lamode > MODA POLSKA > OSOBOWOŚCI > SEBASTIAN OWSIANKA I JEGO MADÁR A KETRECBEN
Lamode.info

SEBASTIAN OWSIANKA I JEGO MADÁR A KETRECBEN

SEBASTIAN OWSIANKA I JEGO MADÁR A KETRECBEN

Dodane przez Karolina K.
15 Kwiecień '11

Sebastian Owsianka pochodzi z Warszawy. Na co dzień uczy się w technikum odzieżowym, za którego to murami, podczas długich nocy jego wizja nabierała kształtów. Efektem ciężkiej pracy i dzięki paru przychylnym duszom powstała Madár a ketrecben, pierwsza i debiutancka kolekcja młodego twórcy.  Podobnie jak nazwa, mroczny jest też jej charakter – co w duszy gra młodemu artyście? Przeczytajcie sami.

 

 

Jak dawno zacząłeś interesować się projektowaniem?

 

Modą zacząłem się interesować półtora roku temu. Odkrywałem ją stopniowo poprzez oglądanie programu Project: Runway. Wcześniej pasjonował mnie teatr plastyczny oraz lalkarstwo, które obecnie są moją główna inspiracją przy tworzeniu.

 

 

Kolekcja Madár a ketrecben to twoje pierwsze zrealizowane projekty - czy możesz zdradzić nam, czym się inspirowałeś?


Tak, to prawda. Madár aketrecben to moja pierwsza kolekcja. Jej nazwa w języku norweskim oznacza ptaka w klatce. Norweska nazwa miała dodać kolekcji mroczności. Inspiracją do jej stworzenie było bowiem ptactwo w klatce – sroki, wrony, a także teledysk Madonny pod tytułem „Frozen”. Chciałem pokazać czerń w różnych fakturach, nasyceniu, w przezroczystej odsłonie i tej połyskliwej. Użyłem jednej z moich ulubionych tkanin - organzy, a także piór. Starałem się także nawiązać do baroku i rokoko – moich ulubionych epok. Myślę, że osiągnąłem zamierzony cel - kolekcja jest mroczna, subtelna, awangardowa, a jednocześnie skromna.

 


W jaki sposób udało Ci się namówić do współpracy Oliwię Thomas i Beatę Szarłowską?

 

Oliwię Thomas poznałem będąc jeszcze w gimnazjum, ona wówczas była w liceum. To tam po raz pierwszy zetknąłem się z tym, co tworzyła. Jest dla mnie prawdziwą artystką – a ja chciałem, by zdjęcia obrazujące kolekcję miały w sobie głęboką wizję artystyczną. Dodam, że to Oliwia wymyśliła nazwę dla kolekcji.

 

U modelek natomiast bardzo cenię sobie nietypową urodę. Zdecydowałem się więc poprosić o pomoc Beatę Szarłowską znaną z programu Top Model. Choć najpierw musiałem uzyskać zgodę jej agencji, to koniec końców wszyscy okazali się niezwykle życzliwi, no i udało się!

 

tl_files/moda polska/osobowosci/SEBASTIAN OWSIANKA I JEGO MADAR A KETRECBEN/IMG_1616.jpg

fot. Oliwa Thomas

 

 

A jak wygląda twój proces tworzenia? Czy sam szyjesz, konstruujesz?


Nadal uczę się tych technik, więc nie będę ukrywał, że w procesie tworzenia pomogła mi Pani od praktyk. Wierząc w mój pomysł i widząc mój upór, zostawała wieczorami i pomagała w szyciu i kroju. Projekty były bardzo pracochłonne, ale opłacało się!

 

 

Czy inspirują Cię wielcy kreatorzy mody?

 

Na pewno są dla mnie wielkimi autorytetami i bardzo cenię sobie ich twórczość. Staram się jednak nimi nie inspirować, a szukać własnych źródeł. Do grona moich ulubionych projektantów zalicza się na pewno Gosia Baczyńska, Maldoror, Jean Paul Gaultier, Alexander McQuenn, Victor & Rolf oraz Yiqing Yin.

 

 

Obecnie uczysz w technikum odzieżowym – a jakie masz plany na przyszłość?

 

Uczę się pilnie i traktuję tę szkołę, jako przygotowanie do mojej wymarzonej Central St. Martins College of Art & Design.

 


Czy planujesz na dłużej związać się z modą?

 

Z modą planuję związać całe swoje życie! Dodatkowo chciałbym projektować kostiumy teatralne, sceniczne i inne awangardowe, bo to sprawia mi wielką frajdę.

 


Czy możesz nam zdradzić swoje marzenia?


Mam bardzo dużo marzeń, ale na pierwszą myśl przychodzi mi otworzenie własnego atelier, stworzenie zjawiskowej kolekcji haute couture, oraz by moda mogła być jednocześnie moją pracą, którą wykonywałbym z wielką pasją.

 

 

Zajrzyjcie koniecznie do naszej galerii, by zobaczyć pełną odsłonę kolekcji Madár a ketrecben!

Wszelkie prawa zastrzeżone lamode.info 2010 ©
WYKONANIE:
Przeagencja