lamode > MODA POLSKA > POKAZY MODY > 24H PRZED POKAZEM ROBERTA KUPISZA „GANGSTA” LATO 2016
Lamode.info

24H PRZED POKAZEM ROBERTA KUPISZA „GANGSTA” LATO 2016

24H PRZED POKAZEM ROBERTA KUPISZA „GANGSTA” LATO 2016

Dodane przez Kinga Nowicka
18 Czerwiec '15

Zdaniem Roberta Kupisza, z organizacją pokazu najnowszej kolekcji jest tak, jak z przygotowywaniem się do mistrzostw w danej dziedzinie sportowej. Ponieważ sam ma za sobą lata treningów i różnego rodzaju zawody taneczne, doskonale wie, że aby dobrze wypaść, nie można „odkładać wszystkiego na ostatni dzień”. Jak zatem, u tego czołowego polskiego projektanta mody wygląda ta ostatnia doba przed finałowym wyjściem modelek? Jak walczy ze stresem, a może w ogóle go nie odczuwa? Sprawdziliśmy to przy okazji jego ostatniego pokazu „GANGSTA” lato 2016.

 

WTOREK


„Wczoraj to był już tak naprawdę chillout” - mówi o dniu przed pokazem (wtorek, 09.06) Robert. „Rano dostałem zdjęcia setów, z Kasią Sokołowską słuchaliśmy muzyki i układaliśmy kolejność wyjść”. Tego typu zajęcie, to dla projektanta przyjemność. Wtorek upłynął mu również pod znakiem spotkań z przyjaciółmi przy kawie i dobrym jedzeniu. Dzięki temu mógł totalnie się zrelaksować, położyć wcześniej spać - co stara się robić regularnie, a tym samym odpowiednio przygotować na kolejny dzień pełen wrażeń.

 

ŚRODA


Choć projektant od wielu lat jest typowym „rannym ptaszkiem” - codziennie wstaje o 5:00, ten dzień zapowiadał się bardziej intensywny niż zwykle. Szybkie śniadanie i o 9:00 zbiórka w Soho Factory. To właśnie w tej świetnie znanej modowej branży lokalizacji, Robert Kupisz zdecydował się zorganizować swój kolejny pokaz. Kiedy na miejscu zebrała się cała ekipa, rozpoczęły się przymiarki, które okazały się dość czasochłonne - dla każdego modela przygotowano trzy looki, a wszystkie były szczegółowo omawiane przez Roberta. „Zestawów wyszło w sumie 90, ale wspólnie z Kasią zdecydowaliśmy się odrzucić 10” - mówi Kupisz. Stylizacje zajmują sporo czasu nie tylko ze względu na to, że kolekcja jest tak obszerna, ale również przez to, że modelki i modele mają różne sylwetki. Chodzi więc nie tylko o to, aby dobrze wyglądali w przydzielonych im elementach, ale także świetnie się w nich czuli. U Kupisza wygoda to podstawa, co stało się również punktem wyjścia do stworzenia kolekcji „GANGSTA”. Wystarczy spojrzeć na Roberta - od stóp do głów ubrany w najnowsze pomysły swojego projektu. Podobnie wygląda to jeszcze na etapie produkcji, kiedy projektant sprawdza, jak noszą się poszczególne ubrania, czy coś trzeba w nich zmienić lub poprawić.

 

24H PRZED POKAZEM ROBERTA KUPISZA GANGSTA LATO 2016/DSC_0005 fot.Magdalena Wieczorek _2_.jpg

fot. Magdalena Wieczorek/LAMODE.INFO

 

12:00


Stanowiska makijażystów i fryzjerów są już gotowe. Pokaz wypada w wyjątkowo upalny dzień, więc siłą rzeczy na backstage’u wydarzenia atmosfera jest szczególnie gorąca. Kasia Sokołowska jak zwykle tryska energią i nawet bez mikrofonu słychać ją na całą halę. „Fajne jest to, że możemy sobie ufać w tej pracy i tak dobrze rozumieć” - mówi Robert o swojej współpracy z Sokołowską. „Ale oprócz Kasi, to jest w ogóle sztab ludzi z naszej firmy, bez których nie mógłbym tego robić na taką skalę, jak to robię” - dodaje. Będąc na miejscu i obserwując to, co dzieje się za kulisami, bez wątpienia można to zauważyć. Każdy jest za coś odpowiedzialny, a przy tym cały czas osoby z załogi dbają też o Roberta. „Troszczą się o mnie, pytają, czy czegoś potrzebuję, czy chciałbym napić się wody itp. To jest bardzo miłe, bo czuję, że naprawdę im na mnie zależy. Te ostatnie dni są dość trudne i stresujące dla wszystkich, co powoduje, że cała energia gdzieś się wytraca i człowiek bardzo szybko się irytuje. Wiem, że muszę panować nad tym, żeby nie być agresywnym w stosunku do ludzi, z którymi pracuje, bo takie zachowanie jest po prostu niesprawiedliwe”. 

