lamode > MODA POLSKA > OSOBOWOŚCI > WYWIAD Z MICHAŁEM BĘDŹMIROWSKIM (MODNYM TATĄ)
Lamode.info

WYWIAD Z MICHAŁEM BĘDŹMIROWSKIM (MODNYM TATĄ)

WYWIAD Z MICHAŁEM BĘDŹMIROWSKIM (MODNYM TATĄ)

Dodane przez Ewelina Jabkiewicz
18 Czerwiec '16

Michał Będźmirowski – autor projektu „Modny Tata” oraz książki „Jak być fajnym tatą i nie zwariować”; wykładowca akademicki, pasjonat zdrowego stylu życia i obecnie najgorętsze nazwisko polskiej męskiej blogosfery. Sam o sobie pisze: „Szczęśliwy Mąż i Najszczęśliwszy Tata”.

 

Z jakimi stereotypami walczy, co tak naprawdę znaczy być „modnym” tatą, co zalicza do swojego sukcesu i jak zmienia się obecnie jego blog? Poznajcie bliżej Michała Będźmirowskiego!

 

 

Skąd pomysł, żeby zacząć prowadzić bloga i dlaczego „Modny Tata”?

 

Pomysł na stworzenie projektu „Modny Tata” wziął się stąd, że brakowało mi odpowiedzi na kilka pytań, które zadaje sobie chyba każdy facet, a pojawiły się one w czasie ciąży mojej małżonki. Chciałem pokazać punkt widzenia rodzicielstwa oczami taty. Z tą kwestią był i chyba nadal jest problem – media wciąż minimalizują temat ojcostwa i mężczyźni stoją obok tej całej wspaniałej przygody, a myślę, że powinni być jednym z kluczowych elementów na równi z mamą i maluszkiem.

 

Właśnie ostatnio rozmawiałyśmy na temat wierszyków z okazji Dnia Matki, w których dzieci dziękują mamie za pranie, sprzątanie i gotowanie, a tacie za to, że pracuje. 

 

To jest właśnie przykre, że ten stereotyp ojca polega na spłodzeniu dziecka i pójściu do pracy, żeby zapewnić rodzinie byt. Gdzieś w tym wszystkim mężczyzna zapomina o sobie jako tacie. To już nie chodzi o kwestię tematów, jakie poruszam, tj. treningów czy bycia na czasie np. pod kątem lifestylu, ale przede wszystkim o to, żeby być ojcem 24 h na dobę, spędzaniu z dzieckiem możliwie dużo czasu, bo to, jak mówiłem, jest  najfajniejsza przygoda, przynajmniej z mojego doświadczenia.

 

Zainteresowanie ojcostwem jest naturalne, ale skąd u Ciebie pasja do mody?

 

Nie powiedziałbym, że to jest moja pasja. Ja po prostu staram się być zadbanym mężczyzną i myślę, że to nie kwestia mody, ale bardziej stylu i bycia sobą powoduje, że ten odbiór jest bardzo pozytywny. Na pewno nie uznałbym się za osobę, która śledzi nowinki modowe, bo to chyba też nie moja bajka.

 

Czyli pierwiastek „modny” w tytule bloga interpretujesz nie wprost?

 

Uważam, że termin „modny” daje spektrum możliwości i odchodzi od niego wiele gałęzi, np. modny może być lifestyle, ale u mnie jest to przede wszystkim rodzicielstwo. Modne jest to, że się samorealizujemy, rozwijamy, czytamy książki, bywamy, zdrowo żyjemy, dlatego nie zawężałbym tego pojęcia do tematu związanego strice z modą. Dzięki elastyczności terminu można nim dowolnie żonglować.

 

Może moda nie jest Twoją pasją, ale na blogu pojawia się wiele stylizacji. Zazwyczaj są to casualowe i sportowe zestawy, ale też nie stronisz od klasycznej elegancji. Jaki opisałbyś swój styl?

