lamode > MODA ZAGRANICZNA > NEWSY > PRZYPADEK THYLENE BLONDEAU, CZYLI PROBLEM DZIECIĘCEGO MODELINGU
Lamode.info

PRZYPADEK THYLENE BLONDEAU, CZYLI PROBLEM DZIECIĘCEGO MODELINGU

PRZYPADEK THYLENE BLONDEAU, CZYLI PROBLEM DZIECIĘCEGO MODELINGU

Dodane przez Weronika P.
12 Sierpień '11

Nazywa się Thylane Lena-Rose Blondeau i ma 10 lat. Od jakiegoś czasu użycza swojego wizerunku do modowych sesji zdjęciowych. Jednak ta w grudniowym wydaniu Vogue Paris zatrząsła światem i rozpętała burzę komentarzy. Dlaczego? Bo wystylizowana w ubrania z "szafy mamy", w wysokich szpilkach i pełnym makijażu epatowała seksualnością, o której w jej wieku nie ma się przecież bladego pojęcia. Swoją drogą ciekawe, że dyskusja wybuchła dopiero kilka miesięcy po publikacji kontrowersyjnego edytoriala.



Mama pięknej Thylene gęsto tłumaczy się w mediach i nie ukrywa, że jest przerażona tym, co dzieje się wokół jej dziecka. Zagorzali przeciwnicy dziecięcego modelingu wytykają jej beztroskę i ciche przyzwolenie na seksualizację dziecka. Fakt, te zdjęcia są najoględniej rzecz ujmując nieodpowiednie – sugerują i prowokują dorosłą osobę. Przekaz jest jasny – nonszalancka poza, lekko rozchylone usta, prawie można zapomnieć, że mamy do czynienia z małym dzieckiem. Trzeba jednak nieco ochłonąć i spojrzeć na sprawę obiektywnie, bo lawina krytyki i dużo szumu może nie uchronić przed kolejnymi takimi ekscesami żądnych nowości stylistów i fotografów.



Z historycznego punktu widzenia już w latach 20-tych zatrudniano do sesji bardzo młode modelki. Ich wiek był atutem głównie ze względu na tzw. plastyczność. Potem nadeszły lata 60., a wraz z nimi na modową scenę wkroczyła Twiggy, czyli Lesley Hornby. Delikatna uroda i chłopięca sylwetka 16-letniej Brytyjki podziałały jak magnez na domy mody. Wszyscy chcieli pokazywać projekty na dziewczynach o ledwie zarysowanych biodrach i małych piersiach, ponieważ to są właśnie, ku rozpaczy milionów kobiet o normalnej, zdrowej sylwetce, idealne proporcje do prezentowania ubrań.



W pruderyjnych czasach młody wiek Twiggy szokował, w XXI wieku 16-latki mają już za sobą pierwsze doświadczenia w modelingu, a wiele z nich intratne kontrakty na koncie. Dziś świat mody uprawia z pasją kult młodości, a granica wieku niebezpiecznie się obniża. No bo czy okładka pisma dla kobiet to miejsce dla 10-latki?



Jesteśmy jednak na dobrej drodze – coraz więcej mówi się o delikatnej granicy między dzieciństwem, a kobiecością. Niektórzy projektanci po prostu nie zatrudniają młodocianych modelek. W świecie mody pokutuje wzorzec Twiggy. Zawsze były tu zatrudniane dziewczyny jej podobne, ale kiedyś było ich kilkadziesiąt, a dziś jest to porceder masowy, uważany za coś normalnego. To jest ogromny problem. – mówi amerykański designer Michael Kors, który stanowczo nie przyjmuje do pracy nastolatek.  


Z odmową spotkała się też polska modelka Monika "Jac" Jagaciak, która w wieku 14 lat chciała podbić Australijski Fashion Week. Nie chciano promować jej także w tamtejszym wydaniu Vogue. Na London Fashion Week już dawno obowiązuje regulacja, która zabrania wychodzenia na wybieg dziewczynom, które nie ukończyły 16. roku życia. Podobnie w São Paulo. Tym bardziej więc dziwi fakt, że prestiżowy Vogue Paris zdecydował się opublikować tak kontrowersyjną sesję z małymi lolitkami.


Publikowaliśmy ją dla Was już w grudniu i wtedy szokowała niewielu. Lepiej jednak późno niż wcale, a Thylane Blondeau i tak wróżymy wielką karierę - oby tylko poczekała z nią do 16-tych urodzin.

Wszelkie prawa zastrzeżone lamode.info 2010 ©
WYKONANIE:
Przeagencja