 

14:00


Trwa pierwsza próba, a na wybiegu dzieje się naprawdę dużo. Przygotowano aż trzy różne wyjścia, co wymaga odpowiedniej koordynacji muzyki i światła. Kasia Sokołowska „pilnuje”, żeby modele i modelki szli pewniej, trzymali tempo. Potem oglądamy ich już w gotowych stylizacjach i tutaj do akcji wkracza Robert. Projektant wręcz biega za dziewczynami, poprawiając im fryzury czy narzucone na ramiona okrycia wierzchnie, rezygnuje z okularów przeciwsłonecznych u jednego z chłopaków, a zakłada je innemu. Nic nie może umknąć jego uwadze, tym bardziej, że w dzień wydarzenia schodziły jeszcze ostatnie modele ubrań, więc wszelakie poprawki są w tym przypadku naturalne.

 

W końcu nachodzi moment na ustalenie finałowej kolejności. Widać, że większość jest już trochę zmęczona i z niecierpliwością czeka na przerwę, ale nikt nie wróci na backstage bez zaakceptowanego przez Roberta look’u. Perfekcjonizm? Raczej świadomość, że w takiej sytuacji nie może być mowy o jakimkolwiek przypadku. Miesiące ciężkiej pracy muszą przełożyć się na satysfakcjonujący efekt końcowy. Dla Kupisza te ostatnie chwile przed pokazem są ważne już w kontekście tego, jak losy kolekcji potoczą się dalej. To, w jaki sposób dany projekt zostanie zaprezentowany na wybiegu, przekłada się potem na sprzedaż. „Z poprzedniego pokazu miałem takie rzeczy, że myślałem, że to będzie tylko taki jednorazowy strzał, a okazało się, że to się cały czas sprzedaje i mamy na to ciągle zamówienia. Widać, że ludzie zaczęli przywiązywać wagę to tych bardziej oryginalnych rzeczy” - mówi projektant.

 

24H PRZED POKAZEM ROBERTA KUPISZA GANGSTA LATO 2016/1.jpg

fot. Magdalena Wieczorek/LAMODE.INFO

 

17:00


Po przerwie na obiad mamy szansę, by przez kilka minut spokojnie zamienić kilka zdań z Robertem. Pogoda dopisuje, siadamy więc na leżakach niedaleko hali i rozmawiamy o tym, jakie emocje towarzyszą mu na chwilę przed pokazem. „Nie stresuję się. Momentami bywam zmęczony. Bardziej denerwuję się wtedy, kiedy jestem w trakcie tworzenia kolekcji.” Kupisz dodaje, że w takich chwilach przypomina sobie jednak swoje wcześniejsze pokazy, bo podobne obawy występują za każdym razem. „Czasami nachodzą mnie takie myśli, że mogę rozczarować osoby, z którymi pracuje” - mówi projektant. Widać, że bardzo zależy mu na swoim teamie i cały czas podkreśla, że „Robert Kupisz” to nie jest jednoosobowa firma. Współtwórczynią sukcesu marki jest też Ania Borowska, Managing Partner i wspólniczka Roberta. „Pierwszy pokaz robiliśmy z Anią zupełnie sami, a teraz mam grupę ludzi, na których mogę polegać” - podsumowuje.

 

19:00


Jesteśmy przed próbą generalną. Robert wydaje się spokojny, ale ma też świadomość, że dziewiąta w karierze impreza na taką skalę zobowiązuje. „Przy każdej kolekcji uczę się czegoś nowego, a to automatycznie podnosi poprzeczkę. Chcę bowiem, aby wszystko było jeszcze lepsze, a wymagania, przede wszystkim te w stosunku do siebie, są coraz większe.”


A co po pokazie? „Przerwa. Zawsze robię sobie dwumiesięczne wakacje. Wtedy daję sobie szansę na „oczyszczenie się” po ostatniej kolekcji i na to, by pojawiały się już nowe pomysły. Nie mam ciśnienia, by od razu tworzyły się nowe projekty. To następuje samoistnie, wtedy biorę do ręki notes i zaczynam szkicować wszystko, co rodzi się w mojej głowie” - mówi Kupisz. Da się wyczuć, że choć marzy o zasłużonym odpoczynku, jednocześnie cieszy go fakt, że już za parę godzin będzie mógł świętować ze swoją ekipą kolejny sukces swojej marki. „Dzisiaj tańczymy i bawimy się do rana!” - mów projektant, a my już wiemy, że są jednak takie dni, kiedy Robert Kupisz nie chodzi wcześnie spać.  

 

Wszelkie prawa zastrzeżone lamode.info 2010 ©
WYKONANIE:
Przeagencja