lamode > URODA > ZAPACHY > TRZY RAZY CALVIN KLEIN – SHEER BEAUTY ESSENCE, SHEER BEAUTY I BEAUTY
Lamode.info

TRZY RAZY CALVIN KLEIN – SHEER BEAUTY ESSENCE, SHEER BEAUTY I BEAUTY

TRZY RAZY CALVIN KLEIN – SHEER BEAUTY ESSENCE, SHEER BEAUTY I BEAUTY

Dodane przez Artykuł Promocyjny
21 Listopad '13

Zaczęło się od piękna kobiety spełnionej i autentycznej. Silnej, bo zbudowanej na swoich doświadczeniach. Jej właśnie, marka Calvin Klein zadedykowała swój zapach o nazwie Beauty. To był początek. Niebawem dołączyły do niego dwa kolejne – będące wcieleniem czystego piękna oraz esencją młodości.

 

Jaki jest? Wyrafinowany. Roztacza intrygująca kwiatową aurę. Utożsamia cechy marki – kobiecość i zmysłowość. W sercu Beauty rozpoznamy kwiaty kalii, jaśminu i magnolii, doprawione różowym pieprzem, zieloną konwalią i nasionami Ambrette, które uwydatniają kwiatowe akordy zapachu. Jaśmin, drzewo cedrowe wraz z kadzidłem spajają całość.

 

Drugie było czyste piękno - zapach Sheer Beauty będący zewem młodości i niezależności. Perfumy zainspirowane zostały kolorem brzoskwiniowej młodej skóry kobiety. Owoc ukryto w zapachu w zaskakującej postaci - uwielbianego we Włoszech koktajlu Bellini na bazie musu brzoskwiniowego i szampana. Dodano do niego żurawinę i bergamotkę, nuty różowej lilii, jaśminu i peoni. Całość dopełniono zmysłowym piżmem, drzewem sandałowym i kwiatem wanilii.

 

Najmłodszą siostrą tej zapachowej rodziny jest Sheer Beauty Essence – czyli esencja młodości. Jest ona wyrazem dojrzałej kobiety, wciąż mającej w sobie dziewczęcy urok. Kwiatowo-owocowa kompozycja została stworzona na bazie piżma, wanilii, drzewa cedrowego, peonii, magnolii, bzów, tureckiej róży, białej brzoskwini i kwiatów chińskiej gruszy nashi.

 

Wszystkie trzy: Beauty, Sheer Beauty i Sheer Beauty Essence, różnią się od siebie znacząco, ale wciąż łączy je wizja kobiety Kleina – dojrzałej, a jednocześnie dziewczęcej. Pewnej siebie i równocześnie młodzieńczo nieśmiałej.

 

My mówimy trzy razy TAK!

 

Wszelkie prawa zastrzeżone lamode.info 2010 ©
WYKONANIE:
Przeagencja