 

Właściwie to w jednym słowie: męski. Chadzając po ulicach Warszawy widzę, że czasami ta moda męska przekracza dobry smak i gust, a niektórzy zdają się być bardziej przebrani niż ubrani. Jeżeli chodzi o moją osobę, staram się po prostu być klasycznym mężczyzną, który ma w sobie pierwiastek dobrego smaku i nie kłuje w oczy, a wręcz przeciwnie – można na mnie spojrzeć i powiedzieć, że jestem dobrze ubrany oraz komfortowo się w tym czuję. Nie chcę wzbudzać kontrowersji, uśmiechu na czyichś ustach, że się przestylizowałem.

 

Podkreślasz swoje ojcostwo, pracujesz jako wykładowca akademicki, jesteś blogerem i pisarzem, a ostatnio też zajmujesz się treningiem personalnym. Jak dzielisz na co dzień te wszystkie role, w których się obecnie spełniasz?

 

To jest kwestia organizacji czasu i faktycznie to jest poświęcenie z jednej strony, bo można sobie spać po siedem godzin, ale można i po cztery. Weźmy pod uwagę chociażby dzisiejszy dzień. Poszedłem spać o godz. 1:00, wstałem o 5:00, kiedy maluszek i małżonka jeszcze spali. Poszedłem na trening, zrobiłem zakupy, a zanim się obudzili, śniadanie już na nich czekało. Można to wszystko pogodzić, wystarczy motywacja, miłość do rodziny. Od pewnego czasu nie uznaję słów „nie mogę” czy „nie chce mi się”. Uważam, że to jest główny problem dzisiejszego społeczeństwa, że po prostu się nie chce i szukanie wykrętów, że ktoś nie ma czasu, to jedynie wymówka, bo to od nas tylko zależy jak to pogodzimy w ciągu dnia, żeby wszystko „hulało” jak powinno.

 

Walczysz ze stereotypami, głównie związanymi z ojcostwem. Czy obecnie obserwujesz, że coś zmienia się jednak na dobre w tym temacie – czy spotykasz więcej „modnych ojców”?

 

Myślę, że zmienia się na dobre. Podczas spacerów z maluszkiem, widzę, że pojawia się coraz więcej tych tatusiów i to jest fantastyczne. Nie chodzi o to, że jestem wyjątkowym ojcem, który ma czas na dziecko, może jednocześnie pracować i rozwijać się na innych polach. Zasygnalizowałem jedynie, że gdzieś jesteśmy pomijani, a nasza rola jest marginalizowana i chciałem pokazać, że można to wszystko pogodzić. Spotykam się z pozytywnym odbiorem, chociaż oczywiście jest też krytyka.

 

Michał Będźmirowski (fot. Marta Waglewska / LAMODE.INFO)

 

Ostatnio na Facebooku napisałeś nawet: „Im człowiekowi lepiej, tym ma mniej przyjaciół”. Czyżbyś poczuł już negatywną stronę popularności?

 

Robię coś, co wychodzi mi dobrze i faktycznie pewne relacje koleżeńskie podupadły. To przykre, ale najwidoczniej tak właśnie to wygląda.

 

Osiągnięcie sukcesu to najlepszy weryfikator przyjaźni?

 

Dokładnie, ale nie ilość się liczy, a jakość.

 

Jeżeli mowa o sukcesie, to na pewno można do niego zaliczyć także wydanie przez Ciebie książki „Jak być fajnym tatą i nie zwariować”. Skąd pomysł na tę publikację?

 

To była próba odpowiedzi na wszystkie pytania, które sobie zadawałem i dostawałem od czytelników od czasu, kiedy ten projekt zaczął funkcjonować.

 

To bardzo szybko!

