głowy i wykonaj łagodny masaż opuszkami palców. Nie pocieraj intensywnie końcówek ani nie zbieraj całych włosów na czubku głowy. Podczas spłukiwania piana przepłynie przez długości.
Po oczyszczeniu ponownie rozprowadź odżywkę na środkowych partiach i końcach. Pozostaw ją na czas zalecany przez producenta, a później dokładnie spłucz. Trzy etapy można zamknąć w jednym myciu, bez skomplikowanych zabiegów i długiego trzymania kosmetyków na włosach.
Wartość tej metody opiera się na sensownym wykorzystaniu odżywki w momencie, w którym włosy potrzebują jej najbardziej. Dirty conditioning nie proponuje więc kolejnej obowiązkowej zasady pielęgnacji. Daje pasmom więcej ochrony dokładnie w tym momencie, w którym zaczynamy je moczyć, rozplątywać i oczyszczać.
Przeczytaj też: Twoje włosy mogą być kręcone, choć o tym nie wiesz. Jak wydobyć ich naturalny skręt?

Fot. IG @mimaneglow
Pytania i odpowiedzi
Co to jest dirty conditioning?
Dirty conditioning to metoda mycia włosów w kolejności: odżywka, szampon, ponownie odżywka. Pierwsza aplikacja przygotowuje długości do oczyszczania, a druga odpowiada za ich wygładzenie i miękkość.
Co daje odżywka nałożona przed szamponem?
Odżywka zapewnia włosom poślizg, ułatwia rozdzielanie splątanych pasm i ogranicza tarcie podczas mycia. Jest to pomocne zwłaszcza przy włosach suchych, kruchych i podatnych na plątanie.
Dla jakich włosów sprawdzi się dirty conditioning?
Metoda jest polecana przede wszystkim włosom kręconym, mocno skręconym, suchym, szorstkim, rozjaśnianym, farbowanym i osłabionym. Zdrowe, miękkie włosy, które dobrze reagują na klasyczne mycie, nie muszą zmieniać swojej rutyny.
Czy do dirty conditioning potrzebne są dwie różne odżywki?
Nie. Można dwukrotnie użyć tego samego kosmetyku. Przy wymagających włosach pierwsza odżywka może mieć lekką formułę ułatwiającą rozplątywanie, a druga bogatszą, nastawioną na wygładzenie i odżywienie.
Jak często stosować dirty conditioning?
Częstotliwość warto dopasować do kondycji włosów. Przy suchych i łatwo plączących się pasmach metoda może stać się stałym elementem mycia, a przy mniejszych potrzebach sprawdzi się okresowo, gdy długości są bardziej przesuszone lub splątane.
Zdjęcie główne: IG @_edwardsandco
