lamode > URODA > PIELĘGNACJA > WYWIAD Z TRENESĄ STANFORD DANUSER, VICE PREZESEM DS. GLOBALNEJ KOMUNIKACJI MARKI ORIGINS
Lamode.info

WYWIAD Z TRENESĄ STANFORD DANUSER, VICE PREZESEM DS. GLOBALNEJ KOMUNIKACJI MARKI ORIGINS

WYWIAD Z TRENESĄ STANFORD DANUSER, VICE PREZESEM DS. GLOBALNEJ KOMUNIKACJI MARKI ORIGINS

Dodane przez Marta Waglewska
19 Sierpień '15

Od ponad 30 lat obecna na rynku marka kosmetyczna łącząca w swych formułach zdobycze nauki  z naturą nareszcie dotarła i do nas. O szczegóły powstawania tych wyjątkowych kosmetyków oraz o to, dlaczego są wyjątkowe, a także o debiut na polskim rynku pytamy Trenesę Stanford Danuser – Vice Prezesa ds. globalnej komunikacji marki.

 


Opowiedz nam o początkach marki Origins, jaka była geneza jej powstania?


Czas naszego debiutu to lata 80. Okres ten wiązał się z nadmiarem w wielu dziedzinach. Tymczasem my postawiliśmy na świeżą i nową wówczas ideę „mniej znaczy więcej”. Takie podejście oraz niezwykle dla nas ważna, wprowadzona od samego początku postawa otwartości względem każdego klienta, ustanowiły nasz kapitał i przewagę konkurencyjną.  Inny, równie istotny czynnik, który jest dla nas charakterystyczny już od momentu debiutu na rynku, to sposób prezentowania produktu, mianowicie brak kontuaru oddzielającego sprzedającego od kupującego, wyjście naprzeciw klientowi i umożliwienie mu przetestowania, powąchania, wypróbowania danego kosmetyku w domu. Dwadzieścia pięć lat temu było to zupełnie niestandardowe i nowatorskie działanie, któremu hołdujemy po dziś dzień. Podobnie jest w kwestii nazewnictwa: pracowników Origins nie nazywamy „konsultantami” czy „sprzedawcami” lecz „przewodnikami” (guides), co idealnie obrazuje to, czym w istocie się zajmują – zabierają klienta w podróż po świecie produktów marki, bacząc na indywidualne potrzeby każdego z nich i wychodząc im naprzeciw. Wszystkie wyżej wspomniane działania składają się na DNA marki i tworzą jej mocną podstawę.

 

 

W recepturach produktów Origins zawarte są naturalne składniki, których skuteczność jest dowiedziona naukowo. Czy możesz  przybliżyć nam filozofię marki w tym zakresie? 


Hasło przewodnie Origins to „siła natury wsparta nauką”, natomiast do pewnego stopnia filozofia ta widoczna jest już na poziomie logo i wskazuje na dwoistość natury naszej marki: yin i yang, połączenie nauki z naturą, poszukiwanie balansu pomiędzy przeciwieństwami. Z jednej strony bazujemy więc na naturze i jej zasobach, co jest wyrazem naszego olbrzymiego respektu względem niej oraz docenieniem jej geniuszu, z drugiej zaś posiłkujemy się zdobyczami nauki tak, by zmaksymalizować skuteczność naturalnych składników, które wykorzystujemy w naszych laboratoriach.

 

 

Jak wygląda proces powstawania nowego produktu: od stworzenia formuły, do jego wprowadzenia na rynek?


Cały proces jest swego rodzaju „podróżą od rośliny do formuły”: pośród milionów roślin z różnych stron świata, które badamy i obserwujemy jako potencjalne składniki naszych kosmetyków, wybieramy tylko nieliczne; stosunek ten wynosi mniej więcej 1: 1 000 000. Aktualnie współpracujemy z wybitnym naukowcem, dr Declerq, która specjalizuje się w pozyskiwaniu i badaniu niewykorzystywanych wcześniej w kosmetologii roślinnych ekstraktów, a także wykorzystaniu tych już znanych, lecz w inny niż dotychczas sposób. Przykładowo kolekcja Modern Frictionoparta jest na właściwościach złuszczających ryżu, które pozwalają odzyskać świetlistą cerę. Natomiast w początkowym okresie istnienia firmy korzystaliśmy z bogatej wiedzy szamana w zakresie leczniczego działania wybranych roślin. Reasumując, sam proces wyboru konkretnych składników dzisiaj przebiega według ściśle wyznaczonych przez naszych naukowców reguł.  Marce przyświecają jasno określone cele w tym zakresie: nigdy nie przestajemy poszukiwać, odkrywać – to naczelne hasło Origins, rodzaj mantry, zgodnie z którą nasze badania prowadzone są nieustająco. Natomiast po etapie poszukiwań następuje kolejny, w którym bierzemy zebrane rośliny pod lupę w naszych laboratoriach – tu zaczyna się proces bardzo rygorystycznej selekcji oraz profilowania i analizowania ich pod kątem składu genetycznego oraz szczegółowego działania na skórę. To właśnie na tym etapie pozyskujemy poszukiwany ekstrakt, który w czystej niezakłóconej żadnymi dodatkami formie zostanie następnie zastosowany w produktach. Tak więc wyizolowane substancje aktywne po przejściu wielorakich złożonych testów następnie są wdrażane do produkcji. W tym miejscu chciałabym raz jeszcze podkreślić niezwykłą uzdrawiającą moc natury. Po dziś dzień 80% ludności na świecie wykorzystuje rośliny jako lekarstwa. Nie mówimy więc o zaletach roślinnych wyciągów w kontekście ich ładnego zapachu czy przyjemności używania – mówimy o realnej skuteczności potwierdzonej w laboratoriach. Naturalne wyciągi stosowane są m.in. jako lekarstwo na raka, a sama zmarszczka to nic innego, jak rodzaj blizny, rany, którą należy poddać działaniu leczniczemu.

