lamode > MODA ZAGRANICZNA > NEWSY > PIERRE BERGÉ O FILMIE „YVES SAINT LAURENT "
Lamode.info

PIERRE BERGÉ O FILMIE „YVES SAINT LAURENT

PIERRE BERGÉ O FILMIE „YVES SAINT LAURENT "

Dodane przez Kamila Maria Żyźniewska
07 Styczeń '14

Niedawno informowaliśmy Was o zbliżającej się premierze filmu biograficznego, poświęconego życiu i twórczości jednego z najwybitniejszych kreatorów mody XX wieku, jakim był Yves Saint Laurent.  Film w reżyserii Jalila Lesperta będzie miał swoją oficjalną premierę 8 stycznia w Paryżu, natomiast w Polsce najprawdopodobniej będziemy mieli okazję go zobaczyć 7 marca.

 

Co na temat najnowszej produkcji myśli Pierre Bergé, partner życiowy i biznesowy francuskiego projektanta? Jak powiedział portalowi WWD, jest zachwycony grą aktorską odtwórcy głównej roli Saint LaurentaPierre’a Niney. „To naprawdę wprawiło mnie w zakłopotanie, a nawet zdenerwowanie, co było niezwykle trudnym przeżyciem. Czasami wydawało mi się, że to był Yves Saint Laurent. To naprawdę niesamowite.”


Bergé nie szczędził również komplementów aktorowi, który wcielił się w niego samego – Guillaume’owi Gallienne. „Myślę, że jest niesamowitym aktorem. Jest mi o wiele trudniej ocenić obiektywnie jego grę, jednak przyznam, że jestem bardzo wzruszony możliwością zobaczenia siebie w filmie, w trakcie mojego życia” - powiedział.

 

Podobno, 24-letni Niney przygotowywał się do swojej roli, oglądając niezliczoną ilość wywiadów z Saint Laurentem, a także ucząc się projektowania, szycia oraz rysunku. Zapoznał się również z archiwami Fondation Pierre Bergé oraz spędził sporo czasu z Audrey Secnazi, ilustratorką, która pracowała ze znanym projektantem przez ponad dekadę.

 

Bergé od początku popierał projekt Lesperta, a jego fundacja wypożyczyła na potrzeby produkcji aż 77 strojów z kolekcji Saint Laurenta (wśród nich: pierwsza kolekcja sygnowana nazwiskiem projektanta - „Trapeze” z 1962 roku, słynne sukienki inspirowane sztuką Mondriana oraz skandalizująca kolekcja „Homage aux Années 40s”, nawiązująca w charakterze do ubioru paryskich prostytutek z czasów niemieckiej okupacji). Co więcej, pozwolił reżyserowi nakręcić kilka scen w swojej siedzibie na Avenue Marceau w Paryżu, gdzie mieściło się niegdyś studio projektowe genialnego Yvesa

 

„Nigdy nie pożyczamy ubrań, dlatego każda kreacja miała swojego opiekuna. Jedna osoba z fundacji była odpowiedzialna za jeden strój i musiała dopilnować, by modelki w nich nigdzie nie siadały. To było dość skomplikowane, ale udało nam się” – powiedział Bergé. „Pożyczyłem ubrania na ściśle określonych warunkach: że musimy wybrać modeli, fryzury i makijaże” – dodał.

 

Widać, że Bergé bardzo zaangażował się w produkcję najnowszego filmu Lesperta, co niestety odbiło się na drugim, konkurencyjnym obrazie w reżyserii Bertranda Bonello  (jego premiera jest przewidziana podczas Festiwalu Filmowego w Cannes). Podobno odmówił współpracy z twórcą drugiej produkcji i co więcej zagroził sądem, jeśli w filmie zostaną wykorzystane nieautoryzowane reprodukcje projektów i szkiców YSL.

 

„Nie mogą pokazać kopii” – stwierdził Bergé. „Na pewno nie będę się starał o zakaz produkcji jego filmu, jednak to ja posiadam moralne prawo do twórczości Yves’a Saint Laurenta, więc jeśli będzie ono naruszone – innymi słowy, jeśli ubrania czy szkice, które zostaną pokazane w filmie, nie będą jego autorstwa  - zastrzegam sobie prawo do podjęcia odpowiednich działań” – dodał.

 

Film Lesperta powstał na podstawie biografii autorstwa Laurence Benaïma oraz „Listów do Yves’a” Bergé’a. Choć będzie opowiadał o okresie największej popularności francuskiego projektanta, nie zabraknie w nim bardziej skomplikowanych wątków z jego życia, takich jak uzależnienie od alkoholu i narkotyków, depresja czy problemy w relacji z partnerem.

 

„Ten film nie przedstawia opinii jednej strony. Odzwierciedla prawdę, że wszyscy ludzie mają swoje ciemne i jasne strony. Moje życie z Yves Saint Laurentem nie było bajką” – wspomina. „Nie zmieniłbym niczego. Wiesz, kiedy to nie jest twój projekt i ufasz komuś – w tym wypadku Jalilowi – musisz zaakceptować pewne rzeczy. Nie należy się koncentrować na szczegółach, których nie lubisz. Oczywiście, są takie, ale to nie ma najmniejszego znaczenia. Musisz zaakceptować ten film jako całość” – dodał Bergé.

 

Po takiej rekomendacji, nie pozostaje nam nic innego, jak zacierać ręce do polskiej premiery.

 

 

 

Wszelkie prawa zastrzeżone lamode.info 2010 ©
WYKONANIE:
Przeagencja