Logotyp serwisu lamode.info

5 ukrytych perełek wg “Daily Mail”, a wśród nich polskie miasto

To nie Warszawa, Kraków, Wrocław czy Gdańsk.

5 ukrytych perełek wg “Daily Mail”, a wśród nich polskie miasto 191036

Brytyjski „Daily Mail” opublikował listę pięciu europejskich „ukrytych perełek”. Wśród miast z Francji, Belgii, Włoch i Słowacji znalazł się Poznań – jedyne polskie miasto w tym zestawieniu.

W artykule: 

  • wyjaśniam, dlaczego Poznań został uznany za jedno z najbardziej niedocenianych miast Europy Środkowej,
  • pokazuję, jak zieleń — zajmująca około jednej czwartej powierzchni miasta — realnie wpływa na sposób jego zwiedzania i życia,
  • przyglądam się Staremu Rynkowi, który odzyskał balans między historią a codziennością,
  • opisuję miejsca wyróżnione przez „Daily Mail”, takie jak Cytadela, Jezioro Maltańskie i Wartostrada,
  • podpowiadam, kiedy najlepiej zaplanować wizytę, by zrozumieć charakter miasta,
  • i umieszczam Poznań na tle innych polskich miast coraz częściej docenianych przez światowe media.

Poznań niedocenianym miastem środkowej Europy 

Określenie, którym „Daily Mail” opisuje stolicę Wielkopolski? „Jedno z najbardziej niedocenianych miast Europy Środkowej”. Coś w tym jest, prawda?  Poznań rzadko wygrywa w turystycznych zestawieniach z Wrocławiem czy Gdańskiem. Ponadto Warszawa przyciąga rozmachem, a historia Wawelu działa jak magnes. Poznań tymczasem stoi jakby obok. Sytuacja ta może jednak ulec zmianie po rekomendacji brytyjskiego dziennika, co cieszy mnie również jako rodowitą Pyrę. 

Przeczytaj też: Warszawa na radarze “New York Timesa”. Co sprawia, że zachwyca?

Poznań przyciąga zielenią

Jednym z najmocniejszych argumentów przywołanych przez brytyjskich dziennikarzy jest ilość zieleni. Warto bowiem wiedzieć, że około jednej czwartej powierzchni miasta to właśnie parki, lasy i skwery. A i nie zapominajmy o niebieskiej barwie, bowiem w tym zakątku Polski nie brakuje również rzeki i jeziora. W każdym z tych miejsc bez problemu można udać się na spacer. 

Dodam, że również Cytadela została wymieniona jako punkt obowiązkowy. O czym dokładnie mowa? To park, miejsce pamięci, galeria sztuki w plenerze i teren do odpoczynku. Można tu przyjść z konkretnym planem albo bez niego. I w obu przypadkach wyjść z poczuciem dobrze spędzonego czasu.

W Poznaniu trzeba odwiedzić też Stary Rynek 

Kolorowe kamienice Starego Rynku są rozpoznawalne, ale to, co dziś najbardziej przyciąga, to jego nowa równowaga. Po latach intensywnych remontów, w końcu można swobodnie korzystać w tej przestrzeni. Lokalne kawiarnie, galerie, restauracje i mniejsze koncepty gastronomiczne współistnieją tu bez nadmiernego zgiełku. Ponadto wokół Starego Rynku znajdują się różne muzea, a i nad Wartę czy zakupy można bez problemu udać się na piechotę. 

Fragment starego rynku w Poznaniu - kamienice i ratusz.

fot. IG @miastopoznan

Co jeszcze oferuje nam Poznań? 

Jezioro Maltańskie i Wartostrada to kolejne punkty wyróżnione przez „Daily Mail”. I trudno o lepsze przykłady współczesnego myślenia o mieście. Malta to nie tylko teren rekreacyjny, ale elastyczna przestrzeń, która zmienia się wraz z porami roku i potrzebami mieszkańców. Wartostrada natomiast redefiniuje relację z rzeką. To trasa, która łączy aktywność fizyczną z obserwowaniem miasta z zupełnie innej perspektywy.

Kiedy przyjechać, by zrozumieć miasto?

Brytyjski dziennik rekomenduje miesiące od maja do września. I ja – jako Poznanianka – potwierdzam tę tezę. To czas, gdy Poznań żyje na zewnątrz: nad Wartą, w parkach, na rowerowych trasach. Jest jednak jedna data, która mówi o mieście więcej niż niejeden przewodnik. Konkrety? 11 listopada, czyli imieniny ulicy Święty Marcin. To dzień, w którym lokalność staje się widoczna, a tradycja przestaje być folklorem na pokaz.

Polska na mapie światowych rekomendacji

Poznań dołącza tym samym do grona polskich miast coraz częściej zauważanych przez zagraniczne media. „New York Times” zachęcał do odkrywania Warszawy, Michelin wskazywał Wrocław jako kierunek kulinarny, Kraków i Gdańsk natomiast regularnie pojawiają się w różnorodnych rankingach. Poznań był do tej pory w cieniu.

Poznań w lotu ptaka.

fot. IG @miastopoznan_

Perełka, która nie potrzebuje etykiety

Czy w 2026 roku Poznań stanie się popularnym kierunkiem? Bardzo możliwe. Mam jednak nadzieję, że niezależnie od liczby odwiedzających, zachowa to, co stanowi o jego sile: spokój, proporcje i brak potrzeby bycia „naj”. Ukryte perełki nie błyszczą intensywnie. One czekają. I nagradzają tych, którzy potrafią patrzeć uważnie.

Przeczytaj też: Przewodnik Michelin wskazuje kulinarne destynacje 2026. Na liście polskie miasto

Joanna Andrzejewska-Sarnowska Avatar

Dziennikarka z dziesięcioletnim stażem, miłośniczka historii i ludzi, którzy je opowiadają. Absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, w przeszłości zawodowo związana z takimi tytułami jak Cosmopolitan, Joy, Hot Moda czy Twój Styl. Na co dzień zajmuje się tematyką lifestylową. Najbliższa jej sercu jest moda, którą traktuje jak coś więcej, niż tylko sposób ubierania się. Jej wielką pasją są też podróże i psychologia, którą właśnie studiuje. Z niekończącą się listą pytań dopłynęła właśnie do nowego, stylowego portu – redakcji Lamode.info.