 

 

W ofercie Origins znajdują się produkty odpowiadające różnym potrzebom i problemom skóry, m.in. przeciwdziałające procesom jej starzenia. Czy możesz powiedzieć nam więcej na ten temat?


Każda z linii kosmetyków Origins ma swojego „bohatera” - składnik organiczny odpowiadający za jego skuteczność. I tak w serii przeciwzmarszczkowej, w kultowym, nagradzanym produkcie Planscription będzie nim pochodzący z zachodniej Afryki Anogeissus, którego kora ma silne właściwości lecznicze, a także stymulujące naturalny proces produkcji fibryliny, która jest odpowiedzialna za młody wyglądu skóry.  Inny z zastosowanych w produktach wyjątkowy komponent to pozyskiwana na wschodzie róża z Jerycho, nazywana przez nas „rośliną odrodzenia”, o niebywałej zdolności egzystowania w stanie wegetacji, całkowitego zasuszenia przez lata, by po uzyskaniu minimalnej ilości wody spektakularnie rozkwitnąć. Z kolei w serii Original Skin składnikiem aktywnym jest wierzbówka kipszyca, która oddziałuje na cerę jeszcze młodą, wchodzącą w etap dojrzewania, którego pierwszym objawem jest utrata blasku i witalności, mimo że zmarszczki nie są jeszcze widoczne. Ta seria jest odpowiedzią na potrzeby skóry związane z czasami w których żyjemy: zanieczyszczeniem środowiska, toksynami, itd.

 

 

Gdybyś miała zarekomendować jeden preparat z oferty marki do wypróbowania, co by to było?


Miałabym duży kłopot ze wskazaniem jednego produktu. Jednak z uwagi na dużą wrażliwość Polek na problem zmarszczek, najpewniej zaproponowałabym nasz kultowy kosmetyk: Plantscription Power Serum, który pomaga w widoczny sposób poprawić kondycję i odświeżyć wygląd skóry. Dodatkowo kompleks ten zwalcza 4 oznaki starzenia się skóry: redukuje zmarszczki, zapewnia efekt liftingujący, ujędrniający oraz wygładzający skórę.

 

 

Wiemy, że Origins to również różnorakie inicjatywy proekologiczne. Z czego wynika  zaangażowanie marki w kwestie ochrony środowiska?


Doceniając niezwykłe zasoby natury czujemy się w obowiązku dbania o jej bogactwa, dlatego też angażujemy się w wiele inicjatyw prośrodowiskowych, m.in. zasadzanie nowych drzew. Po dziś dzień zasadziliśmy ich ponad 500 000. Od 2009 r. prowadzimy też jedyną w swoim rodzaju i  pierwszą tego typu akcję recyklingową „Powrót do korzeni”, w myśl której klienci mogą przynosić do sklepu Origins pudełka po zużytym produkcie dowolnej marki, a my przekazujemy je do recyklingu lub w miarę możliwości ponownie je wykorzystujemy. Jeśli chodzi o same opakowania, w trosce o środowisko dbamy też o to, by było ich możliwie jak najmniej, mimo iż klienci lubią te pomysłowe np. z podwójnym dnem. Dodatkowo nasze kartony wykonane są w 50% z przetworzonych włókien, które wytwarzane są przy użyciu odnawialnych źródeł energii, m.in. energii wiatru czy wody. Większość opakowań (np. nakrętki) wykonanych jest z materiałów biodegradowalnych, a ich transport odbywa się w pojemnikach z recyklingu. Zabezpieczając przesyłki nie używamy styropianu, poza tym nie stosujemy również chlorku poliwinylu (PCV).  Wszystkie nasze materiały pisane, np. ulotki, drukowane są na papierze z odzysku.

 

 

Polska jest pierwszym i jedynym krajem w tej części Europy, w którym otwieracie swój pierwszy sklep. Czym jest podyktowana taka decyzja?


Z naszych badań i raportów wynika, że Polki to świadome swoich potrzeb i preferencji konsumentki, które nie tylko są gotowe na ofertę Origins, ale także zgłaszają potrzebę i brak takiej propozycji. To, co jest dla nich szczególnie istotne, to z jednej strony luksusowy produkt w przystępnej cenie jako oręże w walce z procesami starzenia, z drugiej zaś fakt, iż wybrany kosmetyk jest organiczny, ma pochodzenie roślinne. Krótko mówiąc Polki są spragnione wiedzy i dostępu do kosmetyków organicznych uzupełnionych o naukowo opracowane formuły zwiększające ich skuteczność – a oferta Origins to właśnie takie kosmetyki.

 

 

Wszelkie aktualności znajdziecie na fanpage’u Origins tutaj, a po więcej szczegółów warto zajrzeć na stronę internetową marki.

 

 

Wszelkie prawa zastrzeżone lamode.info 2010 ©
WYKONANIE:
Przeagencja