 

Książka powstała w pierwszym roku funkcjonowania projektu i tak, to odbieram w kategorii sukcesu, bo nie każdy może wydać książkę i to bardzo fajne uczucie widzieć swoją publikację chociażby na półkach Empiku. To była próba zebrania wszystkich moich doświadczeń i za każdym razem podkreślam, że ta książka nie jest parentingowa i nie powie, jak wychować idealne dziecko albo być perfekcyjnym rodzicem. Wprost przeciwnie: ma pokazać z jakimi problemami dnia codziennego każdy rodzic (w tym przypadku ojciec) się spotyka i boryka. Książka ta porusza również kwestie motywacyjne i samorealizację – mówi, żeby w tym wszystkim nie zapomnieć również o sobie.

 

Z jakim odzewem się spotkałeś?

 

Jest mi bardzo miło, bo dostaję dużo maili, że faktycznie było przyjemnie tę książkę przeczytać i wprowadzić niektóre kwestie do swojego życia. Cieszę się z tych wszystkich wiadomości, bo to znaczy, że publikacja gdzieś tam krąży i działa.

 

Wracając do samego bloga… ostatnio Twoja działalność na stronie i w social mediach przechodzi ewolucję. Mniej pojawia się Twojego synka, a więcej widać stylizacji, treningów, spotykamy się na pokazach i eventach. Skąd decyzja o zmianie formuły?

 

Te zmiany były w zasadzie zaplanowane od początku, bo blog nie miał się skupiać wyłącznie na kwestiach parentingowych. Nie zakończyłem tego tematu, ale pisząc książkę, w pewnym momencie zamknąłem rozdział dzielenia się z ludźmi moim maluszkiem. Dzieci do pewnego momentu się zmieniają i są do siebie podobne, potem zaczynają rosnąć, łapać pewne rysy i mogą już być rozpoznawalne. Chciałbym, żeby mój synek miał swoje dzieciństwo, dochodzą względy bezpieczeństwa, które są w obecnych czasach najważniejsze. Dlatego razem z żoną podjęliśmy decyzję, że na zdjęciach maluszka będzie coraz mniej, co nie zmienia jednak faktu, że tematy ojcostwa będą się pojawiać nadal.

Cały projekt Modny Tata podzielony jest na trzy części: parentingową, lifestylową i treningową, związaną ze zdrowym podejściem do życia. Teraz ten projekt faktycznie ewoluował, a właściwie poszerzył swoje działanie o lifestyle, bo chciałbym pokazać, że facet po 30-tce, ojciec, może fajnie ubrać się zarówno na spacer z dzieckiem, podczas wyjścia do kina czy restauracji z żoną oraz na pokaz, a oprócz tego dobrze wyglądać, bo ćwiczy i zdrowo się odżywia. Zacząłem też prowadzić treningi personalne, dostaję w tym temacie dużo maili i też się tu realizuję. Staram się robić wszystko, żeby ten projekt cały czas trzymał swój poziom i żeby nikt nie mógł mi zarzucić, że dzielę się na drobne. Łapanie wszystkich srok za ogon nie jest dla mnie

 

Masz obecnie bardzo intensywny okres – jakie plany na najbliższą przyszłość?

 

Niedawno była premiera moich odżywek białkowych i suplementacji dla sportowców, powstał także sklep internetowy www.projektbialko.pl, w którym będzie te produkty kupić. Poza tym, we wrześniu ujrzą światło dzienne moje kolejne produkty sygnowane nazwą „Modny Tata”. Reszta to już powolutku, dawkowana łyżeczkami. Naprawdę nie mam ciśnienia na wielki sukces w krótkim czasie. Priorytetem jest dla mnie szczęśliwa i zdrowa rodzina.

 

Blog Modny Tata: http://modnytata.pl/ 

Instagram Modny Tata: https://www.instagram.com/modny_tata

Facebook Modny Tata: https://www.facebook.com/modnytata/

Wszelkie prawa zastrzeżone lamode.info 2010 ©
WYKONANIE:
Przeagencja