lamode > COMMUNITY > BLOGOSFERA > NAJTANIEJ NA TARGU PRÓŻNOŚCI. ZIMA W MAROKU.
Lamode.info

NAJTANIEJ NA TARGU PRÓŻNOŚCI. ZIMA W MAROKU.

NAJTANIEJ NA TARGU PRÓŻNOŚCI. ZIMA W MAROKU.

Dodane przez Redakcja, autor: Ela Olech
21 Styczeń '14

 

Podejmuję pierwszą pracę w nieistniejącym już wydawnictwie. Z miłości do kinematografii zajmuję się sprzedażą powierzchni reklamowej w magazynie filmowym. Pod wpływem atmosfery w biurze rośnie moja potrzeba oryginalnego doboru ubrań. Zaczynam buntować się przeciw próżnemu podejmowaniu tematów 'ciuchowych'. Moje zniechęcenie związane jest z co porannym rytuałem przy kawie. Wszyscy oglądają się nawzajem, sprawdzając marki, porównując ceny, opowiadając historie dotyczące wahań przy podejmowaniu decyzji o zakupie. Z tą refleksją zapraszam na najtańszy targ próżności, który powstał z potrzeby serca, inspiracji ale również z sentymentu. Dla takiego miksu warto!

 

T a g h a z o u t

 

Miejsce, gdzie surferzy przyjeżdżają złapać falę życia, ale również po to, by przejść labiryntem uliczek jednego z najstarszych miast.

 

To starożytne berberyjskie obozowisko stało się placówką europejskich podróżników, wędrujących południem Maroka w latach 60'. W tym samym czasie, region ten odkryli surferzy . Dzisiaj Marokańczycy i Berberysi mieszają się z francuskimi i hiszpańskimi surferami w mieście, które nadal uważane jest za najbliższe krańcowi pustyni.

 

 

fot: Kamil Krajewski

Ela Olech - inspiracje z podróży, fot: Kamil Iwo Krajewski


28.12.13


Szybkim krokiem przemierzam ok. 300m - dokładnie tyle, ile stanowi długość T a g h a z o u t. Szukam przyjemnego miejsca na kolację. Po drodze mijam stragany, głównie z dywanami, w im tylko znanym kunszcie doboru kolorów. Na jednym z nich zatrzymuję wzrok na czapkach, równo poukładanych w rzędy, których kolory cieszą oczy. Z pewnością mogę stwierdzić, że tego dnia nasyciłam się kolorami surferskiej wioski.

 

 

 fot. Kamil Krajewski

Ela Olech - inspiracje z podróży, fot: Kamil Iwo Krajewski

 

29.12.13


Przeciskając się uliczką, zwracam uwagę na grube wełniane swetry i mam wrażenie, że jestem w polskich górach. Bardzo podobne, może mniej perfekcyjnie wykonane, prawdopodobnie z powodu grubości wełny. Spotkanie z falami na Panorama Beach okazuje się przyjemnym, lecz bardzo wymagającym wyzwaniem.  Siedząc na popołudniowej miętowej herbacie, spotkałam dziewczynę, która zajęła miejsce obok mnie w samolocie. Charakterystyczna ze względu na słuchawki na uszach i styl „new techno", teraz w czapce, którą widziałam na straganie i w miejscowym a’ la góralskim swetrze. Wieczorem, temperatura w Taghazout jest zbliżona do obecnej w Polsce. Dziewczyna w tej kreacji promienieje, kolory wełny sprawiają, że robi się delikatna i kobieca.

 

 

fot. Kamil Krajewski

Ela Olech - inspiracje z podróży, fot: Kamil Iwo Krajewski


30.12.13


Kolejnego dnia zatrzymuję się przy straganie z torebkami hand made. Ich blask i szlachetne wykonanie nakłaniają mnie do rozmowy z handlującym nimi miejscowym sprzedawcą. Okazuje się, że torebki pochodzą z Fezu, najstarszego miasta w Maroku, a ich wyrób podlega starej, lecz skomplikowanej procedurze. Ściągnięta ze zwierzęcia skóra przechodzi proces mający na celu usunięcie włosów i rozluźnienie tkanki skórnej. Materiał poddawany jest wielokrotnej obróbce poprzez namaczanie w odpowiednich chemikaliach, ścieranie włosia i resztek tłuszczu i wirowanie w kole o średnicy 2 metrów.  Na koniec skóra zanurzana jest w kadziach z barwnikami i innymi odczynnikami, mającymi finalnie ją oczyścić, zaimpregnować i zmiękczyć.  Po tym całym procesie poddawana jest obróbce termicznej, czyli rozłożeniu na dachu i suszeniu w pełnym słońcu. Garbowanie skóry, mimo swojej drastyczności jest dużą atrakcją dla turystów odwiedzających Fez.

 

Myślę o dziewczynie, jej kreacji i o torebce, która dodałaby kompozycji wysmakowania i pikanterii i o tym, jak miło byłoby zobaczyć tak ubraną osobę w naszej szarej zimowej rzeczywistości. I myślę o mojej szafie, w której mam kolorowy sweter, a’ la góralską czapkę, torbę z Maroka… bardzo podobną do tych z Fezu. Ciekawe, czy  Yves Saint Laurent byłby ze mnie dumny? ;)

 

 

fot. Kamil Krajewski

Ela Olech - inspiracje z podróży, fot: Kamil Iwo Krajewski

 

Stylizacja:

Czapka czerwonoróżowa Reebok - bryzavintage.pl, cena: 30 zł

Sweter - Echooo Vintage, cena: 60 zł

Torba- Etnikana.pl, cena: 520 zł

Dresy- a la marokanskie szarawary - Cheap Monday, Urban Outfitters, Berlin, cena: ok. 300 zł

Buty- River Island, cena: ok. 200 zł

 

Ispiracje do stworzenia stylizacji zostały zaczerpnięte z twórczości Miguela Adrovera. 

 

 

Wszelkie prawa zastrzeżone lamode.info 2010 ©
WYKONANIE:
Przeagencja